Zniekształcenia wnoszone przez transformator głośnikowy

Transformatory głośnikowe, międzystopniowe, sieciowe.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

faktus
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 296
Rejestracja: pt, 15 marca 2013, 20:54

Re: Zniekształcenia wnoszone przez transformator głośnikowy

Post autor: faktus » śr, 7 marca 2018, 16:07

Witam. Kolego Romku w jednym z tematów o transformatorach głośnikowych podczas dyskusji, Kolega Piotr sugerował zastosowanie rdzenia toroidalnego przystosowanego do mocy pięciokrotnie większej niż potrzebna moc transformatora głośnikowego, jeśli chodzi o optymalną wielkość rdzenia w takim zastosowaniu. W tym przypadku, gdyby przyjąć te kryteria to 40 VA/5= 8VA. Czyli ten transformator mógł by być teoretycznie zastosowany do wzmacniacza 8 watowego, jeśli przyjmiemy ten współczynnik. Ciekawe jakie dla tej mocy będą zniekształcenia. Co do zniekształceń w dolnym odcinku pasma, to sądzę, że są spowodowane przyjętą zbyt wysoka jak dla transformatora głośnikowego przenikalnością magnetyczną rdzenia wszak jest to transformator sieciowy. Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3876
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Zniekształcenia wnoszone przez transformator głośnikowy

Post autor: AZ12 » śr, 7 marca 2018, 16:10

Witam

Zwiększenie przenikalności rdzenia ma na celu zmniejszenie ilości zwojów, a więc miedzi. Zmniejsza to cenę transformatora.
Ratujmy stare tranzystory!

faktus
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 296
Rejestracja: pt, 15 marca 2013, 20:54

Re: Zniekształcenia wnoszone przez transformator głośnikowy

Post autor: faktus » śr, 7 marca 2018, 16:21

Witam. Kolego AZ12 dla transformatora sieciowego OK. Ale dla transformatora głośnikowego skutkuje to wzrostem harmonicznych, zwłaszcza trzeciej, a w konsekwencji wzrostem zniekształceń w przenoszonym sygnale. Dlatego przyjmuje się początkową przenikalność w transformatorze głośnikowym znacznie niższą niż w sieciowym, aby móc przenieść najniższe częstotliwości sygnału przy minimalnych zniekształceniach. Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 3950
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Zniekształcenia wnoszone przez transformator głośnikowy

Post autor: Romekd » śr, 7 marca 2018, 20:16

faktus pisze:
śr, 7 marca 2018, 16:07
Kolego Romku w jednym z tematów o transformatorach głośnikowych podczas dyskusji, Kolega Piotr sugerował zastosowanie rdzenia toroidalnego przystosowanego do mocy pięciokrotnie większej niż potrzebna moc transformatora głośnikowego, jeśli chodzi o optymalną wielkość rdzenia w takim zastosowaniu. W tym przypadku, gdyby przyjąć te kryteria to 40 VA/5= 8VA. Czyli ten transformator mógł by być teoretycznie zastosowany do wzmacniacza 8 watowego, jeśli przyjmiemy ten współczynnik. Ciekawe jakie dla tej mocy będą zniekształcenia. Co do zniekształceń w dolnym odcinku pasma, to sądzę, że są spowodowane przyjętą zbyt wysoka jak dla transformatora głośnikowego przenikalnością magnetyczną rdzenia wszak jest to transformator sieciowy. Pozdrawiam.
Tak, to od bardzo dawna znana zasada dobierania rdzeni do transformatorów głośnikowych. We wzmacniaczu "Meloman 25", który jeszcze gdzieś leży w moim magazynie, transformator głośnikowy przy maksymalnej mocy wyjściowej 25 W ma większy rdzeń i karkas niż transformator sieciowy o mocy 160 W. Dlatego też w pomiarach transformatorów sieciowych o mocy 30...40 W, użytych w roli głośnikowych, badałem je tylko do mocy 5 W, a w niektórych pomiarach do 10 W.

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ Ω μ °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^

faktus
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 296
Rejestracja: pt, 15 marca 2013, 20:54

Re: Zniekształcenia wnoszone przez transformator głośnikowy

Post autor: faktus » czw, 8 marca 2018, 08:03

Witam. Kolego Romku, moja informacja o wielkości rdzenia była przytoczona dla Kolegów, którzy śledząc ten wątek czerpią wiedzę o transformatorach głośnikowych od bardziej doświadczonego Kolegi Moderatora. Wszak wiedza o tym typie transformatorów czerpana z literatury, zatrzymała się w latach 60-dziesiątych ubiegłego wieku :( . Gdzie wielkość przekroju potrzebnego rdzenia zalecano dobierać z zależności ( Przekrój rdzenia = 3do5 X pierwiastek z mocy wzmacniacza ) i odnosiło się to do rdzeni kształtkowych. Niestety nie znano wtedy rdzeni toroidalnych o których mówimy :roll: dlatego o tym wspomniałem, aby ktoś nie pomyślał że do wzmacniacza PP na lampach przykładowo EL 84 wystarczy transformator głośnikowy toroidalny wykonany na rdzeniu 40VA :lol: . Pomijam tu fakt, że w większości tych opracowań podawano tylko suche fakty, bez podawania wpływu otrzymanych wyników na pracę transformatora. Jego pasmo przenoszenia, wielkość zniekształceń. Często te wiadomości są przekłamane, jak chociaż podawane dane o zniekształceniach w przypadku transformatorów SE, gdzie przy przekroczeniu podanego prądu pracy, miało dojść do gwałtownego wzrostu zniekształceń. Wyniki Twoich doświadczeń wskazują na inny wynik, zniekształcenia w tym przypadku rosną stopniowo wbrew temu co podawano w literaturze. Pozdrawiam.


Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 3950
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Zniekształcenia wnoszone przez transformator głośnikowy

Post autor: Romekd » sob, 10 marca 2018, 12:18

Witam.
faktus pisze:
czw, 8 marca 2018, 08:03
Kolego Romku, moja informacja o wielkości rdzenia była przytoczona dla Kolegów, którzy śledząc ten wątek czerpią wiedzę o transformatorach głośnikowych od bardziej doświadczonego Kolegi Moderatora. Wszak wiedza o tym typie transformatorów czerpana z literatury, zatrzymała się w latach 60-dziesiątych ubiegłego wieku :( . Gdzie wielkość przekroju potrzebnego rdzenia zalecano dobierać z zależności ( Przekrój rdzenia = 3do5 X pierwiastek z mocy wzmacniacza ) i odnosiło się to do rdzeni kształtkowych. Niestety nie znano wtedy rdzeni toroidalnych o których mówimy :roll: dlatego o tym wspomniałem, aby ktoś nie pomyślał że do wzmacniacza PP na lampach przykładowo EL 84 wystarczy transformator głośnikowy toroidalny wykonany na rdzeniu 40VA :lol:
Też o tym wspomniałem, by ktoś nie zarzucił mi, że odkrywam "nowe" zjawiska w transformatorach głośnikowych, które zostały dokładnie przebadane i opisane w literaturze technicznej dziesiątki lat temu. Z drugiej strony irytuje mnie sytuacja, w której nie określone są żadne metody badania współcześnie produkowanych transformatorów, a firmy zajmujące się ich opracowywaniem i tworzeniem podają ich parametry "z sufitu", twierdząc jednocześnie, że transformatory są tak strasznie skomplikowanymi elementami, że nie da się zmierzyć ich parametrów bez zbudowania lampowego wzmacniacza, do którego zostały specjalnie zaprojektowane. Jeżeli przedstawiciele firmy "Toroidy" twierdzą, że ich wyroby wprowadzają zniekształcenia poniżej 0,1%, to chciałbym się dowiedzieć dla jakiej mocy były one mierzone i przy jakiej częstotliwości? Gdzie można znaleźć takie dane. Może są utajnione... :roll: Moim zdaniem niektóre firmy traktują klientów jak zupełnych kretynów, którym można wciskać dowolne brednie...

faktus pisze:
pn, 5 marca 2018, 09:29
(...) W odpowiedzi uzyskałem tylko zapewnienia o wyjątkowych właściwościach ich produktów, ale nie uzyskałem odpowiedzi gdzie szukać wyników ich pomiarów :lol:. Jednak gdy dopytałem o sposób pomiaru owych zniekształceń zostałem zbyty stwierdzeniem, mierzymy w konkretnym układzie, bo inaczej się nie da. A owe zniekształcenia są mniejsze niż 0,1%, ale ile konkretnie nie podano.
To mi przypomina moją rozmowę o nowych audiofilskich kondensatorach, przeprowadzoną z pracownikami firmy "Miflex", którzy z kolei twierdzili, że kondensatory są tak wyjątkowo skomplikowanymi elementami elektronicznymi, że w warunkach domowych czy nawet laboratoryjnych nie da się zmierzyć wszystkich ich parametrów, gdyż to potrafi wykonać tylko firma "Miflex", ale nie zdradzi stosowanych metod pomiarowych, gdyż stanowią one know-how producenta. Wszędzie ta tajemniczość i "magia"...:wink:
Wracając do transformatorów, postanowiłem się bliżej przyjrzeć danym technicznym TTG-6C33CSE, zaprojektowanym przez "Toroidy" do wzmacniacza SE z lampą 6S33S, w którym zmierzone parametry (w "konkretnym układzie" wzmacniacza z tą triodą) wynoszą (dane ze strony producenta):
Toroid_1.png
Czy naprawdę tak mogą przedstawiać się parametry transformatora we wzmacniaczu? Czy możliwe są do uzyskania zniekształcenia 0,1% dla układu, gdzie sama lampa wprowadza kilka procent zniekształceń? Jaka jest naprawdę szerokość pasma przenoszenia wzmacniacza przy pełnej mocy, gdy sama tylko indukcyjność rozproszenia w transformatorze wynosi ok. 4 mH, a pojemność 3,1 nF? Może kiedyś pojawi się okazja pomierzenia takiego wzmacniacza...

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ Ω μ °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^

ODPOWIEDZ