Urządzenie do formowania kondensatorow

Układy półprzewodnikowe pełniące ważne funkcje pomocnicze w układach lampowych.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Awatar użytkownika
TooL46_2
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1825
Rejestracja: ndz, 20 lipca 2008, 12:06
Lokalizacja: Seattle, WA

Urządzenie do formowania kondensatorow

Post autor: TooL46_2 » czw, 30 kwietnia 2015, 15:11

Czolem,

Kupujac w sklepie nawet oznaczone jako nowe, kondensatory elektrolityczne warto wstepnie uformowac gdyz tak naprawde nigdy nie wiadomo, ile lezaly na polce. W zwiazku z okazyjnym zakupem partii duzych wysokonapieciowych kondensatorow elektrolitycznych doszedlem do wniosku, iz w koncu nalezaloby zaopatrzyc sie w urzadzenie do formowania tychze.

Z uwagi, iz moja pracownia znajduje sie mieszkaniu, w zaadaptowanym z jednych z pokoi, a po mieszkaniu grasuje maly 3. letni urwis, najwazniejszym warunkiem bylo dla mnie bezpieczenstwo. Zaopatrzylem sie w lokalnym sklepie w plastikowe pudelko do przechowywania elektrycznych przedluzaczy ogrodowych. Wybor byl podyktowany przede wszystkim faktem, iz obudowa ma pokrywe ktora 'zatrzaskuje' sie z zewnatrz -- nie ma mozliwosci by moja Mala dostala sie do srodka. Na zewnatrz (na chwile obecna) wystaja dwa przewody podlaczone do miernika ktory wskazuje wartosc osiagnietego napiecia na formowanym kondensatorze. Docelowo, wyswietlany bedzie takze spadek napiecia na baterii opornikow o sumarycznej wartosci 23.4k. Prostownik, kondensator oraz oporniki zamonowalem na turretach. Oporniki sa wlaczone szeregowo z plusem kondensatora a wyboru opornosci od 100R do 23.4k w pieciu krokach dokonuje mocarnym przelacznikiem obrotowym (po uprzednim wylaczeniu urzadzenia z gniazdka i rozladowaniu kondensatora). W przypadku, kiedy kondensator wykazuje duza uplywnosc, przeplyw pradu przez taka baterie opornikow nie pozwoli osiagnac kondensatorowi zbyt wielkiego napiecia zbyt szybko. Uformowalem juz 4 kondensatory w ten sposob bez zbednych efektow pirotechnicznych i wprowadzenia mieszkania w stan tymczasowego zaciemnienia.

Dodatkowa zaleta prezentowanego rozwiazania jest fakt, iz kondensatory moge uformowac do wartosci napiecia wystepujacej w docelowym urzadzeniu; TS mozna wpiac dowolny (pod warunkiem, ze zmiesci sie w obudowie). Na obrazkach wstawiony jest toroid do opisywanego w innym moim watku Williamsona formujacy kondensator 470uF/450V ktory lezakowal juz dobre 5 lat.

Schemat zasilacza jest na tyle prosty, ze daruje sobie jego rysowanie (chyba, ze ktos bardzo bedzie chcial ;)).
Załączniki
IMG_3999.JPG
IMG_4002.JPG
IMG_4005.JPG
IMG_4006.JPG
Pozdr,
-Tomek Drabas
________
‎"One should not pursue goals that are easily achieved. One must develop an instinct for what one can just barely achieve through one's greatest efforts."
—Albert Einstein

tomdrabas.com

zjawisko
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 604
Rejestracja: sob, 27 lutego 2010, 00:22

Re: Urzadzenie do formowania kondensatorow

Post autor: zjawisko » czw, 30 kwietnia 2015, 18:26

Wujek Murphy czuwa i układ z rezystorem ma jedną zasadniczą wadę - prąd zawsze jest albo za mały, albo za duży. :mrgreen: Schowanie formowanego kondensatora w pudełko to bardzo dobry pomysł, przy czym to pudełko raczej nie powinno być szczelne - w najgorszym przypadku można oberwać deklem.

Ja od wielu lat używam odwiecznej prowizorki (a te, jak powszechnie wiadomo są najlepsze i najtrwalsze) złożonej z 3 transformatorów sieciowych, diody prostowniczej i potencjometru, którym wraz z postępem formowania pokręcam. Do tego mikroamperomierz i woltomierz w postaci multimetrów. Upierdliwe, nudne, niebezpieczne, zupełnie nieidiotoodporne.
Równocześnie od lat roi mi się w łepetynie pomysł, raz po raz tłumiony przez wrodzone lenistwo:
-3-4 małe transformatory zbliżonego typu, np popularne TS2/56 (lub coś lepszego, TS2/56 ma koszmarnie wysoki prąd jałowy). Pierwszy jako sieciowy, wszystkie uzwojenia wtórne połączone równolegle, pierwotne pozostałych transformatorów połączone szeregowo. To daje spore napięcie, nawet 500V ale o niewielkiej wydajności prądowej co w tym zastosowaniu jest zaletą. Kilkanaście V odseparowane galwanicznie od reszty układu, które jest "między plecami" transformatorów można wykorzystać do zasilania modułu woltomierza.
-Prostownik
-Źródło prądowe - prymitywne, bo dokładność nie jest tu krytyczna; parę wartości prądu (zależnie od pojemności, napięcia, zaleceń producenta) bezpiecznych dla wysokonapięciowych elektrolitów.
-Zestaw przełączanych diod Zenera o wartościach zbliżonych do napięć maksymalnych typowych elektrolitów wysokonapięciowych.
-Dioda szeregowo z wyjściem zabezpieczająca elektronikę przed dołączeniem naładowanego kondensatora i dołączany przełącznikiem rezystor rozładowujący - obwód bezpieczeństwa i idiotoodporności.
-Wbudowany moduł woltomierza cyfrowego - opcja w wersji "plus dodatni" :)

Razem garść diod i 1-2 tranzystory. Żródło prądowe będzie w miarę postępu formowania samoczynnie zwiększało napięcie aż do osiągnięcia wartości maksymalnej określonej napięciem przebicia diod nie dopuszczając do niesmerfnych niespodzianek. Jeśli kondensator byłby niereformowalny to napięcie po prostu zatrzyma się na niskim poziomie.

Diabeł tkwi rzecz jasna w odpowiednim doborze elementów i konfiguracji układu wysokonapięciowego źródła prądowego, żeby nie zaplątać się w napięciach przebicia i mocach dopuszczalnych. Przeczuwam, że Romekd nam zaraz tu coś genialnego wymyśli (i nie jest to żadna prowokacja czy wywoływanie do tablicy). :D

painlust
9375...12499 postów
9375...12499 postów
Posty: 9549
Rejestracja: wt, 13 kwietnia 2004, 14:42

Re: Urzadzenie do formowania kondensatorow

Post autor: painlust » czw, 30 kwietnia 2015, 19:37

Nie wiem czy pokazywałem już moje urządzenie do formowania elektrolitów. Jeśli nie to zdjęcia pod spodem. Bardzo prosta konstrukcja składająca się z transformatora, mostka diodowego, elektrolitu na 450V i drabinki na rezystorach z przełącznikiem, a wszystko to zamontowane na kawałku panelu podłogowego. Wszystko demobil.
Załączniki
20150430_192815.jpg
20150430_192823.jpg

Awatar użytkownika
TooL46_2
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1825
Rejestracja: ndz, 20 lipca 2008, 12:06
Lokalizacja: Seattle, WA

Re: Urządzenie do formowania kondensatorow

Post autor: TooL46_2 » czw, 30 kwietnia 2015, 23:16

Dzieki za odzew!

Tak, pamietam Twojego McGyvera, painlust :) Gdzies mi juz mignal. U mnie najwzaniejsze byly wzgledy bezpieczenstwa wiec na zewnatrz nic nie moze wystawac. Moze jeszcze pokusze sie o dwa woltomierze panelowe i wtedy juz nic nie bedzie 'dyndalo' na zewnatrz. Moj uklad to tez troche 'danie z resztek' bo oprocz obudowy tez nic wiecej nie kupowalem.

Co do rezystorow to taki uklad znalazlem w sieci. Sugerowalem sie takze, iz swego czasu ktos mi proponowal, bym tylko zarowke wlaczyl szeregowo z kondensatorem. Do tej pory dziala -- dam znac, jesli cos wybuchnie. ;) Obudowa jest (powiedzmy) wodoodporna, ale nie jest hermetyczna wiec nawet, jak cos walnie to deklem raczej nie oberwe ;) Zawsze moge dodac jeszcze jeden rezystor do masy i zrobic potencjometr. Zapomnialem takze napisac, iz w moim ukladzie jest na stale zamontowany opornik 100k rozladowujacy elektrolit zamontowany na stale (47uF/500V).
Pozdr,
-Tomek Drabas
________
‎"One should not pursue goals that are easily achieved. One must develop an instinct for what one can just barely achieve through one's greatest efforts."
—Albert Einstein

tomdrabas.com

Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3914
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Urządzenie do formowania kondensatorów

Post autor: AZ12 » sob, 2 maja 2015, 13:22

Ja wymyśliłem coś takiego.
Załączniki
testkon.JPG
Ratujmy stare tranzystory!

ODPOWIEDZ