Taka sama usterka dwóch różnych lamp

Teoria lamp elektronowych, techniki próżniowe, zagadnienia konstrukcyjne. Nic dodać, nic ująć. Wszystko o lampach.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Awatar użytkownika
marekb
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 812
Rejestracja: pt, 2 kwietnia 2004, 13:03
Lokalizacja: Krosno

Taka sama usterka dwóch różnych lamp

Post autor: marekb » ndz, 18 marca 2007, 20:51

Trafiłem na paskudną "minę". Dwie lampy - EL84 i 6P14P ma bardzo podobną "wadę".
Mianowicie w układzie wzmacniacza m.cz. takiego jak w radiach "Tatry", "Bolero", "Rapsodia" zachowują się podobnie dziwnie - przez pierwszą minutę pracy wszystko OK, następnie zaczyna wzrastać spadek napięcia na rezystorze katodowym (prąd katody wzrasta aż do 70 mA, więcej nie, bo to pewnie kres wydajności lampy w tych warunkach). Co ciekawe, układ się nie wzbudza. I jeszcze jedna sprawa - jak lampa długo nie pracowała to zanim zacznie wzrastać prąd uplywa więcej czasu niż w lampie która np. pracowała kilka minut tylko z włączonym żarzeniem. I drugie spostrzeżenie - jak siatkę pierwszą zewrze się na krótko z masą zjawisko nie występuje.
Ki diabeł ? Obie lampy są używane i to mocno, jedna w telewizorze, druga w radiu ale dlaczego zachowują się podobnie pojęcia nie mam. Może ktoś już coś takiego zaobserwował i potrafi powiedzieć co to jest, bedę wdzięczny.

Awatar użytkownika
gachu13
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1515
Rejestracja: sob, 18 listopada 2006, 11:30
Lokalizacja: Bestwina

Post autor: gachu13 » ndz, 18 marca 2007, 21:04

Nie mam pojęcia, dlaczego tak się dzieje, ale jeśli pomaga zwieranie siatki do masy to spróbuj zmniejszyć rezystor upływowy siatki, nawet dość drastycznie np. do 220kOhm. Ja miałem taką dziwną sytuację w jednym radiu z AL4 - po włączeniu przez lampę nie płynął żaden prąd - dopiero zwarcie (choćby końcówkami miernika ustawionego na woltomierz - a to przecież megaohmy!) powodowało, że lampa zaczynała działać. Inna sprawa, że tam rezystor upływowy siatki miał 0,7MOhm a dodatkowo od niego do siatki był jeszcze jeden - 0,3 MOhm (chyba przeciw wzbudzeniom). Wywaliłem tego 0,3M, wstawiłem tam chyba 10kOhm a potem zmieniłem 0,7M na nieco mniejszy i gra elegancko. Oba rezystory zmierzyłem i były sprawne.
Ufff, ale się rozpisałem...
Pozdrawiam
SQ9KQZ

Awatar użytkownika
WLODZIMIERZ FURKA
375...499 postów
375...499 postów
Posty: 383
Rejestracja: pn, 26 maja 2003, 21:39
Lokalizacja: wroclaw

Post autor: WLODZIMIERZ FURKA » ndz, 18 marca 2007, 21:45

Wymień kondensator sprzęgający na dobry.

Alek

Post autor: Alek » ndz, 18 marca 2007, 22:28

Popieram przedmówcę. Sprawdź kartoflaka sprzegającego.

Awatar użytkownika
marekb
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 812
Rejestracja: pt, 2 kwietnia 2004, 13:03
Lokalizacja: Krosno

Post autor: marekb » pn, 19 marca 2007, 09:13

Pierwsze co zrobilem, to odłączyłem kondensator sprzęgający stopnie.
Wymienialem trafo, zrobilem układ na stole - bez zmian. Gachu13 może mieć rację - opornik upływowy siatki jest duży - 1 Mom, może tu jest pies pogrzebany, ale taka wartość jest na schemacie ( na dodatek może w/g katalogu mieć taką wartość).


Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 4213
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Romekd » pn, 19 marca 2007, 09:50

Witam.
Miałem ostatnio kilkanaście podobnych przypadków z lampami 6P3S-E we wzmacniaczach gitarowych. Po włączeniu wzmacniacza prądy wszystkich lamp były właściwe i wzmacniacz pracował poprawnie do ok. 1 minuty. Po tym czasie zaczynał stopniowo narastać prąd anodowy jednej z lamp, powodując, że jej anoda stopniowo przybierała kolor jasnoczerwony, i przepaleniu ulegał bezpiecznik. Przypuszczam, że przyczyna tkwiła w pogorszonej próżni w lampie (w końcu pracowała w bardzo trudnych warunkach z napięciem S2 i anodowym przekraczającym 450V), co wywoływało pojawienie się stosunkowo dużego prądu siatki S1, który w miarę nagrzewania się lampy stawał sie jeszcze większy, powodując obniżanie się ujemnego napięcia tej elektrody i coraz szybszy wzrost prądu anodowego. Stopniowo narastała też w lampie zielonkawa poświata w obszarze między siatką drugą a katodą. Zmniejszenie rezystora polaryzującego S1 poprawiało nieco sytuację, ale i tak lampa była do wyrzucenia.

Pozdrawiam,
Romek
α β Σ Φ Ω μ °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^

OTLamp

Post autor: OTLamp » pn, 19 marca 2007, 10:01

Romekd pisze: Przypuszczam, że przyczyna tkwiła w pogorszonej próżni w lampie (w końcu pracowała w bardzo trudnych warunkach z napięciem S2 i anodowym przekraczającym 450V), co wywoływało pojawienie się stosunkowo dużego prądu siatki S1, który w miarę nagrzewania się lampy stawał sie jeszcze większy, powodując obniżanie się ujemnego napięcia tej elektrody i coraz szybszy wzrost prądu anodowego.
To chyba jedna z najbardziej prawdopodobnych przyczyn. Analogiczną sytuację miałem kiedyś z lampami 6P45S. Inną przyczyną, którą biorę pod uwagę, może być emisja z siatki sterującej, gdyż zjawisko to występuje w lampach, które dość długo już pracowały. Parujący z katody bar może osiadać na siatce wywołując potem emisję. Na początku, zaraz po włączeniu, siatka jest dość zimna, więc nic niepokojącego się nie dzieje. Po chwili jednak, za sprawą promieniowania katody (a potem również anody), siatka się nagrzewa, co sprzyja emisji z niej. Prąd anody rośnie, rośnie więc i jej temperatura, co wywołuje dalszy wzrost temperatury siatki, a wraz z nim wzrost jej emisji. W wyniku tego, za sprawą spadku napięcia na oporniku upływowym siatki, maleje jej ujemny potencjał (co do modułu) i prąd anodowy narasta wręcz lawinowo. Tak było właśnie w przypadku moich 6P45S. Prąd rósł na początku dość łagodnie, ale wraz z rozgrzewaniem się systemu elektrod, coraz szybciej, momentalnie przekraczając 0.5A :shock: Nie było widać jednak jonizacji gazu.

Awatar użytkownika
marekb
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 812
Rejestracja: pt, 2 kwietnia 2004, 13:03
Lokalizacja: Krosno

Post autor: marekb » pn, 19 marca 2007, 10:59

Ja też nie widzę żadnej jonizacji, a objawy są dokladnie takie jak przedstawił to OTLamp.
Dziękuję za zainteresowanie tematem, powodem jego zaistnienia byla moja ciekawość - czy to przypadek, że dwie lampy, wzięte pierwsze z brzegu mają takie same objawy. Ciekaw jestem, czy jak się zastosuje te lampy w ukladzie ze stalą ujemną polaryzacją s1, będą poprawnie pracować? Wypróbuję to dziś wieczorem i napiszę.

OTLamp

Post autor: OTLamp » pn, 19 marca 2007, 11:07

marekb pisze:Ciekaw jestem, czy jak się zastosuje te lampy w ukladzie ze stalą ujemną polaryzacją s1, będą poprawnie pracować? Wypróbuję to dziś wieczorem i napiszę.
W przypadku polaryzacji stałej, zjawisko to będzie przebiegać jeszcze gwałtowniej.

Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 4213
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Romekd » pn, 19 marca 2007, 13:22

W opisanym przeze mnie przypadku pogorszenie próżni (objawiające się zieloną poświatą wewnątrz lampy) mogło być efektem wtórnym, czyli takim który powstał już później na skutek kilkukrotnego znacznego przegrzania anody (wystąpiło parowanie metalu z dodatkowym uwalnianiem gazów). Może świadczyć o tym metaliczny nalot na wewnętrznej powierzchni balona, znajdujący się dokładnie naprzeciw anody. W załączniku zamieściłem również oryginalną lampę ECC83 pracującą w tym samym wzmacniaczu Marshall JCM900. Jej wewnętrzna budowa może świadczyć, że wykonana została zza naszą wschodnią granicą (wewnętrznie jest trochę podobna do 6N2P – ma identyczny dodatkowy górny mostek mikowy i podobnie wyglądające anody).

Pozdrawiam,
Romek
Załączniki
Marshall ECC83.JPG
RUBY.JPG
α β Σ Φ Ω μ °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^

Zibi
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3451
Rejestracja: śr, 23 marca 2005, 18:28
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Zibi » pn, 19 marca 2007, 14:05

Dzięki Romkowi mamy wreszcie materialny dowód na to, co dzieje się z 6P3S-E, gdy pracuje przy napięciach znacznie wyższych niż katalogowe.

atom
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 216
Rejestracja: pt, 26 marca 2004, 16:14

Post autor: atom » pn, 19 marca 2007, 14:19

Zibi pisze:Dzięki Romkowi mamy wreszcie materialny dowód na to, co dzieje się z 6P3S-E, gdy pracuje przy napięciach znacznie wyższych niż katalogowe.
- ja bym skwitował to tak, że to RomekD ma takie doświadczenia z 6P3S-E. Moje są takie, że te lampy od dawna pracują przy napięciach rzędu 440-460VDC i pracują normalnie - co do parametrów i czasu przeżycia. Nie było ani jednej "wpadki". Nie uogólniał bym więc. Są trwalsze od chińszczyzny oznaczonej 6L6GC, nie ustępują 6L6GC Sovteka, Svetlany czy JJ. Te same lampy (6P3S-E) pracują w renomowanych wzmacniaczach gitarowych. Są co prawda oznaczone "firmowym" logo Mesa, Ruby, etc. I co? pracują "bez szczególnych odchyleń od stanu prawidłowego". Mam lekki dystans co do oryginalnych "ruskich" danych zawartych w nocie katalogowej.

Do RomkaD - to jest chińska ECC83

Zibi
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3451
Rejestracja: śr, 23 marca 2005, 18:28
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Zibi » pn, 19 marca 2007, 14:27

Tyle, że problem dotyczy jak najbardziej markowego Marshall-a JCM900, z jak najbardziej markową 6P3S-E "RUBY" i napięcia 450V.

atom
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 216
Rejestracja: pt, 26 marca 2004, 16:14

Post autor: atom » pn, 19 marca 2007, 14:43

Zibi pisze:Tyle, że problem dotyczy jak najbardziej markowego Marshall-a JCM900, z jak najbardziej markową 6P3S-E "RUBY" i napięcia 450V.
- czytać potrafię ;-) Ważne, jak były te lampy "ustawione", jak intensywnie wzmacniacz był eksploatowany, czy gitarnik miał "ciężką łapę", itd, itp. To, że Romkowi one "poszły" o niczym szczególnym nie świadczy. Szlag trafia lampy bez sentymentów - "lecą" równo EL34, 6L6, 6P3S-E.......a nawet 6550 i KT88. A w "markowym" JCM900 (podobnie jak w innych) trafiają się "drobne" awarie - zimne luty, obluzowane styki w podstawkach, przegrzane, przepalone rezystory anodowe - dość często w piecach circa 10-letnich. To wszystko razem może składać się na skrócenie żywota tej czy innej lampy mocy. Ja wiem, że to w pewnym sensie drażliwy temat - 6P3S-E a napięcie anodowe powyżej katalogowej wartości 250V..........

Zibi
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3451
Rejestracja: śr, 23 marca 2005, 18:28
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Zibi » pn, 19 marca 2007, 15:26

Drażliwy to złe określenie. Po prostu niektórzy z nas nie widzą potrzeby zarzynania lamp i usprawiedliwiania tego "przeżywalnością", nawet jeśli jest wysoka. Nie ma zresztą sensu wracać do tego tematu. Kto chce, może prześledzić wątek w którym taka dyskusja się toczyła: http://www.trioda.com/php/forum/viewtop ... c&start=30

ODPOWIEDZ