Galeryjka lampowej aparatury pomiarowej

Dział poświęcony nielampowym urządzeniom, układom i elementom "retrotechnicznym"

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Awatar użytkownika
Marek7HBV
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 764
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Galeryjka lampowej aparatury pomiarowej

Post autor: Marek7HBV » ndz, 28 kwietnia 2019, 10:50

Istnieje jeszcze jedna przyczyna złego działania,jest ona tak pospolita że nawet o niej nie wspomnieliśmy :lol: .Miernik już od dawna jest pełnoletni i efekt starzenia elementów już skazał go na złom,ale nie dla nas :roll: Najprostszym wytłumaczeniem jest rozjechanie się mostka spowodowane wiekiem,zwłaszcza PR-ki mogą to odczuć.Wypadałoby przeprowadzić strojenie.Nie znam procedury,ale myślę że wystarczy odłączyć sygnał z katody pierwszego stopnia,dać sygnał o częstotliwości środkowej zakresu i ustawić peerkami maksimum tłumienia przy wcześniejszym dostrojeniu kondensatorem na minimum.Trymerki zostawić na potem,gdyby trzeba korygować w pełnym zakresie.A najważniejsze że dokładny miliwoltomierz jest w zasięgu ręki :lol: .M.

Awatar użytkownika
kubafant
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1147
Rejestracja: sob, 11 stycznia 2014, 20:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Galeryjka lampowej aparatury pomiarowej

Post autor: kubafant » wt, 30 kwietnia 2019, 19:53

Oby to jednak nie było to... :cry:

Dzisiaj dokończyłem miernik mocy PWT-5A. Okazało się, że przy nastawieniu wskazań według oryginalnego dzielnika napięcia kalibracyjnego wzmocnienie układu jest za niskie - i nie da się ustawić właściwego wskazania za pomocą stosownego potencjometru. Wyglądało to tak jakby ustrój stracił czułość albo jakby rezystory dzielnika się zestarzały i napięcie kalibracyjne było zbyt wysokie.

Po skontrolowaniu stanu dzielnika, okazało się że rezystory mają wartości jak na schemacie. Zatem ustrój musiał stracić czułość - może magnes trochę osłabł?
Tak czy inaczej zmodyfikowałem nieco dzielnik dokładając równolegle do opornika 100 omów opornik 560 omów.

Teraz po skalibrowaniu odpowiednim potencjometrem montażowym wskazania są zgodne z rzeczywistością /wynikami z dobrego woltomierza/.

Ze względu na przechowywanie wcześniej w jakichś dramatycznych warunkach (w środku pełno brudu) rezystory drutowe są w złym stanie, niektóre są zaśniedziałe. Powyżej bodajże 1000 omów mają zawyżone wartości. Jednak nie będę z nich korzystał, więc daruję sobie demontaż bloku oporników. Opory niskoomowe (nawijane grubą taśmą) są w porządku.

___________________

PO-16 sam się naprawił. Postał w pomieszczeniu i się naprawił: niestabilność na najniższym zakresie zniknęła. Problem z jedną konkretną częstotliwością na wyższym zakresie pozostał (musi mieć inną naturę).

Pisałem, że żaróweczki w moim PO-16 i tym truposzu, który kupiłem na części są takie same? Nie są. Przyjrzałem się dzisiaj i tak: w moim egzemplarzu siedzi żaróweczka taka jak w żyrandolu, świecowa, najzwyklejsza na świecie. W truposzu siedzi żaróweczka o innym kształcie bańki, mniejsza. Obie są przylutowane przewodami, nie wkręcone do oprawek.

Naoliwiłem piekielnie hałasujący wentylator. Od razu lepiej.

Pozdrawiam,
Jakub

Awatar użytkownika
Marek7HBV
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 764
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Galeryjka lampowej aparatury pomiarowej

Post autor: Marek7HBV » śr, 1 maja 2019, 11:33

Takie są te staremagnesy :lol: Co do żarówek warto by porównać ich charakterystyki,sposób prosty-podłączyć szeregowo i zasilić z regulowanego napięcia.Może to wyjaśni sprawę?Próby regulacji PR-mi wskazywała na niedopasowanie. M.

Awatar użytkownika
kubafant
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1147
Rejestracja: sob, 11 stycznia 2014, 20:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Galeryjka lampowej aparatury pomiarowej

Post autor: kubafant » sob, 4 maja 2019, 20:24

Generator Orion wstępnie uruchomiony. Działa generacja sygnału, modulacja AM i FM. Nie wszystko jeszcze działa - ale to pewnie kwestia tego, że nie potrafię go obsługiwać, a instrukcja jest po węgiersku. No, z czasem dojdę.
Wymagało to, oprócz standardowych czynności, wymiany dwóch EL84, które nie miały próżni.
___________________

Spróbowałem jeszcze jednego chwytu na PMZ-7. Dodałem dodatkowy opornik (właściwie reostat) w obwodzie anodowym EF86 zasilającej mostek. Skoro zakres kompensacji był za mały (jakby brakowało dalszego obrotu potencjometru), pomyślałem że dodanie oporu pozwoli na przesunięcie zakresu kompensacji w użyteczny region (i pokrycie go wbudowanym w urządzenie potencjometrem).
Tak się jednak nie stało. Dodatkowy opornik nadal nie pozwala na zrównoważenie mostka :(


Pozdrawiam,
Jakub

Awatar użytkownika
kubafant
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1147
Rejestracja: sob, 11 stycznia 2014, 20:11
Lokalizacja: Warszawa

Generator sygnałowy 39/58

Post autor: kubafant » czw, 18 lipca 2019, 21:42

Szanowni Koledzy,
Do galeryjki dołącza dziś odrestaurowany generator sygnałowy produkcji Eureka, symbol 39/58. Kupiłem go w zeszłym roku od kolegi Grzegorza (Inar). Stan był bardzo słaby, żałuję że nie zrobiłem zdjęcia - panel przedni był pogięty, farba z jasnymi plechami, skala rysowała po panelu (wyżłobiła niezłą dolinę), gałki pokruszone, przełączniki chodziły tak, że sama myśl o ich pokręceniu odpychała. Słowem, obraz nędzy i rozpaczy.

Generator pokrywa pasmo od 100 kHz do 100 MHz w sześciu podzakresach. Posiada wewnętrzną modulację 400 Hz. Konstrukcja b. prosta, czterolampowa (EZ80, ECC81, EF80, EF80). Będzie doskonałą pomocą przy strojeniu odbiorników AM.

Odnalazłem jedno zdjęcie, które wysłał mi kolega Grzegorz przed zakupem. Nie widać na nim pogiętego panelu. Teraz już nie wiem, może to uszkodzenie powstało przy transporcie. Fotografia nie jest najlepszej jakości, ale widać o czym mowa.
MVC-025S.JPG
Widok sprzed renowacji
_____________

Dużym ułatwieniem był fakt, że napisy wykonano jako wypukłe - więc po wykonaniu równomiernej powłoki na panelu wystarczyło delikatnie przeszlifować je wodnym papierkiem, aby się ukazały. W niektórych miejscach zebrałem nieco zbyt wiele i wyziera żywe aluminium, ale i tak jest o niebo lepiej niż było.

Bez wątpienia najwięcej gimnastyki kosztowało mnie polakierowanie środka tarczy ze skalą. Szablon wykonany z brystolu nie sprawdził się, krawędź pola wyszła niewyraźnie. Dopiero zaklejenie całej tarczy folią samoprzylepną i wycięcie skalpelem okręgu, a następnie odklejenie koła ze środka i polakierowanie w takim szablonie in situ przyniosło akceptowalny efekt. Koło nie jest idealne, ale lepiej się tego nie dało zrobić dysponując tym, co miałem.

Pozdrawiam,
Jakub
DSCN1147.JPG
Przed wykończeniem tarczy
DSCN1160.JPG
Tak to się teraz prezentuje
DSCN1161.JPG
cd.
DSCN1162.JPG
Widoczne kondensatory elektrolityczne filtra
DSCN1146.JPG
Konstrukcja mechaniczna przyrządu: widać główne chassis i zaekranowane obwody przełącznika zakresów
DSCN1148.JPG
Filtr sieciowy w starym stylu


Awatar użytkownika
kubafant
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1147
Rejestracja: sob, 11 stycznia 2014, 20:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Galeryjka lampowej aparatury pomiarowej

Post autor: kubafant » śr, 24 lipca 2019, 19:20

Korzystając z właśnie przywróconego częstościomierza PFL-20 ustawiłem skalę i wskazówkę, tak żeby dokładność ustawiania częstotliwości była jak najlepsza. Efekty na fotografiach.

Pozdrawiam,
Jakub
Załączniki
imgonline-com-ua-twotoone-f7G8sLq70p4.jpg
imgonline-com-ua-twotoone-RUNRMmYKamX.jpg

Awatar użytkownika
Marek7HBV
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 764
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Galeryjka lampowej aparatury pomiarowej

Post autor: Marek7HBV » śr, 24 lipca 2019, 21:51

To możemy stroić wszystko :lol: Potrzebna jest tylko sonda z lampowym prostownikiem do kompletu :cry:

Awatar użytkownika
kubafant
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1147
Rejestracja: sob, 11 stycznia 2014, 20:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Galeryjka lampowej aparatury pomiarowej

Post autor: kubafant » śr, 31 lipca 2019, 22:09

Jakiś czas temu zepsuł mi się najlepszy oscyloskop. Zgasł nagle bez niczego, bezpiecznik spalony. Wstawiam nowy - to samo. W transformatorze nie wykryłem zwarć, ale podłączywszy do sieci przez żarówkę obliczyłem moc zwarciową na ponad 2,5 kVA. Odlutowując różne wyprowadzenia wtórne, po nitce doszedłem do kłębka - przebitej diody w jednym z zasilaczy. Po wymianie oscyloskop wrócił do życia.

Jest jedna zagadka. Po uruchomieniu słychać pisk przetwornicy, regulacja jasności nie jest taka jak trzeba, jasność maksymalna nie jest tak duża jak powinna. Jednak po mocniejszym podkręceniu jasności na chwilę (wolałbym tak nie robić - aż zostaje łuna na fosforze...) oscylator wskakuje na właściwą częstotliwość (słychać, że nie piszczy), kontrola jasności wraca do normy.

Patrząc na schemat zastanawiam się: dlaczego tak jest? Planuję jutro sprawdzić obie lampy pracujące w oscylatorze: tetrodę mocy 6AU5 i wzmacniacz błędu 12AU7.

Zauważyłem też, że nie ma reakcji na pokręcanie gałką "FOCUS", ale to po prostu do sprawdzenia wszystkie połączenia od potencjometru do lampy obrazowej.

Pozdrawiam!
Załączniki
535A EHT supply.png
Zasilacz WN dla lampy oscyloskopowej

Awatar użytkownika
Marek7HBV
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 764
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Galeryjka lampowej aparatury pomiarowej

Post autor: Marek7HBV » czw, 1 sierpnia 2019, 09:46

Przyczyną jest zbyt małe obciążenie ,,oscylatora,,spowodowane prawdopodobnie przerwą w obwodzie ,,fokusa,,.Generowane napięcie jest za wysokie co powoduje przerywaną pracę i ,,pisk,,.

Awatar użytkownika
kubafant
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1147
Rejestracja: sob, 11 stycznia 2014, 20:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Galeryjka lampowej aparatury pomiarowej

Post autor: kubafant » czw, 1 sierpnia 2019, 21:04

Dzięki za odpowiedź. Też mi się tak wydawało - że zasilacz nie ma właściwego obciążenia skoro załącza się dopiero po zwiększeniu na maksa prądu lampy obrazowej, ale nie skojarzyłem tego z przerwą w obwodzie regulacji ostrości. Co do tejże regulacji to był w jednym miejscu brak kontaktu - nie wiem czy zimny lut czy coś innego - spoina wyglądała b. dobrze, jak wszystkie inne, ale po dotknięciu sondą regulacja wróciła. Na wszelki wypadek poprawiłem.

Nie pamiętam, czy po naprawie układu regulacji ostrości problem z WN zniknął. Jutro sprawdzę. Może być, że nie, bo niepewna spoina była w obwodzie ślizgacza, a nie łańcucha oporników...

Dzisiaj sprawdziłem obie lampy, mają się doskonale.

Awatar użytkownika
kubafant
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1147
Rejestracja: sob, 11 stycznia 2014, 20:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Galeryjka lampowej aparatury pomiarowej

Post autor: kubafant » pt, 2 sierpnia 2019, 22:37

Po przywróceniu regulacji skupienia wiązki problem z oscylatorem nie ustąpił. Co jeszcze można sprawdzić? Sprawę utrudnia trochę potencjał na jakim się te obwody znajdują...

Awatar użytkownika
Marek7HBV
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 764
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Galeryjka lampowej aparatury pomiarowej

Post autor: Marek7HBV » pt, 2 sierpnia 2019, 23:57

Piszczy?Ma Kolega kilka rezystorów po 5M na wysokie napięcie[te płaskie GBR] ,to można zrobić prostą sondę/dzielnik na WN.Napięcie na katodzie lampy oscyloskopowej [-1550V?] powinno być stabilizowane.Profilaktycznie wskazany jest pomiar pobieranej mocy przez ,,oscylator,, no i oczywiście kontrola oscyloskopem kształtu oscylacji :cry: M.

Awatar użytkownika
kubafant
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1147
Rejestracja: sob, 11 stycznia 2014, 20:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Galeryjka lampowej aparatury pomiarowej

Post autor: kubafant » pt, 9 sierpnia 2019, 09:14

Marek7HBV pisze:
pt, 2 sierpnia 2019, 23:57
Piszczy?Ma Kolega kilka rezystorów po 5M na wysokie napięcie[te płaskie GBR] ,to można zrobić prostą sondę/dzielnik na WN.Napięcie na katodzie lampy oscyloskopowej [-1550V?] powinno być stabilizowane.Profilaktycznie wskazany jest pomiar pobieranej mocy przez ,,oscylator,, no i oczywiście kontrola oscyloskopem kształtu oscylacji :cry: M.
Napięcie jest stabilizowane właściwie kiedy oscylator działa poprawnie: widać to po zachowaniu plamki na ekranie - wszystkie regulacje działają jak trzeba; widać to też po napięciu na wyjściu wzmacniacza błędu.
Właśnie się tym zająłem. Przeprowadziłem pomiary napięć i przebiegów w kluczowych miejscach obwodu przed i po ustabilizowaniu się jego działania.
Napięcie na siatce oscylatora jest w obu przypadkach podobne, różnica może 1 V, wartość zbliżona do tej na schemacie (-60-kilka woltów). Przebieg taki sam jak na anodzie (a to ci niespodzianka), zaraz omówię jaki. Napięcie na anodzie (co wskazuje pośrednio na pobór mocy - patrz opornik R802 390 omów) przed ustabilizowaniem się drgań jest o 5 V wyższe niż po. I teraz najciekawsze - napięcie na siatce wtórej (a zarazem na wyjściu wzmacniacza błędu). Po ustabilizowaniu się jest prawidłowe, wynosi ok. 85 V, natomiast przed... 160 V. Dowodzi to, że wysokie napięcie jest niewłaściwe i wzmacniacz błędu stara się je skorygować podnosząc potencjał siatki ekranującej oscylatora - jednak bezskutecznie, aż do wystąpienia jakiegoś zdarzenia, które sprawi, że napięcie zaskoczy na właściwą wartość. Wtedy już całe przedsięwzięcie chodzi stabilnie i równo.

Teraz przebieg. Po stabilizacji występuje zwykły sinus o częstotliwości kilkudziesięciu kiloherców, równy i bezgłośny. Natomiast wcześniej, mamy drgania o tej samej częstotliwości, ale gasnące! Częstotliwość tego wygaszania i ponownego zapalania się drgań wynosi właśnie kilka kiloherców i jest to wyjaśnienie pisku pochodzącego z układu.

Po b. dokładnym przyjrzeniu się elementom obwodu zauważyłem, że jeden z kondensatorów (papierzak black beauty - przeważnie niezawodny, choć w tym obwodzie nie miał lekko...), konkretnie C808 (pojemność układu rezonansowego) ma brzydkiego guza. Wylutowałem i zmierzyłem pojemność - absolutne zero (pomijając kilka pF pojemność przewodów, którymi go przypiąłem do mostka), a miało być (1000+-100) pF. Poniżej zdjęcie tego delikwentasa.
DSC04130.JPG
Szybki rzut okiem w szufladkę "1000 pF" ujawnił brak kondensatora styrofleksowego albo poliestrowego na napięcie 630 czy 1000 V. Znalazłem natomiast ruskie wojskowe kondensatory mikowe na napięcie 500 V, znając ruskich na pewno wytrzymają. Widok poniżej.
DSC04133.JPG
Niestety po wstawieniu go w obwód dziwactwa nie ustąpiły, co więcej - pojawiły się nowe. Plamka nawet po zaskoczeniu oscylatora nie jest tak jasna jak przedtem (aż pozostawiała za sobą łunę), a jasność zmienia się przy zbliżaniu i oddalaniu od kondensatora sondy oscyloskopowej. Zaskakuje dopiero po dotknięciu wyprowadzenia sondą (1:10, a więc pojemność wejściowa absolutnie minimalna). Sprawdziłem czy to może brak pewnego połączenia elektrycznego i dotknięcie sondy je sprowadza - nie, połączenie jest b. solidne.

Żałuję, że nie sprawdziłem tego kondensatora na mostku przed wstawieniem - ostatecznie pochodzi z demontażu, mógł się trafić trefny.

Pozdrawiam,
Jakub

Awatar użytkownika
Marek7HBV
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 764
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Galeryjka lampowej aparatury pomiarowej

Post autor: Marek7HBV » pt, 9 sierpnia 2019, 16:58

Wyższe napięcie na S2-to za małe wyjściowe.Zbyt duża częstotliwość-to niższe napięcie wyjściowe.

Awatar użytkownika
kubafant
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1147
Rejestracja: sob, 11 stycznia 2014, 20:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Galeryjka lampowej aparatury pomiarowej

Post autor: kubafant » pt, 9 sierpnia 2019, 19:24

Ale co może być przyczyną? Częstotliwość drgań podstawowych jest stała, więc wnioskuję że prawidłowa. Ciekawe, że po odlutowaniu kondensatora rezonansowego oscylator też drga.

Co może być przyczyną takich cudów? I czemu wymiana zepsutego papierzaka pogorszyła sprawę?

ODPOWIEDZ