Stabilizator wysokiego napięcia o wydajności 0,5A

Układy półprzewodnikowe pełniące ważne funkcje pomocnicze w układach lampowych.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Marcin_F
25...49 postów
25...49 postów
Posty: 47
Rejestracja: wt, 11 października 2011, 23:00

Re: Stabilizator wysokiego napięcia o wydajności 0,5A

Post autor: Marcin_F » wt, 1 lipca 2014, 20:58

Witam!
Chciałem troszkę zmodyfikować schemat Romka. Mam nadzieję, że autor się na mnie nie obrazi :) Zrezygnowałem ze wzmacniacza, który kontroluje temperaturę i chciałem go wykorzystać w roli komparatora, który w przypadku przekroczenia dopuszczalnego prądu wyjściowego doprowadzi do całkowitego zatkania tranzystora. Jego odblokowanie umożliwia przełącznik SW1. Kondensator C1 zwiera wejście odwracające do pływającej masy na czas ładowania kondensatora wyjściowego 220uF. Pomysł zaczerpnąłem z artykułu: Elektroniczny bezpiecznik (http://elportal.pl/pdf/k04/74_52.pdf). Układ oczywiście nie chce działać prawidłowo :( Tranzystor cały czas jest zatkany a ja nie wiem dlaczego :( Wydaje mi się, że problemem jest ujemne sprzężenie zwrotne stworzone przez: D2,D3,R3,V1,R11,R14 ale nie jestem pewien czy tu jest problem. Prosiłbym bardziej doświadczonych kolegów o podpowiedź czy dałoby się to zrobić za pomocą tego wzmacniacza, a jeżeli tak to co zmienić w układzie by działał on zgodnie z założeniem.
Załączniki
Schemat.jpg

Tomex-T1
25...49 postów
25...49 postów
Posty: 26
Rejestracja: wt, 4 czerwca 2013, 07:50

Re:

Post autor: Tomex-T1 » czw, 2 czerwca 2016, 10:58

Witam!

Pytanie do Romkad

Wiem, że to pytanie dotyczy postu z zamierzchłych czasów, ale samo sedno jest nadal aktualne.
Chodzi o zabezpieczenie, o którym w cytowanym fragmencie jest mowa:
OTLamp pisze:Mam pytanko.A jak wygląda sprawa z ograniczeniem prądowym?Bawiłem sie niedawno podobnymi układami z tą róznicą że jako tranzystor wykonawczy pracował tranzystor bipolarny.Miałem duże problemy z ograniczeniem prądowym.Układ działał poprawnie tylko wtedy gdy na wyjściu stabilizatora nie było żadnego kondensatora.Podłączenie kondensatora np. 0,1μF i zwarcie wyjścia powodowało(niezależnie od dobranego prądu ograniczenia) rozsadzenie tranzystora wykonawczego i uszkodzenie reszty tranzystorów łącznie z diodą Zenera.
W stabilizatorach dających do 500V napięcia wyjściowego nie zaobserwowałem takiego zjawiska choć zwarcia robiłem dość często, a jedynym ich skutkiem była błyskawicznie rosnąca temperatura tranzystora MOSFET. Przy bardziej wysokonapięciowych stabilizatorach (do 900V) wymyśliłem inny układ zabezpieczenia, w którym zastosowałem mały tyrystor, który po zadziałaniu zabezpieczenia wyłącza całkowicie napięcie na wyjściu i dopiero po naciśnięciu przycisku „reset” lub wyłączeniu zasilacza z sieci i ponownym go włączeniu powraca napięcie na wyjściu. W stabilizatorach na napięcie do 1,4kV zastosowałem jedynie tranzystory bipolarne i do tej pory nie wymyśliłem jeszcze żadnego sensownego zabezpieczenia przed zwarciem wyjścia. Jak juz wspominałem pod koniec tego miesiąca będę ponownie dysponował większą ilością czasu na próby i wówczas jeżeli coś ciekawego uda mi się stworzyć to opisze to na Forum.
Pozdrawiam serdecznie,
Romek
Czy to zabezpieczenie działało tylko w przypadku zwarć wyjścia zasilacza, czy również chroniło zasilany układ przed podaniem pełnego napięcia sprzed mosfeta wtedy, kiedy ulegnie on przebiciu? Kiedy mosfet zostanie przebity a nie rozsadzony, przewodzi nadal i wcale nie musi to się skończyć przepaleniem bezpiecznika. Jak to zrobić, żeby nastąpiło w takiej sytuacji odcięcie zasilania? Pamiętasz Romek jak ten Twój układ działał tzn. czy reagował również na przebitego mosfeta?


Pozdrawiam!

kompas
1 post
1 post
Posty: 1
Rejestracja: pt, 22 stycznia 2016, 22:44

Re:

Post autor: kompas » ndz, 13 sierpnia 2017, 09:54

Romekd pisze:Witam.
Zamieszczam schemat zasilacza z podanymi wartościami elementów. Na razie potraktuj go jako wersję do testów. Układ mam praktycznie wykonany, ale muszę go jeszcze przebadać z różnymi typami obciążeń, oraz przeprowadzić dokładny pomiar parametrów. W drugim załączniku zamieściłem układ sterujący przekaźnikami. Elementy obwodów są tak dobrane by przełączanie odczepów następowało po przekroczeniu napięć 100V, 150V, 200V i 250V. Przy zmniejszaniu napięcia wyjściowego przełączanie występuje przy napięciach o kilka woltów niższych (wprowadziłem niewielką histerezę). Sterowanie przekaźnikami dałoby się zrealizować w dużo prostszy sposób wykorzystując mikrokontroler zawierający wewnątrz przetwornik ADC (np. ATmega 8), ale wolałem zaprojektować układ na tradycyjnych elementach by był prosty w uruchomieniu (dla osób nieprzepadających za techniką cyfrową). W tygodniu spróbuję naprawić oscyloskopy by dokładnie przetestować przedstawione układy.

Pozdrawiam,
Romek
Zastanawiają mnie kolory (żółty i niebieski) tych diód prostowniczych na wyjściu przekaźników. Czy to ma jakieś znaczenie? Czy to tylko dla ładniejszego obrazka?
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3657
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 14:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Stabilizator wysokiego napięcia o wydajności 0,5A

Post autor: AZ12 » ndz, 13 sierpnia 2017, 10:55

Witam

Dla lepszej czytelności schematu.
Ratujmy stare tranzystory!

Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 3761
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 22:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Stabilizator wysokiego napięcia o wydajności 0,5A

Post autor: Romekd » pn, 14 sierpnia 2017, 16:00

Witam.
kompas pisze:Zastanawiają mnie kolory (żółty i niebieski) tych diód prostowniczych na wyjściu przekaźników. Czy to ma jakieś znaczenie? Czy to tylko dla ładniejszego obrazka?
Kiedyś dużo pracowałem z młodzieżą, próbując uczyć ją elektroniki (z różnym skutkiem... :wink: ). Później, w dobie komputerów stosowanie różnych kolorów w schematach faktycznie czasem pomagało poprawić ich czytelność, stąd bardzo proste schematy często rysowałem w windowsowym programie Paint (schematy rysowane w Protelu, czy późniejszej wersji tego programu o nazwie Altium Designer wydawały się jednak mniej "przejrzyste"...). Na przytoczonym przez Kolegę schemacie diody w kolorze niebieskim mają anody na neutralnej masie, a na katodach diod w kolorze żółtym występuje bardzo wysokie (niebezpieczne dla życia) napięcie dodatnie, dlatego wyróżniłem je innym kolorem :wink:
A tak gwoli ścisłości nie ma czegoś takiego jak "tych diód", może być jedynie "tych diod". Nie wiem dlaczego ten błąd jest tak powszechnie popełniany, i to nawet przez "zawodowych" elektroników... :roll:

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ Ω μ °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^

ODPOWIEDZ