Formierka do starych elektrolitów

Układy półprzewodnikowe pełniące ważne funkcje pomocnicze w układach lampowych.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

painlust
9375...12499 postów
9375...12499 postów
Posty: 9644
Rejestracja: wt, 13 kwietnia 2004, 14:42

Re: Formierka do starych elektrolitów

Post autor: painlust » sob, 17 listopada 2018, 16:22

10% na pewno. W starej formierce miałem inne zakresy bo te zakresy zależą od napięcia w sieci. Wtedy to było jakieś 380V dla elektrolitów 350V. Kto wie czy nie formowałem ich nawet do 400V bo nie mierzyłem tych zakresów za każdym razem.
Ostatnio zmieniony sob, 17 listopada 2018, 16:26 przez painlust, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
kubafant
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 304
Rejestracja: sob, 11 stycznia 2014, 20:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Formierka do starych elektrolitów

Post autor: kubafant » sob, 17 listopada 2018, 16:25

gruhaa pisze:
sob, 17 listopada 2018, 09:53
Zapytałem o moc gdyż jak wyżej, ja mam rezystor 10kom. A to zmienia traconą moc w przypadku gdy kondensator jest zwarty.
10k to dość mało, ograniczy to skutecznie prąd zwarciowy, ale podczas normalnego formowania (przy prądach mikroamperowych) sprzężenie zwrotne o którym pisałem będzie występować tylko śladowo.

Rezystory MŁT mają oczywiście gdzieś tam pewnie podane maksymalne napięcie pracy, ale... szczerze, kogo to obchodzi? Działało do tej pory, będzie działać dalej. A jak go szlag trafi to wstawię następny. W co jednak wątpię, bo znam jakość ruskiej techniki (ale nie tej konsumpcyjnej rzecz jasna).
painlust pisze:
sob, 17 listopada 2018, 11:20
Jestem niecierpliwy i nie zniósłbym długiego formowania elektrolitu dlatego też wolę zwiększać napięcie jednocześnie kontrolując prąd. Jeśli elektrolit nie jest w stanie uformować się w ciągu godziny to wywalam go.
Cierpliwość jest gorzka, ale jej owoce słodkie, jak pisał Jan Jakub ;)
Patrząc na zachodni rynek podzespołów "vintage" żal mi każdego jednego kondensatora. A tak naprawdę to musi być po rzeczywiście traumatycznych przejściach, żeby nie dał się zaformować.
Mnie to nie boli jak się formuje, nie trzeba przy tym siedzieć, po prostu włączyć i do widzenia, czasem nawet zostawiam "baterię" na noc.

Boguś pisze:
sob, 17 listopada 2018, 15:37
A jak to wygląda procentowo ?
Dawniej na kondensatorach był nawet napis w rodzaju 350/385 V, albo: 450/500 V. Napięcia: znamionowe i maksymalne dopuszczalne chwilowo. Ja formuję zazwyczaj do tego wyższego, ale niech pozostali Koledzy wypowiedzą się o swoich metodach. Warto zaznaczyć, że przeformowanie na wyższe napięcie wiąże się ze spadkiem pojemności.
Pozdrawiam!

Boguś
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2473
Rejestracja: sob, 17 stycznia 2004, 22:10
Lokalizacja: Zawiercie
Kontakt:

Re: Formierka do starych elektrolitów

Post autor: Boguś » sob, 17 listopada 2018, 18:10

kubafant pisze:
sob, 17 listopada 2018, 16:25
Boguś pisze:
sob, 17 listopada 2018, 15:37
A jak to wygląda procentowo ?
Ja formuję zazwyczaj do tego wyższego, ale niech pozostali Koledzy wypowiedzą się o swoich metodach. Warto zaznaczyć, że przeformowanie na wyższe napięcie wiąże się ze spadkiem pojemności.
Pozdrawiam!
U mnie to wygląda trochę inaczej>We wzmacniaczu mam 4 szt kondensatorów. Dwa kondensatory po 47mF i dwa po 33mF/56V. I te 33mF musze zastąpić innymi, gdyż te się "nadęły" A mam ograniczone pole manewru. Kondensatory np. na 63V nie zmieszczą się i jedyne czym mogę zastąpić to 8szt 10mF/50V. A teraz po zmianie napięcia sieci napięcie występujące na tych kondensatorach w nieobciążonym wzmacniaczu to ponad 58V. Stąd te pytanie. A utrata pojemności to nie jest istotna, bo w sumie to i tak będzie założone o 4mF wiecej
Ostatnio zmieniony sob, 17 listopada 2018, 18:14 przez Boguś, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
kubafant
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 304
Rejestracja: sob, 11 stycznia 2014, 20:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Formierka do starych elektrolitów

Post autor: kubafant » sob, 17 listopada 2018, 18:13

Powiem tak: nie wiem jak sprawy się mają z elektrolitami niskonapięciowymi, ale wysokonapięciowe są przeważnie odporne na takie numery i kilka woltów w tę cz drugą stronę nie robi im różnicy = przeformowują się, zresztą napięcie maksymalne jest o jakieś 10% wyższe od znamionowego.

Z niskonapięciowymi nie mam doświadczenia, także nie pomogę, widzę natomiast dwa rozwiązania: spróbować zaformować 50-woltowy na 60 V albo po prostu wstawić 63 V o mniejszej pojemności (22000 uF). Jak znam życie filtr i tak jest o rząd wielkości przewymiarowany, więc nie zaszkodzi.

Pozdrawiam!

Boguś
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2473
Rejestracja: sob, 17 stycznia 2004, 22:10
Lokalizacja: Zawiercie
Kontakt:

Re: Formierka do starych elektrolitów

Post autor: Boguś » sob, 17 listopada 2018, 18:18

kubafant pisze:
sob, 17 listopada 2018, 18:13
albo po prostu wstawić 63 V o mniejszej pojemności (22000 uF). Jak znam życie filtr i tak jest o rząd wielkości przewymiarowany, więc nie zaszkodzi.

Pozdrawiam!
No jak napisałem 63V nie wejdzie za wysoki. A jeśli chodzi o pojemność, to nie wiem czy fabryka ot tak sobie przewymiarowała filtr zasilacza.
Zostają eksperymenty.


painlust
9375...12499 postów
9375...12499 postów
Posty: 9644
Rejestracja: wt, 13 kwietnia 2004, 14:42

Re: Formierka do starych elektrolitów

Post autor: painlust » ndz, 18 listopada 2018, 09:03

Współczesnych elektrolitów raczej bym nie formował, a tym bardziej na wyższe napięcie.

Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3973
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Formierka do starych elektrolitów

Post autor: AZ12 » sob, 24 listopada 2018, 13:29

Witam
kubafant pisze:
pt, 16 listopada 2018, 20:42
W przyrządzie do formowania kondensatorów? Po co.
Urządzenie by było bardziej uniwersalne, mogłoby służyć np: do badania kondensatorów stałych, rezystorów, tranzystorów, diod, itp.
kubafant pisze:
sob, 17 listopada 2018, 18:13
Powiem tak: nie wiem jak sprawy się mają z elektrolitami niskonapięciowymi, ale wysokonapięciowe są przeważnie odporne na takie numery i kilka woltów w tę cz drugą stronę nie robi im różnicy = przeformowują się, zresztą napięcie maksymalne jest o jakieś 10% wyższe od znamionowego.
Miałem taki przypadek że w prostowniku zasilanym napięciem ok. 220V był zamontowany kondensator elektrolityczny 100µF 250V oczywiście wylut. Napięcie na nim wynosiło ok. 280V i element wytrzymał.
Ratujmy stare tranzystory!

ODPOWIEDZ