Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Wzmacniacze, zasilacze itd. Schematy, parametry, konstrukcje...

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Awatar użytkownika
Szrot majster
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 728
Rejestracja: śr, 12 listopada 2003, 15:57
Lokalizacja: Dolna Grupa(wioska)

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: Szrot majster »

Witam po dłuższym okresie ciszy w temacie!
Mam wycięte blachy, oczywiście laserem.
Ojciec musi jeszcze mi trochę pomóc, trzeba wywiercić otwory do mocowania wskaźników( tak, tych "Made in Taiwan :D ), łączniki Arcoelectric pasują idealnie, potencjometr Alpsa też( trzeba będzie kupić sensowną gałeczkę z głębokim otworem na oś potencjometru).
Góra będzie na dystansach z płaskownika aluminiowego, tak żeby na trafach głośnikowych nie leżała, otwory na lampy są większe( kolega saico sprzedaje na Allegro adaptery do 6N2P, jak kupię wersję "militarną" to, raz, że trwalsza, dwa tańsza a ECC83 "audiofilska" i cena za dobrej jakości lampę jest kosmiczna), wszystko pasuje idealnie.
Oczywiście są otwory wentylacyjne, co widać.
gotowe blachy góra.jpg
gotowe blachy spód.jpg
Oczywiście ta folia będzie zerwana na koniec a blachy umyte rozpuszczalnikiem. Dół to ten bez folii.
Rezystory zasilacza są przyklejone klejem termoprzewodzącym do bocznej ścianki dolnej komory, nie będą więc gotować się w środku( tak dla następnych konstruktorów tego kitu: wartości tych rezystorów są dobre, poza pierwszym, który ma być 33R, te z zestawu mają za małą moc, kupić trzeba 15W, w wypadku gdyby ktoś stosował oczka magiczne tym bardziej).
Mam nadzieję, że to na dniach uruchomię i posłucham "lampowego brzmienia", nie tego, jakie serwuje mi mój Cambridge Audio A1 v.3( nie był on drogi, niestety zaczął mocno trzeszczeć w nim selektor wejść, albo stał w wilgoci albo jest wyeksploatowany)
Będzie trzeba jakiś odtwarzacz strumieniowy kupić, taki z radiem internetowym i Spotify Connect, serwer NAS już mam( powstał ze starego terminala Thin Client i dysku 1TB na USB),UPnP i Samba działają OK.
Płyty CD zrzuciłem do FLAC, na dniach wywalę wszystkie do starego domu, mam dość 15-30 letnich odtwarzaczy CD(DVD tym bardziej :evil: szajs cholerny),gramofon analogowy mam ale na przedwzmacniacz RIAA się nie porwę, bo tam błąd potrafi zepsuć całą radość przydźwiękiem 50Hz, mam zamiar na budowę czegoś na NE5532, przynajmniej z zasilaniem spokój.
Co do odtwarzacza, marzy mi się to

https://allegro.pl/oferta/tuner-cyfrowy ... 9962749020
Oferta radiowa na FM u mnie śmieciowa a i sam odbiór do kitu( ukształtowanie terenu), ma za to stałe łącze VDSL2 z Orange, mam też 30GB w telefonie, w razie "W".

kolawski
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 234
Rejestracja: pn, 20 lutego 2012, 22:56

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: kolawski »

Szrot majster pisze:
śr, 21 lipca 2021, 00:00

Co do odtwarzacza, marzy mi się to

https://allegro.pl/oferta/tuner-cyfrowy ... 9962749020
A nie lepiej Raspberry Pi + jakaś karta HiFiBerry + Kodi + kilka wtyczek?

........ albo coś analogicznego. Pozdrav. Maciek

Awatar użytkownika
Szrot majster
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 728
Rejestracja: śr, 12 listopada 2003, 15:57
Lokalizacja: Dolna Grupa(wioska)

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: Szrot majster »

kolawski pisze:
czw, 22 lipca 2021, 20:05
Szrot majster pisze:
śr, 21 lipca 2021, 00:00

Co do odtwarzacza, marzy mi się to

https://allegro.pl/oferta/tuner-cyfrowy ... 9962749020
A nie lepiej Raspberry Pi + jakaś karta HiFiBerry + Kodi + kilka wtyczek?

........ albo coś analogicznego. Pozdrav. Maciek
Witam!
Już kupione.
Nie będę robił na Raspberry Pi, nie mam szczególnego zaufania do kart microSD i ochoty na grzebanie w systemie Volumio
Do tego trzeba kupić obudowę a i tak będzie SZAJS i to za 3/4 ceny tego Technisata, mający się tak do niego jak rower do Mercedesa, tudzież denaturat do koniaku za 8 tysięcy złotych.
Jak dla mnie gra super, ma wyświetlacz TFT i radio FM/DAB+( nie myśl, że FM będzie wiecznie żywy jak Związek Radziecki, jak się to skończyło sam wiesz :D ), DAB+ do mnie nie dociera ale jak będzie emisja z nadajnika Iława/Kisielice i oferta stacji komercyjnych jak w Niemczech to będzie super/
Na razie mam Neostradę i mogę słuchać ulubionych stacji polskich i zagranicznych w bardzo dobrej jakości, bez szumów, pisków i zaników, mam też serwer NAS DIY, wykonany ze starego terminala typu Thin Client a na nim płyty CD w formacie FLAC a także muzykę w mp3.
Korzystam ze Spotify Premium, na Tidala szkoda kasy, aż tak szurnięty nie jestem :lol:
Na zdjęciu jeszcze stary Cambridge Audio A1 v.3 ale na dniach będzie wzmacniacz lampowy
Mam cztery kolumny jak na zdjęciu, są to kolumny od amplitunera REMA Toccata, już są zamówione nowe, bipolarne elektrolity Jantzen, stare, nie dość, że psują brzmienie to jeszcze w jednej kolumnie dostały zwarcia paląc trudny do zdobycia głośnik średnio-wysokotonowy.
Zwykłe elektrolity się do zwrotnic NIE NADAJĄ!!!
Technisat.jpg
RFT.jpg

Awatar użytkownika
Szrot majster
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 728
Rejestracja: śr, 12 listopada 2003, 15:57
Lokalizacja: Dolna Grupa(wioska)

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: Szrot majster »

Witam!
Właśnie "nadejszła wiekopomna chwiła" jak w filmie "Sami Swoi".
Ojciec dobry ślusarz( po komunistycznych szkołach), powiercił wszystko(oczywiście kupił gwintowniki z Biedronki :evil: ...na szczęście miał pożyczone radzieckie i one dały radę, 50zł w błoto :evil: ), te wskaźniki zostały umocowane na śrubki, wciśnięte cholernie drogie, wyłączniki Arcoelectric( 15zł za sztukę), zamontowany potencjometr Alps Blue(na specjalnej płytce, nie na drutach).
Był "poślizg", odwrotnie podłączyłem wyłącznik sieciowy i neonówka świeciła cały czas, finalnie włożyłem lampy, podłączyłem stare kolumny( żeby nie żałować) i po załączeniu napięcia anodowego...zupełna cisza, szum niesłyszalny, podłączyłem odtwarzacz mp3 i rozbrzmiała muzyka. Wstępnie ustawiłem PR-ki na płytce wskaźników. Wzmacniacz już gra z docelowymi kolumnami i mam ochotę wyrzucić mój Cambridge Audio A1 v.3 na śmietnik...lampa jest lampa.
Rezystory mocy w zasilaczu, przyklejone do obudowy klejem termoprzewodzącym lekko grzeją obudowę, około 40 stopni, zresztą lampy też się grzeją i trafa a to wszystko w aluminiowej obudowie- cała jest radiatorem.
poniżej fotki
final1.jpg
final2.jpg
i nocą
noc.jpg
Zdjęcia robione telefonem, mój aparat fotograficzny nie ma startu do tego smartfona
Szczelina z przodu i taka sama z tyłu, do tego otwory nad każdym trafem.
Wzmacniacz zużywa na samo żarzenie lamp około 30W, po załączeniu napięcia anodowego jest już 90-92W, zależnie od głośności.
Dziękuję wszystkim a w szczególności:
Marek7HBV
kubafant
Jurek O
CHOPIN66
Kupę nerwów mnie to kosztowało, było warto- na fabryczny wzmacniacz lampowy nigdy nie było i nie będzie mnie stać.
Obodowa jest od kolegi kubafant, za co bardzo dziękuję.
Blachy zostały wycięte laserem z blachy aluminiowej, wszystko pasuje idealnie.
Wzmacniacz wyszedł mnie około 1400zł, za tą kwotę można kupić jedynie współczesne badziewie, oczywiście tranzystorowe, z maksymalnie uproszczonym układem i lipnym trafem, nawiniętym drutem aluminiowym.
Mam lampy JJ ale będę polował na parowane 6P14P-EW, jak nie kupię to "szarpnę się" na nowe Sovteki EL84M, choć to kwota prawie 500zł.
Jednak te moje lampy powinny te kilka tysięcy godzin pograć bez pogorszenia parametrów.
Mam problem z gałką- jest długa ośka i nie mam takiej gałki, założyłem jakąś ze strychu, byle była.
Chętnie kupiłbym gałeczkę tego typu, oczywiście w "normalnej" cenie.
Temat zaczął się od paskudnego z wyglądu, wzmacniacza z trafami ze złomu, wykonanego w stylu wzmacniaczy Polkatu, o mocy 5W przy 10%THD a skończył się na pięknym, dobrej klasy, wzmacniaczu PP klasy Hi-Fi.
Jest też audiofilski akcent w postaci interkonekta KLOTZ z wtyczkami NEUTRIK za około 100zł, niestety kabelki z Allegro po 5zł dość mi krwi napsuły.\
Sobie siedzę i słucham radia internetowego z odtwarzacza Technisat Digitradio 143 i aż żal wyłączyć.

marma2
50...74 posty
50...74 posty
Posty: 71
Rejestracja: śr, 9 grudnia 2015, 19:10

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: marma2 »

Fajnie, że jesteś zadowolony z efektów pracy bo to w DIY jest najważniejsze. Znam ten ból, oczywiście w pozytywnym słowa znaczeniu gdy człowiek się napracuje i coś z tego wyjdzie. Ja w swojej wieloletniej praktyce aż do dnia dzisiejszego klecę sobie swoje graty chociaż kiedyś stać mnie było na markowe klocki za duże pieniądze. Ile mnie to audio DIY kosztowało to nie chcę nawet liczyć bo pewnie dobry samochód bym za to kupił. Ale tych lat fascynacji i adrenaliny nie kupi się za żadne pieniądze. Gdyby nie to to nuda i degrengolada. Pozdrawiam i życzę sukcesów.

ODPOWIEDZ