Detranzystoryzacja - dokonana!

Lampowe odbiorniki telewizyjne i wszystko co jest z nimi związane.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

_idu

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: _idu » pn, 8 września 2014, 15:25

Tomek Janiszewski pisze: A co z efektywnością takowych, bo w telewizorach liczy się głównie brak pola rozproszonego?
Pełno ich u nas (Łódź) w sklepach. Różne wymiary, różne impedancje 15 omów, 8 omów, 4 omy.
Efektywność jest szału może nie ma ale nie jest najgorzej. 80mW - 120mW słychać całkiem głośno.
Mimo małej membrany mają całkiem spory skok i dość miękkie zawieszenie, grają nie najgorzej.

Awatar użytkownika
MarekSCO
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2200
Rejestracja: pn, 31 lipca 2006, 22:02
Lokalizacja: Żołynia podkarpackie

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: MarekSCO » pn, 8 września 2014, 16:38

Tomek Janiszewski pisze:Wśród użytkowników takiego sprzętu ugruntowała się już opinia że radio na jachcie jest jednym z największych największym pożeraczy prądu - zaraz po lodówce
Lodówce ?!? :shock:
Kurcze... To ja sobie trochę błędnie żeglarstwo wyobrażałem ;) Muszę zatem uspokoić żonę, że beczka z kiszoną kapustą na szkorbut
( przeciw szkorbutowi ) zostaje w domu... Ale beczki z rumem tknąć nie dam. Popłynie z nami, chociażby w lodówce ;) :lol:
Tomek Janiszewski pisze:Na swoim rowerze mam zbudowane wg moich wytycznych dynamo trójfazowe na pakietowanym rdzeniu, które osobiście nawijałem. Przy mocy zbliżonej do standardowych 3W zupełnie się nie odczuwa dodatkowego oporu gdy pracuje.
Kiedyś, całkiem niedawno, w zeszłym roku chyba... Widziałem Twój post odnośnie tego dynama na jakimś forum... Chyba sprzed dziewięciu czy dziesięciu lat...
Bardzo mnie ta sprawa zainteresowała... Jak byś trochę szczegółów podał, był bym wdzięczny :) ( fotkę jakąś ? )
To ma prostownik trójfazowy jak rozumiem ?
Tomek Janiszewski pisze: Albo też wzmacniacza mocy OTL SE na lampie nadawczej obciążonej grzejnikiem z wagonu kolejowego.
Uśmiejesz się, ale za moich młodych lat chyba nigdzie nie pisano o wzmacniaczach OTL...
Toteż, kiedy wszedłem po raz pierwszy na to forum i zobaczyłem ten skrót... Rzecz niezwykle mnie zainteresowała... Do czasu aż przeczytałem o co w tym wszystkim chodzi...
Niedawno zobaczyłem OTL-a na GI30... I zrodził się w mej łepetynie iście szatański pomysł... W zimie zaprojektuję i wykonam arcy łatwego do odwzorowania
OTL-a na... Dwu GI30 ;) Ale nie... Mylił byś się, gdybyś myślał, że tetrody będą pracowały tam przeciwsobnie :lol: One będą połączone... Równolegle :lol:
Żeby uzyskać cieplejsze brzmienie :lol: Lampowe rzecz jasna :lol: Akurat GI30 pracują w moim starym wzmacniaczu na 2m jako driver... I mam dwie sztuki
z podstawkami ;) Tak, że w zakresie OTL nie powiedziano jeszcze chyba ostatniego słowa :lol:
A, jeśli to nie będzie wystarczająco audiofilskie, to bez wachania sięgam po cięższe argumenty ;) OTL na dwu (bo mam tylko dwie )... GU74W :lol:
Zasilane z... 12 V :lol: ( do słuchawek wystarczy ;) )
Nie wiem, czemu nie lubisz OTL-i ;) Wszak w to kategoria open ;) Wszystkie chwyty dozwolone :lol:
Miło mi z Wami :)
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3962
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: AZ12 » pn, 8 września 2014, 17:39

MarekSCO pisze: Nie wiem, czemu nie lubisz OTL-i ;) Wszak w to kategoria open ;) Wszystkie chwyty dozwolone :lol:
Tomek nie lubi tych wzmacniaczy względu na niską sprawność, bo wszak pracują tylko w klasie A. :twisted:
Ratujmy stare tranzystory!

Awatar użytkownika
MarekSCO
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2200
Rejestracja: pn, 31 lipca 2006, 22:02
Lokalizacja: Żołynia podkarpackie

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: MarekSCO » pn, 8 września 2014, 17:52

AZ12 pisze:Tomek nie lubi tych wzmacniaczy(...)
Aaaa... Znaczy... OTL w kl A na GI30 to wzmacniacz...?!?
Nie wszystko sobie widać na ich temat jeszcze przyswoiłem ;)
Miło mi z Wami :)
Pozdrawiam

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3238
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: Tomek Janiszewski » pn, 8 września 2014, 22:33

AZ12 pisze:Tomek nie lubi tych wzmacniaczy względu na niską sprawność, bo wszak pracują tylko w klasie A. :twisted:
Pudło. Gdyby to klasa A miała przesądzać - nie lubiłbym przytłaczającej większości radyj i telewizorów, w których stosowano transformatorowe stopnie SE. Doceniam też wzmacniacz OTL na parce EL86 (lub PL81 - patrz Eroica) pracujący na głośnik 800 omów (tylko skąd wziąć taki na poczekaniu? :( ) a nawet konstrukcje SEPP na E88CC zasilane z 60V i obciążone słuchawkami 400 omów. Ale już sluchawkowce SE na PCL805 zasilane z 200V lub więcej, w układzie wtórnika katodowego obciążonego zwyczajnym rezystorem w katodzie oraz przewidziane do pracy na słuchawki 16 omów - to przejaw technicznego prymitywizmu oraz filozofii Brut Force. Ich sprawność nie jest już niska, ona jest pomijalna.


Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3962
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: AZ12 » pn, 8 września 2014, 23:10

Wzmacniacze niesymetryczne pracujące w klasie A stosowano w sprzętach RTV produkowanych w Polsce z konieczności wynikającej z braku odpowiednich lamp wzmacniających o małej mocy żarzenia typu: EL85, EL91, EL95, ECL83. Wzmacniacz w układzie przeciwsobnym jest dobrym rozwiązaniem ze względu na tłumienie tętnień z zasilacza półokresowego (składowe stałe pola magnetycznego wytwarzanego przez połówki uzwojenia pierwotnego kompensują się)
Tomek Janiszewski pisze:Ale już słuchawkowce SE na PCL805 zasilane z 200V lub więcej, w układzie wtórnika katodowego obciążonego zwyczajnym rezystorem w katodzie oraz przewidziane do pracy na słuchawki 16 omów - to przejaw technicznego prymitywizmu oraz filozofii Brut Force. Ich sprawność nie jest już niska, ona jest pomijalna.
To już lepiej zastosować tranzystory, skutek będzie taki sam, a pobór mocy będzie dużo mniejszy.
Ratujmy stare tranzystory!

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3238
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: Tomek Janiszewski » pn, 8 września 2014, 23:47

MarekSCO pisze:Lodówce ?!? :shock:
Na czaretrowych koromysłach to dziś obowiązkowy element wyposażenia. Piwsko wszak musi być zimne. Ja piwa nie chlam, nie mam też akumulatorów od TIRanozaura, więc muszę zadawalać się chłodną bakistą gdzie trzymam takie artykuły jak masło. Ale próbowano wylansować już klimę na żaglówkach (Phila 780). Chyba z myślą o tzw. jachtingu portowym, bez oddawania cum.
Bardzo mnie ta sprawa zainteresowała... Jak byś trochę szczegółów podał, był bym wdzięczny :) ( fotkę jakąś ? )
Zbudowałem je w kooperacji: najpierw zamówiłem pakiet blach permaloyowych o kształcie jaki zaprojektowałem, potem złożyłem go i uzwoiłem własnoręcznie, po czym zamontowałem w obudowie radzieckiego dynama, takiego z ciemnego plastiku. Wreszcie u kogoś jeszcze innego zamówiłem nową obudowę, na łożyskach tocznych. Z oryginalnego dynama pozostał tylko magnes, oś i rolka napędowa. Niestety większość blach okazała się wadliwa, z dobrych złożyłem pakiet o grubości niecałej połowy wysokości magnesu. Ale dobre i to. Na fotkach wygląda jak następuje:
P1000720.jpg
Cale dynamo
P1000721.jpg
Wirnik wraz z łożyskowaniem i rolką: czterobiegunowy magnes ferrytowy.
P1000723.jpg
wnętrze obudowy ze stojanem: czterobiegunowe jednowarstwowe całkowicie symetryczne uzwojenie trójfazowe w 24 żłobkach, wykonane metodą szycia.
To ma prostownik trójfazowy jak rozumiem ?
Prawidłowo się domyślasz: 6 diod Schottky'ego MBR3545 w obudowach metalowych ze śrubką (jak BYP680) a więc "Retro" :wink: Zasila toto 5 szt. białych Luxeonów i jeden czerwony, wszystkie połączone w szereg, dzięki czemu moc na lampę przednią i tylną rozkłada się sensownie. Zasila je za pośrednictwem przetwornicy Step-Up w układzie generatora samodławnego na BD354C (a więc znów technika "Retro") ale wyzwalanego w każdym kolejnym cyklu przez komparator. Jest on sterowany tak aby bez względu na szybkość obrotów dynama widziało ono stałą oporność na swoich zaciskach. Być może lepiej było przyjąć stały prąd obciążenia dynama, ale tego już nie chciało mi się sprawdzać. Istotne jest że dzięki trybowi Step-Up a nie Step-Down diody świecą nawet przy bardzo wolnej jedzie, gdy napięcie na wyjściu nieobciążonego prostownika niewiele przekracza 1V. Komparator zasilany jest tym samym podwyższonym napięciem co i LED-y, dzięki czemu także wówczas pracuje, precyzyjnie kontrolując pracę generatora samodławnego, który jedynie w pierwszej chwili po uruchomieniu dynama musi radzić sobie samopas.
Tomek Janiszewski pisze: Albo też wzmacniacza mocy OTL SE na lampie nadawczej obciążonej grzejnikiem z wagonu kolejowego.
Niedawno zobaczyłem OTL-a na GI30...
Już ktoś początkujący przymierzał się do takiego wynalazku na Forum. I to nawet na dwóch GU50.
One będą połączone... Równolegle :lol:
Żeby uzyskać cieplejsze brzmienie :lol: Lampowe rzecz jasna :lol:

I zbajerujesz użytkowników Audiostereo? :D

Awatar użytkownika
MarekSCO
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2200
Rejestracja: pn, 31 lipca 2006, 22:02
Lokalizacja: Żołynia podkarpackie

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: MarekSCO » sob, 13 września 2014, 11:57

Tomek Janiszewski pisze:Na czaretrowych koromysłach to dziś obowiązkowy element wyposażenia. Piwsko wszak musi być zimne.
Ech... Nie pomyślałem o tym :oops: Znaczy mój pomysł, żeby przy zwrotach na przeżaglowanej łódce, przewalać z burty na burtę wory z piaskiem...
Teraz realizowany jest w o wiele nowocześniejszy sposób... Przesuwa się lodówkę z piwem ? :lol:
Taki beerbagger ? ;)
Tomek Janiszewski pisze:Ale próbowano wylansować już klimę na żaglówkach (Phila 780). Chyba z myślą o tzw. jachtingu portowym, bez oddawania cum.
Bardzo podobało by mi się, gdyby te działania odniosły sukces...
Wyobraź sobie, dziesiątki łódek na przystaniach... Każda zamiast cumy oddaje jakiś solidny kabel ( YAKY ) :lol: I wszyscy "żeglują portowo" wypijając zawartość lodówki:idea:
To jest prawie że szczyt moich marzeń ;) Puste jeziora, po których bym sobie pływał w nadziei, że spotkam na wodzie Ciebie, albo innych "niedostosowanych
społecznie" użytkowników jezior... Nie obeznanych z arkanami współczesnej sztuki żeglarstwa mazurskiego ;)
Raj po prostu... Mazury - cud natury i to naprawdę :) Chciałbym, żeby ta "ewolucja" żeglarstwa w tą akurat poszła stronę...
Bo te, przewidywane w niedalekiej przyszłości jak sądzę, małe siłownie jądrowe na pokładach jachtów... Trochę mnie niepokoją :lol:

Dynamko rewelacyjne Zrozumiałem ideę z opisu i powiem Ci, że może warto by to było przy wolnym czasie opublikować w jakimś wydawnictwie, czy czymś...
Ale z drugiej strony, te wydawnictwa dzisiaj drukują często takie szmirsko, ze może szkoda zachodu :idea:
Ja bym potrzebował trzy takie dynamka, żeby wszystkie rowery aktualnie w eksploatacji będące, jakoś obdzielić... No, może przynajmniej dwa ( dla poziomych )...
Trochę by to było kosztowne, ale chyba zacznę rozglądać się na szrotach wojskowych za materiałami... Bo pewnie z czasem będę chciał dorobić się
wydajniejszego i mniej obciążającego zasilania... Masz w pełni rację, co do sensu zastosowania prawdziwej maszyny elektrycznej w tym miejscu...
Przede wszystkim dlatego, że zrobiona tak, jak u Ciebie... Będzie wieczna... I przeżyje nie jeden rower :)
Serdecznie dziękuję za zdjęcia, opis i inspirację...
Tomek Janiszewski pisze: I zbajerujesz użytkowników Audiostereo? :D
Przemyślałem to i pewnie nie miał bym sumienia... Ale inny pomysł wpadł mi do łba po drodze...
A jak by tak spopularyzować te impulsowe GI30 w bardziej godziwej a przydatnej formie ;)
Taki np generator przeciwsobny w roli popularnych dzisiaj "modulatorów" pozwalających podpiąć "empetrójkę" do radyja... Bez kabla :lol:
Miło mi z Wami :)
Pozdrawiam

_idu

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: _idu » sob, 13 września 2014, 14:01

Jak "nie było internetu" to był wysyp pirackich stacji na UKF'ie. Miały niekiedy czasem niezły zasięg- 60 - 80 km.
Obecnie dziadowski WiMAX w Polsce niezgodnie z genewskimi ustaleniami zabija całkowicie pasmo satelitarne C (a burdel w eterze już taki okloicach 3 - 4 GHz ze na lewo to każdy kawałek eteru wykorzystują na te bezprzewopdowe gówna , 5, 6 GHz już jest pełno niehomologowanych nadajników bezprzewodowowego internetu - mało im żądanie odstąpienia całości praktycznie pasma TV oraz DAB na potrzeby LTE? - ba czekać aż z lewizną dojdą do 10 - 12GHz i odbiór sat z pasma Ku stanie się niemożliwy) to co tam piracki nadajnik na OIRT.....

Awatar użytkownika
MarekSCO
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2200
Rejestracja: pn, 31 lipca 2006, 22:02
Lokalizacja: Żołynia podkarpackie

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: MarekSCO » ndz, 14 września 2014, 22:43

STUDI :)
Nie do końca tak to widzę...
Wydaje mi się, że warto było by spopularyzować nowe pole do działania dla początkujących Kolegów...
Zwłaszcza, ze budowa grzejniko-buczydła na starych lampach nadawczych to jest już w sumie standard niestety...
A tymczasem.. Sam zobacz...
1. Generator przeciwsobny na takiej duo tetrodzie ( GU29, GI39, QQE06/40, GU19... Chociaż pewnie najtaniej bedzie na GU32 )
jest bardzo prosty w uruchomieniu... Właściwie to trzeba się bardzo starać, żeby go nie uruchomić :)
2. Dostarcza relatywnie dużej mocy i jest możliwy do strojenia i kontrolowania właściwie za pomocą żarówki :)
Można śmiało bawić się prostymi falomierzami absorpcyjnymi obciążonymi małą żarówką...
A, jak wiesz, takie doświadczenia są doskonałym wstępem do zabawy w radiotechnikę jako taką :)
3. Jak sam zauważyłeś... Bardziej już zaszkodzić nie można... Więc i "straty moralne" z takiej zabawy będą niewielkie...
A jeśli jeszcze obierzemy stare pasmo OIRT za cel działań :)
Wydaje mi się, że było by to o wiele ciekawsze, jak grzać duotetrodę dla samego grzania w sumie ;)
Tak bym to widział :)
Miło mi z Wami :)
Pozdrawiam

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3238
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: Tomek Janiszewski » pn, 15 września 2014, 11:42

MarekSCO pisze:Znaczy mój pomysł, żeby przy zwrotach na przeżaglowanej łódce, przewalać z burty na burtę wory z piaskiem...
Teraz realizowany jest w o wiele nowocześniejszy sposób... Przesuwa się lodówkę z piwem ? :lol:
Na znanym Ci już Sailforum jeden gościu przymierzał się do lodówki na Orionie, zasilanej ze znajdującego się tam już akumulatora żelowego upchniętego na końcu hundkoi i "umocowanego"... stertą szmat :shock: :oops: . Oczywiście, ostro po nim pojechano za takie niefrasobliwe obchodzenie się z ciężkim taranem i potencjalną spawarką w razie zwarcia. :evil:
Wyobraź sobie, dziesiątki łódek na przystaniach... Każda zamiast cumy oddaje jakiś solidny kabel ( YAKY ) :lol: I wszyscy "żeglują portowo" wypijając zawartość lodówki:idea:

W takim wypadku lodówka stanie się zbędna. Na innym forum (mazury.info.pl) podpadłem w swoim czasie będącym w przytłaczającej większości zwolennikom wliczania opłaty za podłączenie jachtu do prądu w ogólną opłatę za cumowanie (która m.in. wskutek powyższej, coraz to powszechniejszej praktyki doszlusowała już gdzieniegdzie do magicznej granicy 100zł za dobę :shock: :evil: ) a która to usługa zdaje mi się na plaster, skoro prąd czerpię wyłącznie ze Słońca. Wówczas zaproponowałem im (nałogowym piwoszom ma się rozumieć) aby w ślad za przyłączami elektrycznymi i wodnymi pojawiły się na przystaniach przyłącza piwne. Mogłyby być nawet podwójne: z piwem zimnym oraz grzańcem, korzystający z tej usługi (także ma się rozumieć wliczonej w opłatę portową, skoro już być konsekwentym) sam wybierałby sobie temperaturę piwa jaka mu odpowiada.
To jest prawie że szczyt moich marzeń ;) Puste jeziora, po których bym sobie pływał w nadziei, że spotkam na wodzie Ciebie, albo innych "niedostosowanych
społecznie" użytkowników jezior... Nie obeznanych z arkanami współczesnej sztuki żeglarstwa mazurskiego ;)
Raj po prostu... Mazury - cud natury i to naprawdę :) Chciałbym, żeby ta "ewolucja" żeglarstwa w tą akurat poszła stronę...
Zniknąłeś jednak jedną drobną rzecz: pływanie po tych opustoszałych jeziorach także będzie płatne. :cry: Tak na początek może 150 PLN za dobę, skoro za wstęp do TPN płaci się lub płaciło jakiś czas temu 10PLN za osobodobę, a za parę lat przeciętne mazuranckie koromysło do czarteru (rzecz jasna wyposażone w wielkoekranowy monitor TVSat i DVD aby tematyki działu jakoś się 3mać :wink: ) pomieści co najmniej kilkanaście dupokoi.
Bo te, przewidywane w niedalekiej przyszłości jak sądzę, małe siłownie jądrowe na pokładach jachtów... Trochę mnie niepokoją :lol:
Już w dzisiejszych czasach zdarza się niekiedy że takie koromysło podpływa do miejscówy przy dzikim brzegu którą zdążyło się zająć... i całą noc burczy i smrodzi spalinowym agregatem :evil:
Dynamko rewelacyjne Zrozumiałem ideę z opisu i powiem Ci, że może warto by to było przy wolnym czasie opublikować w jakimś wydawnictwie, czy czymś...
Dziękuję, nawojowałem się już z redachcją EP aby po przeszło roku z wielką łaską zamieściła mi opis najpierw lampki rowerowej na LED-ach (ZTCP w roku 1992) potem zaś układu akumulatorowego do zasilania świetlówki 4W (z gorącym zapłonem i symetrycznym przebiegiem napięcia na elektrodach)... i jeszcze zgubiła działający model tego ostatniego. Mam w doopie taką współpracę. Tym bardziej że takie dynamko musiałoby współpracować z elektroniką, obciążone zwykłymi żarówkami przepaliłoby je przy zbyt szybkiej jeździe. Te prądy wirowe które tak hamują rower wyposażony w fabryczne dynamo (także takie w piaście, którego mechanicznie odłączyć się nie da nawet gdy światło jest niepotrzebne, przestrzegam przed tym szmelcem!) stabilizują moc oddawaną powyżej pewnej prędkości obrotowej. A producenci tego rodzaju gadżetów znają się na elektronice w tym samym stopniu co ja na balecie artystycznym, więc będą dalej tłukli ten miedziano-stalowy złom.
Ja bym potrzebował trzy takie dynamka, żeby wszystkie rowery aktualnie w eksploatacji będące, jakoś obdzielić... No, może przynajmniej dwa ( dla poziomych )...
Niestety wykonawca blach zmarł wiele lat temu. I sam był niezadowolony z rezultatu: spodziewał się że wycinanie będzie łatwiejsze.
Trochę by to było kosztowne, ale chyba zacznę rozglądać się na szrotach wojskowych za materiałami...
Też już próbowałem, miałem bowiem to szczęście że służyłem na pododdziele w jednostce radiolokacyjnej. Było tam do koloru do wyboru selsynowego złomu, w końcu znalazłem takie wykonanie, w którym stojan miał podzielną przez 3 liczbę żłobków (24). Niestety akurat tam wirnik miał 18 żłobków, co pozwoliło jedynie na wykonanie dwubiegunowego uzwojenia trójfazowego w stojanie, i jednofazowego dwubiegunowego uzwojenia wzbudzenia w wirniku. Po czym okazało się że przy sensownej prędkości obrotowej... wzbudzenie pobiera mniej więcej tyle mocy ile wytwarza się w stojanie :( A tu pozostaje jeszcze problem doprowadzenia prądu wzbudzenia przez pierścienie ślizgowe i szczotki które tam oczywiście były i zostały podczas prób wykorzystane, ale się zużywają i wnoszą dodatkowe opory. Teoretycznie można by, przy optymalnej liczbie żłobków pomieścić w stojanie dodatkowe jednofazowe uzwojenie wzbudzenia nie kolidujące magnetycznie ze znajdującym się tam zasadniczym trójfazowym uzwojeniem twornika, dzięki różnej liczbie par biegunów (np. 4pary dla zasadniczego, 3dla pomocniczego) i analogicznie w wirniku pomocnicze uzwojenie twornika obok zasadniczego uzwojenia wzbudzenia. To ostatnie byłoby zasilane z uzwojenia pomocniczego - za pośrednictwem mostka trójfazowego z sześciu diod, znajdujących się na wirniku. I analogicznie pomocnicze uzwojenie wzbudzenia znajdujące się na stojanie byłoby zasilane z głównego uzwojenia twornika też za pośrednictwem mostka (tym razem już nieruchomego) i ewent. regulatora napięcia na małym poziomie mocy. Zbyteczne byłyby wówczas wszelkie pierścienie i szczotki, jednak z uwagi na straty w uzwojeniach wzbudzenia taka konstrukcja byłaby realna przy mocy pewnie kilkuset watów i więcej, np. w przypadku alternatorów samochodowych lub prądnic dla sporych wiatraków. Przy mocach takich jakich potrzeba na rowerze lub małym jachcie śródlądowych niezastąpiony byłby wirnik z magnesami trwałymi (oraz elektroniczny regulator napięcia na dużym poziomie mocy, najlepiej impulsowy). Tylko jaka jest szansa znalezienia takiego który pasowałby do wnętrza stojana posiadanego selsyna, i jeszcze był w odpowiedni sposób namagnesowany, mianowicie sektorowo a nie jak najczęściej bywa - osiowo, i miał tyle biegunów aby liczba żłobków w stojanie pozwoliła wykonać odpowiednie trójfazowe uzwojenie?

Awatar użytkownika
MarekSCO
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2200
Rejestracja: pn, 31 lipca 2006, 22:02
Lokalizacja: Żołynia podkarpackie

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: MarekSCO » pn, 15 września 2014, 20:56

Tomek Janiszewski pisze:Zniknąłeś jednak jedną drobną rzecz: pływanie po tych opustoszałych jeziorach także będzie płatne. :cry:
Przewidziałem to :mrgreen: Jestem prawie pewien, że znając realia tego kraju, będzie płatne... Ale będzie to martwy przepis :idea:
Tzn nie będzie miał kto egzekwować od "pływających"... Bowiem odpowiednie służby pójdą jak zwykle na łatwiznę... Czyli będą "trzepać"
"żeglarzy portowych" ;) Albo lepiej... Zobowiążą porty do odprowadzania haraczu za każdego "żeglarza" :lol:
A wiesz czemu tak sądzę ? ;) Oto wszędzie porobią strefy ciszy... A nie wyobrażam sobie, żeby jakaś policja wodna chętnie śmigała po jeziorach ... Na wiosłach :lol:
Bo jeśli będą ganiać za niepłacącymi na żaglach... To od razu zawieszam na topie etykietę z flaszki denaturatu :lol:
Mazury wtedy stały by się naprawdę cudem natury...ludzkiej ;) W każdym razie było by bardzo baśniowo ;)
Oczywiście przy zwyczajowych "wrotach mazur" będą bramki z biletami :) Ale poza "oznakowanymi szlakami wodnymi" raczej nikt nikogo szukał nie będzie ;)
Całych Mazur nie ogrodzą... A mogą łatwo pozbawić się możliwości kontrolowania terenu... Całkowity zakaz poruszania się moto-łodzi i oczywiście śmigłowców :lol:
A zdjęcie satelitarne... Jak każde inne zdjęcie... Nie będzie dowodem w sądzie... Nawet grodzkim ;)

Co do dynamka to oczywistym jest, że magnesy trwałe będą tutaj najlepsze... Tak jak piszesz...
Jeśli chodzi o wirnik, to myślał bym o wytoczeniu nowego, frezowaniu kanałów i wklejaniu jakichś pasujących małych neodymów...
Pełno tego wszędzie teraz... Ze złomu wojskowego miałem nadzieję pozyskać skrawki permaloyu w takim rozmiarze, żeby dało
się z niego wytłoczyć blaszki stojana... Nigdy nie obrabiałem permaloyu chyba... Piszesz, że mogą być z tym kłopoty...
Dlatego, jeśli dopadnę stosowną blachę, to najpierw sam popróbuję... Zanim ewentualnie zlecę wycinanie na czymś...
( Myślę, że prasa i jakaś drobna sztanca obejmująca ( wykrawająca ) fragment miała by szansę na sukces :)
Ale to oczywiście tylko takie przypuszczenie :)

PS: Prawdziwe żeglarstwo portowe z piwem w dłoni :) ( Ale bez lodówki )
https://www.youtube.com/watch?v=IK-hPF9M6i8
To mi się podoba naprawdę :D
Miło mi z Wami :)
Pozdrawiam

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3238
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: Tomek Janiszewski » ndz, 22 lipca 2018, 09:44

Po niemal 10 latach (jak ten czas leci! :( ) zdecydowałem się na usprawnienie lampowego toru fonii. Drobne ale istotnie. Otóż jak pisałem na wstępie - w pierwszym stopniu częstotliwości różnicowej użyłem systemu triodowego lampy PCF82 w układzie wspólnej siatki. Jak należało się spodziewać - wzmocnienie jego było niewielkie. Ale sądziłem że tak być musi, bowiem stopień triodowy ze wspólną katodą uległby wzbudzeniu przy 6,5MHz.
Analizując przy pomocy PSPICE pracę takiego stopnia przy typowych impedancjach obwodów selektywnych z jakimi mamy do czynienia w tym miejscu odbiornika - doszedłem do wniosku że jest gorzej niż się spodziewałem: lampa bardzo silnie tłumi nie tylko obwód wejściowy ale i wyjściowy. Co gorsze - nastrojenie obu obwodów wpływało na siebie. Bowiem mimo że pojemność zwrotna w układzie wspólnej siatki jest niewielka - bardzo znacząca okazuje się konduktancja zwrotna, która co prawda nie wywołuje wzbudzenia ale praktycznie uniemożliwia zestrojenie obwodów. Jedynie we wzmacniaczach VHF i UHF, gdzie impedancje obwodów są niewielkie - zestrojenie okazuje się możliwe, niestety ceną za to jest niewielkie wzmocnienie. Natomiast obiecująco wypadła analiza stopnia w układzie wspólnej katody z neutralizacją. Odczep dla neutralizacji wykonałem jako pojemnościowy, przerabiając obwód korekcyjny wzmacniacza wizji CK14TV (dostosowany do pracy z lampą PFL200 i tranzystorowym torem fonii). Wykorzystałem znajdujące się wewnątrz kubka ekranującego kondensatory C171 (220p) i C172 (1n). Oryginalnie ten pierwszy decydował o częstotliwości rezonansowej wtórnego obwodu fonii w pierwszym filtrze pasmowym, na drugim zaś odkładało się część napięcia wchodzącego na bazę tranzystora, a po poprzedniej przeróbce - na katodę triody PCF82. Tak wyglądał oryginalny schemat zespołu Z-14:
P1060332.JPG
Tym razem przepiąłem masę z końcówki 3 na końcówkę 5 filtru (tam gdzie łączą się połączone w szereg oba kondensatory), "gorącą" końcówkę kondensatora 220p wyprowadziłem na końcówkę nr 6 filtru i dalej na siatkę triody PCF82, zaś "gorąca" końcówkę kondensatora 1n pozostała na końcówce 3 filtru tworząc odczep dla neutralizacji. Kabelek wyjściowy wzmacniacza wizji do kineskopu wyprowadziłem tak jak to bywało w wielu innych odbiornikach: przez górę kubka ekranującego. Również filtr międzystopniowy F-14TV poddałem lekkiej przeróbce, ale to już wcześniej: dzielnik pojemnościowy C173 (68p) C163 (560p) z którego czerpane było napięcie sterujące drugim tranzystorowym stopniem fonii zastąpiłem pojedynczym kondensatorem 33p, bowiem jakikolwiek dzielnik do sterowania ogranicznika wykorzystującego typową w tym zastosowaniu (poczynając od "Szmaragda") pentodową część PCF82 jest oczywiście zbędny.
Pojemność kondensatora neutralizacyjnego wyliczyłem na 8,2pF ponieważ wynika to z pojemności zwrotnej triody PCF82 (8,2p) oraz stosunku C171 i C172. Wstawiłem jednak 10pF ponieważ taki miałem pod ręką a jak się spodziewałem i co się potwierdziło - lekkie przekompensowanie stopnia nie zaszkodzi, stosuje się je wszak w samodrgających mieszaczach UKF na ECC85.
Poprawiony tor fonii wygląda tak (z góry przepraszam za marną jakość rysunku, sporządziłem go na własny użytek poszukując optymalnego sposobu rozszycia końcówek obwodu korekcyjnego CK14TV):
P1060331.JPG
Po włączeniu zasilania i rozgrzaniu się lamp ruszyło od pierwszej pyty. W głośniku pojawił się zrazu słaby dźwięk i pozostało tylko dostrojenie obwodów 6,5MHz. W porównaniu z poprzednim rozwiązaniem uzyskałem znacznie wyższe napięcie na dwójniku detekcji siatkowej w stopniu ogranicznika (56k-560p). Wcześniej przy optymalnym dostrojeniu wizji nie udawało się osiągnąć nawet 1V, obecnie to napięcie sięga 5V, dając pojęcie jak wzrosło wzmocnienie pierwszego stopnia. Skłonności do wzbudzeń, mimo użycia triody w układzie ze wspólną katodą nie stwierdziłem.
Tor fonii wykonałem tak jak poprzednio, na dodatkowej płytce wlutowanej od strony elementów w zespół Z-14. Wygląda ona niemal identycznie jak już prezentowana, toteż zdjęcia nie przytaczam. Ubył tylko jeden rezystor z obwodu zasilania triody, przybył za to kondensator neutralizacyjny.
Teraz wskazane byłoby wykonanie całej nowej płytki na miejsce oryginalnego zespołu Z-14 i przełożenie wszystkich elementów. Tym bardziej że i wzmacniacz wizji był grzebany: przeciąłem ścieżki zasilające siatki drugie obu pentod lampy PFL200 i zasiliłem je nie z pełnego napięcia 200V lecz z dzielnika warystorowego, ustalającego napięcie 150V, bez względu na treść obrazu. Dzięki temu wyeliminowałem typowe dla odbiorników z zespołem Z-14 zasrebrzanie bańki PFL200 wynikające z przeciążenia siatki drugiej (dotyczy to wykonania tej lampy bez skrzydełek radiatorowych na wspornikach siatki drugiej sekcji "L"), jednak dodatkowe elementy (warystor dyskowy, rezystor oraz kondensator elektrolityczny 2uF 70V) musiałem wlutować od strony druku :oops: Właśnie z myślą o ewentualnej przyszłej płytce nowego toru sygnałowego wyprowadziłem sygnał wizji kabelkiem bezpośrednio z filtru CK14TV: ścieżka łącząca końcówkę 2filtru z końcówką lutowniczą na płytce wraz z wykorzystywaną dla neutralizacji końcówką 3 przecięłaby w tym miejscu masę.

Awatar użytkownika
Marek7HBV
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 200
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: Marek7HBV » pn, 23 lipca 2018, 13:07

I ja wracam do początku tego wątku-czy można TV PAL zlampizować ?.Oto piękny orginał :
Philips X25K121 chassis K6 1967 vintage tube color television 05.jpg
.Uprzedzając pytania ,czy z DVB da radę?-to tak,ale będzie wyglądać to tak https://www.youtube.com/watch?v=kH8gehlirrE :o M.

Awatar użytkownika
tszczesn
moderator
Posty: 9657
Rejestracja: wt, 12 sierpnia 2003, 09:14
Lokalizacja: Otwock
Kontakt:

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: tszczesn » pn, 23 lipca 2018, 13:13

w K25X121 masz jeszcze 12 tranzystorów, w tym nawet krzemowe, więc nie jest to już czysta lampa.

A DVBT na czystej lampie za nic nie zrobisz. Zbyt szybkie cyfrowe sygnały i zbyt dużo operacji z nimi do zrobienia.

ODPOWIEDZ