Jakość współczesnych elektrolitów

Jeśli informacja nie pasuje do żadnego działu, a musisz się nią podzielić - zrób to tutaj.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Awatar użytkownika
Furman Zenobiusz
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1344
Rejestracja: pn, 11 stycznia 2010, 20:44
Lokalizacja: Brzeziny
Kontakt:

Jakość współczesnych elektrolitów

Post autor: Furman Zenobiusz » ndz, 29 sierpnia 2010, 21:20

Mam takie pytanie do wszystkich majstrujących w elektronice: gdzie kupujecie sprawdzone, dobre elektrolity i jakie kryteria wyboru stosujecie ?
To na co się w ostatnich miesiącach natknąłem powoduje, że częściowo po prostu ręce opadają :(
Jako że nie śpię na pieniądzach, a naprawiam sporo sprzętów dla siebie i znajomych, zwykle szukam po prostu tańszych sklepów. Nie wiem już sam czy to wina tych oszczędności (i w efekcie kupuję odpady-buble) czy po prostu taka jest jakość przeciętnego produktu, ale sytuacja wygląda tak:

- Kondensatory na niskie napięcie zazwyczaj są dobre, bardzo rzadko trafia się uszkodzony - najczęściej zwarty, długoterminowa przeżywalność w układach jest dobra. Trochę gorzej z kondensatorami np. 63V o dużej pojemności, tutaj tolerancja 20% może oznaczać, że każdy jeden ma -20%.

- Kondensatory na średnie napięcia - powiedzmy od 100V w górę tak do 350 - tutaj już zaczynają się schody. Aż ciężko czasami uwierzyć, że kondensator o tej samej pojemności i napięciu pracy może być np. 3x mniejszy (objętościowo) niż oryginalny z 6-8 letniego urządzenia. Nauczony przykrymi doświadczeniami i korzystając z dostępnego zwykle zapasu miejsca, staram się zastąpić kondensator lepszym - np. o oczko wyższym napięciu pracy, deklarowany na 105 stopni i niekoniecznie z tych najtańszych, co powinno przynajmniej teoretycznie podnieść jego żywotność.
W praktyce nierzadko jest tak, że kondensator w urządzeniu popracuje ze 3 dni i rozlatuje się na strzępy, zwłaszcza dotyczy to układów impulsowych, takich gdzie w pobliżu kondensatora jest ciepło (a mimo to oryginalny żył latami) lub płynie ciągle spory prąd (np. zasilacz wzmacniacza klasy A).

- Kondensatory na wyższe napięcia - głównie 350/400/450V w górę - tutaj nierzadko spotykam się z takimi, które pod napięciem niższym od znamionowego (np. kondensator po prostowniku sieciowym, 400V) popracują np. 2-3 miesiące i zaczynają puchnąć, co kończy się zwarciem. Klasyczny przypadek to kondensatory z logo przypominającym H w owalu, z tych dosłownie co drugi tak kończy, a pracują przy niedużych prądach i rozsądnych temperaturach.

Może powinienem świeżo zakupione kondensatory podłączać do zasilacza i zostawiać pod napięciem co najmniej na kilka tygodni, w celu wygrzania i ujednolicenia ? :lol:


Awatar użytkownika
szalony
moderator
Posty: 1542
Rejestracja: wt, 14 sierpnia 2007, 13:15
Lokalizacja: Kraków/Gliwice

Re: Jakość współczesnych elektrolitów

Post autor: szalony » ndz, 29 sierpnia 2010, 22:39

Radziłbym do lepszych układów nie kupować no-name. Na allegro (np. HFO_PL, Eurosemi), można kupić w dobrych cenach dość porządne kondensatory japońskie (Nichicon, Nippon-Chemicon). Sklepy w mojej okolicy i giełda są zalane tajwańskimi TEAPO - używam ich, ale o jakości na dłuższą metę na razie nie mogę się wypowiedzieć. Często widuje się kondensatory bez żadnych napisów, zapewne chińszczyzna. Teraz w CHRl wszystko podrabiają, w tym roku kupiłem mosfety IRF740 po 2,5zł/sztukę, i najwyraźniej jest to podróba - RDSon jest o wiele większe niż maksymalne w katalogu, w dodatku dwa już się spaliły z sykiem.

Когда постарею,
Пойду к палачу,-
Пусть вздернет скорее,
А я заплачу

Awatar użytkownika
Furman Zenobiusz
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1344
Rejestracja: pn, 11 stycznia 2010, 20:44
Lokalizacja: Brzeziny
Kontakt:

Re: Jakość współczesnych elektrolitów

Post autor: Furman Zenobiusz » ndz, 29 sierpnia 2010, 23:38

Z tranzystorami to różnie bywa, ostatnio wymieniłem kilkanaście IRF540 w zasilaczach, nowe pracują poprawnie ale grzeją się bardziej od oryginalnych.

Eurosemi widzę nie dla mnie, wygląda na to, że sprzedają tylko pakietami po ileśtam sztuk ? W ten sposób musiałbym wydać ze 3 stówy na elementy które planuję zamówić w ciągu następnego tygodnia, a nie wiadomo jak długo potem nadmiary będą leżeć.
HFO wygląda lepiej, przejrzałem sobie ich ofertę elektrolitów - niewielu producentów się pokrywa z tymi które kupowałem, sporo brałem np. CapXcon i na te raczej nie narzekałem, chyba najgorsze są te, które mają 3-literowe nazwy, a takich 'producentów' jest sporo. Niestety oferta na allegro jest słaba, w sklepie na oficjalnej stronie lepiej, ale tylko hurt z tego co widzę.

Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3627
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 14:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Jakość współczesnych elektrolitów

Post autor: AZ12 » pn, 30 sierpnia 2010, 06:02

Ja stosuję kondensatory elektrolityczne z wylutu i działają bez zarzutu. Od szwagra dostałem nieco kondensatorów nowych produkcji renomowanych firm i też są dobre.
Ratujmy stare tranzystory!

fugasi
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 4183
Rejestracja: pt, 2 grudnia 2005, 20:47

Re: Jakość współczesnych elektrolitów

Post autor: fugasi » pn, 30 sierpnia 2010, 09:18

Furman Zenobiusz pisze:Niestety oferta na allegro jest słaba
A czego ty potrzebujesz? Jakichś nietypowych wartości? Z typowymi lampowymi nie ma problemu, ja sam kupuję na allegro i używam Samwha (czyli Samsung). Całkiem dobre kondensatory.
Zaznaczam jednak że układy impulsowe to ja widziałem tylko w "Elektronice dla Wszystkich". :mrgreen:
_

Awatar użytkownika
Furman Zenobiusz
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1344
Rejestracja: pn, 11 stycznia 2010, 20:44
Lokalizacja: Brzeziny
Kontakt:

Re: Jakość współczesnych elektrolitów

Post autor: Furman Zenobiusz » pn, 30 sierpnia 2010, 09:51

Wartości typowe. Zauważ jednak, że dużo wartości w ofercie (tego konkretnego sklepu) na allegro jest pominiętych. Nie ma np. najbardziej mi teraz potrzebnych pojemności 2,2 i 4,7µ/350-400V, a większych założyć nie mogę, bo zasilacz urządzenia jest delikatny.
To właśnie ten ból, że w praktyce mając na liście ze 30 różnych elementów ciężko znaleźć sklep gdzie wszystko będzie (na dodatek w rozsądnej cenie).

cirrostrato
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 3027
Rejestracja: sob, 5 listopada 2005, 15:51
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jakość współczesnych elektrolitów

Post autor: cirrostrato » pn, 30 sierpnia 2010, 10:12

...
Ostatnio zmieniony wt, 31 sierpnia 2010, 07:22 przez cirrostrato, łącznie zmieniany 1 raz.

TELEWIZOREK52
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3391
Rejestracja: czw, 3 grudnia 2009, 00:01
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jakość współczesnych elektrolitów

Post autor: TELEWIZOREK52 » pn, 30 sierpnia 2010, 14:32

Ja głównie używam z odzysku.Trzymam w kącie kilkadziesiąt płyt głównych z TV i monitorów.Te drugie są lepsze jakościowo a i wartości trafiają się nietypowe.

Zibi
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3451
Rejestracja: śr, 23 marca 2005, 18:28
Lokalizacja: Białystok

Re: Jakość współczesnych elektrolitów

Post autor: Zibi » pn, 30 sierpnia 2010, 16:29


Awatar użytkownika
Furman Zenobiusz
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1344
Rejestracja: pn, 11 stycznia 2010, 20:44
Lokalizacja: Brzeziny
Kontakt:

Re: Jakość współczesnych elektrolitów

Post autor: Furman Zenobiusz » pn, 30 sierpnia 2010, 23:17

Takie jak te na aukcjach wyżej to właśnie 'zwyklasze', od ręki są w prawie każdym sklepie - pomału zaczynam kwestionować sens ich kupowania, szkoda nerwów a i zaoszczędzić się chyba na tym nie da.
Właśnie sprawdziłem w pudełku z elektronicznymi odpadami, wśród tych które nadęły się po dłuższej pracy przy wyprostowanym napięciu sieci jest ładna garść TEAPO 10µ/400V, z tym że mają koszulki w kolorystyce brązowo-szarej. Reszta to głównie kondensatory z byle-jakimi logo i bez nazwy, chyba najwięcej posypało się syfu z 'ZF' w dwóch zachodzących na siebie okręgach.

Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 3697
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 22:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Jakość współczesnych elektrolitów

Post autor: Romekd » wt, 31 sierpnia 2010, 13:59

Witam.
Właśnie sprawdziłem w pudełku z elektronicznymi odpadami, wśród tych które nadęły się po dłuższej pracy przy wyprostowanym napięciu sieci jest ładna garść TEAPO 10µ/400V, z tym że mają koszulki w kolorystyce brązowo-szarej.
W jakich warunkach pracowały te kondensatory i po jakim czasie uległy uszkodzeniu (na obudowie TEAPO jest podana data produkcji)? Dla każdego typu kondensatora określona jest dopuszczalna wartość składowej zmiennej prądu, jaki może bezpiecznie przepływać przez kondensator przy określonej częstotliwości. Może w danym układzie była ona znacznie przekroczona? Pytam, gdyż jestem nieco zdziwiony, bo sam przez wiele lat stosowałem kondensatory TEAPO (tysiące sztuk) w miejscach, w których nie były one mocno obciążone prądowo i nigdy nie miałem z nimi najmniejszych problemów (od jakiegoś czasu stosuję łatwo dostępne i całkiem niezłe kondensatory firmy Jamicon). W układach, w których kondensatory są silniej obciążone prądowo stosuję inne typy kondensatorów znanych producentów i też nie mam później z nimi problemów. Niestety są to już kondensatory trochę droższe.

Pozdrawiam,
Romek
α β Σ Φ Ω μ °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^

Awatar użytkownika
Furman Zenobiusz
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1344
Rejestracja: pn, 11 stycznia 2010, 20:44
Lokalizacja: Brzeziny
Kontakt:

Re: Jakość współczesnych elektrolitów

Post autor: Furman Zenobiusz » wt, 31 sierpnia 2010, 15:53

Kondensatory mają datę produkcji 04/07.
O składowej zmiennej płynącego przez nie prądu ciężko mi się wypowiedzieć, jak sądzę dałoby się to jakoś wyliczyć/oszacować, w każdym razie obciążenie jest niewielkie - prąd płynący w ciągle pracującym obwodzie to prawdopodobnie w porywach z 10mA. Te konkretne przypadki to zasilacze do kamer bezprzewodowych, coś jak zasilacze od laptopów tylko jeszcze mniejsze (gabarytowo), taka kamera podczas pracy w dzień pobiera z 1-1,5W; w nocy gdy diody IR świecą pełną jasnością może z 3-4W, pracuje oczywiście 24/7. W zasilaczu na pewno panuje podwyższona temperatura, ale nie sądzę żeby nawet normalnemu kondensatorowi deklarowanemu na 85 stopni mogła zaszkodzić.
Być może za tą partię kondensatorów odpowiedzialni są Chińczycy i ich pomysłowość, kiedyś chyba sporo kondensatorów TEAPO (bo akurat takie przyszły ze sklepu) powkładałem do różnych sprzętów audio i nawet mniejszych zasilaczy ATX, problemów za specjalnie nie pamiętam.

Prawdę mówiąc aż do niedawna praktycznie nie zwracałem uwagi na producenta kondensatorów, po prostu brałem w pierwszym lepszym sklepie co było. Wychodziłem z błędnego założenia, że skoro coś jest sprzedawane w normalnym, dość znanym sklepie, a nie gdzieś z przyczepy, to musi spełniać jakieś minimalne normy. Dopiero kilka awarii pod rząd uświadomiło mi, że chyba nie jest za różowo.

Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 3697
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 22:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Jakość współczesnych elektrolitów

Post autor: Romekd » śr, 1 września 2010, 10:06

Witam.
Mam jeszcze dość sporo nieużywanych kondensatorów Teapo o pojemności 10 uF i dopuszczalnym napięciu 200...450 V z lat 2003...2008, więc wieczorem spróbuję je pomierzyć i porównać z parametrami kondensatorów innych firm. Sprawdzę czy różnice w podstawowych parametrach będą duże i czy będzie dało się zauważyć ich pogorszenie, postępujące wraz z upływem czasu.

Warunki pracy kondensatorów elektrolitycznych w zasilaczach impulsowych nie są wcale takie łatwe. Pojemność z reguły dobierana jest "na styk" (miniaturyzacja, oszczędność), a kondensator pracuje w podwyższonej temperaturze w sposób ciągły, i to dość mocno obciążony impulsowo. Trzy lata takiej pracy oznacza ponad 26000 godzin. Miejsca w takich urządzeniach z reguły jest niewiele, więc kondensatora o nieco większej pojemności, lub wyższym dopuszczalnym napięciu pracy (większych gabarytach) przeważnie nie da się zastosować :( .


Pozdrawiam,
Romek
α β Σ Φ Ω μ °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^

Awatar użytkownika
Furman Zenobiusz
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1344
Rejestracja: pn, 11 stycznia 2010, 20:44
Lokalizacja: Brzeziny
Kontakt:

Re: Jakość współczesnych elektrolitów

Post autor: Furman Zenobiusz » śr, 1 września 2010, 12:13

Czasami się da, bo stosowane przez producentów mają zadziwiająco większe gabaryty od tych, które możemy kupić w sklepach (przynajmniej tych tańszych).
Wczoraj jeszcze myślałem, że kondensatory TEAPO mają oznaczenie miesiąc/rok. Tymczasem wyjąłem z szuflady kupione niedawno 47µ/63 i mają oznaczenia 06/01 czyli prawdopodobnie oznaczenie to rok/miesiąc, bo nie sądzę żeby 9 lat na magazynie gdzieś wyleżakowały, chociaż to by znaczyło, że te wcześniejsze poleżały prawie 6.

Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 3697
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 22:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Jakość współczesnych elektrolitów

Post autor: Romekd » śr, 1 września 2010, 14:21

Furman Zenobiusz pisze:Wczoraj jeszcze myślałem, że kondensatory TEAPO mają oznaczenie miesiąc/rok. Tymczasem wyjąłem z szuflady kupione niedawno 47µ/63 i mają oznaczenia 06/01 czyli prawdopodobnie oznaczenie to rok/miesiąc, bo nie sądzę żeby 9 lat na magazynie gdzieś wyleżakowały (..)
A jednak... I jak tu wierzyć sprzedawcom :? . W przypadku Teapo zawsze w oznaczeniu numer miesiąca poprzedzał dwie ostatnie cyfry roku (załącznik). Niemal na każdym kroku próbuje się nas oszukać, sprzedając towar albo zleżały, albo podrobiony.. :( .
Załączniki
Teapo_1.JPG
α β Σ Φ Ω μ °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^

ODPOWIEDZ