Detranzystoryzacja - dokonana!

Lampowe odbiorniki telewizyjne i wszystko co jest z nimi związane.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Awatar użytkownika
kaem
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1063
Rejestracja: sob, 27 listopada 2004, 20:06
Lokalizacja: 83-200

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: kaem » śr, 11 listopada 2009, 00:52

Co do analogowej radiofonii, to nie ma tu takiego nacisku na wyłączanie, jak w analogowej TV. Cyfrowe radio będzie prawdopodobnie wykorzystywało obecne III pasmo telewizyjne (DVB-T będzie tylko w paśmie IV-V), więc nic tu nie koliduje z obecnym zakresem UKF-FM i będzie możliwa dość długa emisja w obu standardach i zakresach. No chyba, że są już plany wykorzystania okolic 100 MHz do innych celów.
Też bym wolał, by analogowy UKF pociągnął przynajmniej do 2020 roku.
Jak zaczniesz myśleć - powiedz. Jak skończysz - też powiedz, żeby jaka głupota nie została wzmocniona. Myślisz?

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3498
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: Tomek Janiszewski » czw, 12 listopada 2009, 11:51

kaem pisze:Co do analogowej radiofonii, to nie ma tu takiego nacisku na wyłączanie, jak w analogowej TV.
Co do analogowej TV to i tak jestem zdany wyłącznie na osiedlową kablówkę. Mieszkam na drugim piętrze dziesięciopiętrowego bloku, a antena nadawcza na iglicy Pajaca Kultury znajduje się po przeciwnej stronie. Anteny zbiorcze na dachu spółdzielnia dawno już zdjęła. Tymczasem na ekranie pojawia się komunikat ze właśnie z powodu emisji radia cyfrowego nastąpi wyłączenie nadawania telewizyjnej "Jedynki" w dotychczasowym kanale, z przeniesieniem jej na 143MHz. Czeka mnie zatem grzebanie we wkładkach kanałowych przełącznika; dobrze że to importowany MIHARU z cewkami pętanymi drutem a nie krajowy TV69 z cewkami drukowanymi...

Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 4304
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: AZ12 » pt, 13 listopada 2009, 09:50

U mnie w Pelplinie Telkab wciąż nadaje radiofonię i telewizję analogowo.

Wracając do tego małego żółtego telewizorka to można zrobić tranzystorowy wzmacniacz małej częstotliwości, ale trzeba by zrobić osobną płytkę drukowaną, albo zaadaptować z zwłok radia Jowita, Ewa, Alina, Jubilat.
Ratujmy stare tranzystory!

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3498
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: Tomek Janiszewski » pt, 13 listopada 2009, 10:19

AZ12 pisze:Wracając do tego małego żółtego telewizorka to można zrobić tranzystorowy wzmacniacz małej częstotliwości, ale trzeba by zrobić osobną płytkę drukowaną, albo zaadaptować z zwłok radia Jowita, Ewa, Alina, Jubilat.
Zrobić można - podobnie jak stopień mocy odchylania pionowego na BC211/313 ponieważ germanizacja przy użyciu kultowych ACetek z Jowity to byłby chyba już mezalians. Aczkolwiek akurat UL1497 jaki stosowało się w velkach to był dobry kość, niezawodny i ekonomiczny, czego niedasie powiedzieć o zasilanym z obwodu usprawniającego UL1265, i dlatego jego to wyeliminowałem w pierwszej kolejności. Natomiast większe korzyści ekonomiczne niż tranzystorowy wzmacniacz m.cz. dałaby adaptacja tranzystorowych tory p.cz. wizji i fonii od "Libry", które ponadto ładnie prezentują się w swoich alumininiowych osłonach. Znacznie łatwiej (tj bez konieczności wykonywania nowej płyty głównej) będzie jednak zrobić wcześniej na miejsce modułu synchronizacji z TBA950 - tranzystorowy generator odchylania poziomego (multiwibrator Bowesa), z symetrycznym diodowym detektorem fazy na podobieństwo układu lampowego z EAA91, oraz z tranzystorowym analogiem lampy ECH84 w postaci wzmacniacza różnicowego ze źródłem prądowym, pracującego tak jak tamta lampa, w selektorze z wygaszaniem zakłóceń.

_idu

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: _idu » pn, 16 listopada 2009, 11:37

kaem pisze:C Cyfrowe radio będzie prawdopodobnie wykorzystywało obecne III pasmo telewizyjne (DVB-T będzie tylko w paśmie IV-V), więc nic tu nie koliduje z obecnym zakresem UKF-FM i będzie możliwa dość długa emisja w obu standardach i zakresach. No chyba, że są już plany wykorzystania okolic 100 MHz do innych celów.
Też bym wolał, by analogowy UKF pociągnął przynajmniej do 2020 roku.
Koliduje tak samo jak kolidowało stare pasmo UKF OIRT. Natychmiast zoastało skonsumowane do inych celów. Pozostawione nadajniki na zakresie OIRT w trybie błyskawicznym wyłączono na prikaz organizacji międzynarodowych zajmujaćych się radiofonią
Analogowe radio nie pociagnie do 2020 roku. Jeśli ruszy DVB-T to padnie radio analogowe. DAB jest niewypałem ale jedyną jego szansą jest radio w samochodzie. Do dodbioru stacjonarnego wystarczy DVB-T. Pasmo UKF jest łakomym kąskiem - mniejszy wpływ pogody na propagacje niż np. pasma L itd...

Radiofonia AM - kłopot z racji zakusów na róznego rodzaje transmisje kablowe szerokopasmowe - głównie internet via kable energetyczne, kolejne szybsze DSL'e itd. Wczśniej czy pozniej falowniki, zasilacze impulsowe zajmą coraz wyższe częstotliwości swoimi zakłóceniami.

Na zakresy AM nie ma parcia z racji że są inne media dające nieprzerwany transfer na cały glob.

DRM to tlyko w sumie przełuzenie agonii zakreśów AM. I razej tlyko jako wykorzystanie posiadanego amsztu (bo już nie nadajnika).
Ekonomia niestety decyduje. Zakłócenia dobiją DRM tym bardziej że hasło szerokopasmowy internet dla wszystkich tylko zaśmieci do końca AM.

Nadajnik długofalowy. Moce rzędu megawatów. Ogromna kosztowna antena. Tylko dla jednego programu. To samo da sieć powiedzmy 15 nadajników o mocy 100kW na zakresie VHF. Tyle że nie jeden program a kilanaście plus stacje TV (czyłi dla jednego programu ułamek potrzebnej mocy dla emisji na AM). 15 wzgłędnie tanich anten. Nadawanie na AM jest po prostu nieuzasadnionym marnowaniem kasy. Kasa jest istotna, sentymenty nie pomogą.
Ostatnio zmieniony pn, 16 listopada 2009, 11:48 przez _idu, łącznie zmieniany 1 raz.


_idu

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: _idu » pn, 16 listopada 2009, 11:47

Tomek Janiszewski pisze:podobnie jak stopień mocy odchylania pionowego na BC211/313 ponieważ germanizacja przy użyciu kultowych ACetek z Jowity to byłby chyba już mezalians.
Zrowum, to że Polska była daleko w tyle nawet za innymi demoludami to nie znaczy że trzeba tę kalkę stosować na wszystko inne. Nowoczesne tranzystory krzemowe średniej mocy jak i tranzystory germanowe były razem wykorzystywane w produkcji. Żaden mezalians. Owszem u nas tak bowiem trzeba było nakazu włądzy ludowej, kupinych na gwałt licencji i sprowadzanych na lewo maszyn by wyprodukować tranzystory które już TAM były od wielu lat stosowane).
Tomek Janiszewski pisze: Aczkolwiek akurat UL1497 jaki stosowało się w velkach to był dobry kość, niezawodny i ekonomiczny
Prosty i neizawodny. W sumie to archaiczny TBA790K. Starszym pierwozworem był TAA611. Ale czy ekonomiczny - niestety nie. Duże straty mocy, nienajlepsza (nawet wtedy) jakość dźwięku, wysokie minimalne napiecie zasialnia....
Z jego powodu nadal nasze radia przenośne musiały wymagać duzych napięć zaisalających jak 9 czy 6 V (ledwo co do przełknięcia dla UL149x - ale to oznaczało bardzo niska sprawność energetyczną). Kiedy to normą stało sie 3V.

_idu

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: _idu » pn, 16 listopada 2009, 11:56

Thereminator pisze:To chyba jednak płonne nadzieje, znając polskie realia.
Tu my jako kraj nie mamy nic do gagania. O tym decydują inne włqdze - meiśdzynardowe. A zwolnione pasmo zostanie szybko sponsumowane. Tak samo było z przejściem na CCIR. Nasze bełkotanie że przecież niektórzy niekomercyjni nadawcy mogą nadal nadawać na OIRT aby móc nadal docierac do swoich odbiorców nie miało żadengo znaczenia.

Awatar użytkownika
kaem
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1063
Rejestracja: sob, 27 listopada 2004, 20:06
Lokalizacja: 83-200

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: kaem » pn, 16 listopada 2009, 14:55

STUDI pisze:Pozostawione nadajniki na zakresie OIRT w trybie błyskawicznym wyłączono na prikaz organizacji międzynarodowych zajmujaćych się radiofonią.
To ciekawe dlaczego Węgrzy wyłączyli OIRT (albo tylko zaczęli wyłączać) długo po nas (jakieś 2-3 lata temu)?
STUDI pisze:Do odbioru stacjonarnego wystarczy DVB-T.
Słuchanie radia w telewizorze? Albo na wspólnym dla TV i radia set-top-boksie? Dziękuję, postoję... Za "postęp" typu "cyfrowe radio w ofercie UPC" też zresztą dziękuję...
Jak zaczniesz myśleć - powiedz. Jak skończysz - też powiedz, żeby jaka głupota nie została wzmocniona. Myślisz?

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3498
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: Tomek Janiszewski » wt, 17 listopada 2009, 09:51

STUDI pisze:Nowoczesne tranzystory krzemowe średniej mocy jak i tranzystory germanowe były razem wykorzystywane w produkcji. Żaden mezalians.
Wiem ze ACetki miały jedną zaletę w porównaniu z komplementarnymi tranzystorami krzemowymi średniej mocy, takimi jak BC211/313, BC338/328 czy BD135/136. Tą zaleta było niższe napięcie UBE (ok. 0,3V) w porównianu z 0,7V tranzystora krzemowego. Pozwalało to bez komplikacji układu (patrz struktura choćby UL1490) uzyskać niemal całkowite wysterowanie stopnia mocy. Ale przy 11V zasilania nie będzie to juz takie istotne jak w odbionikach radiowych zasilanych z np. 3V, stąd można użyć z dobrym skutkiem i tranzystorów krzemowych.
W sumie to archaiczny TBA790K.
Archaiczny to i owszem, było w nim od pyty rezystorów w porównianu z takim np TBA820/UL1482 gdzie w miejsce większości z nich zastosowano źródła stałoprądowe,
Starszym pierwozworem był TAA611. Ale czy ekonomiczny - niestety nie.
To już właśnie TAA611 był kiepski pod tym względem. Miał gorzej rozwiązany stopień sterujący i układ polaryzacji stopnia mocy, w wyniku czego tranzystory mocy nie mogly być wysterowane aż do nasycenia, co bylo możliwe w UL149X oraz większości jego następców.
Duże straty mocy, nienajlepsza (nawet wtedy) jakość dźwięku, wysokie minimalne napiecie zasialnia....
Nie wiem co masz na myśli mówiąc o dużych stratach mocy w UL149X. Czy aby nie pomyliło Ci się z UL1212, zawierajacym rzekomo cały radioodbiornik z wyjątkiem mieszacza w jednej kości? Rzekomo, bo jego wzmacniacz p.cz. to w rzeczywistości dwa osobne tranzystory, plus jeden w ARW. To już praktyczniej byłoby zrobić taki odbiornik z wykorzystaniem dwóch tranzystorów BF194 lub lepszych BF240/241: prostszy bylby układ ścieżek. Na dodatek jego wzmacniacz m.cz. był mocno przekombinowany, w wyniku czego prąd spoczynkowy wynosił blisko 30mA. Ten śmieć figurował w katalogach CEMI, na szczęście w żadnym zastosowaniu go nie spotkałem. UL1490 ani żaden inny z tej rodziny takimi wadami obarczony nie był.
Z jego powodu nadal nasze radia przenośne musiały wymagać duzych napięć zaisalających jak 9 czy 6 V (ledwo co do przełknięcia dla UL149x - ale to oznaczało bardzo niska sprawność energetyczną).
Chyba masz na myśli nie tyle sprawność enrgetyczną stopnia mocy (bo ta jest tym większa im większe jest napięcie zasilające, oczywiście pod warunkiem użycia głośnika o odpowiednio większej impedancji aby przy pełnemu wykorzystaniu jego mocy towarzyszyło pełne wykorzystanie napięcia zasilającego), lecz większe straty mocy w stopniach radiowych, zwykle mogących się zadowolić napięciami niższymi niż 9 czy 6V. Tu jednak mowa jest o telewizorze i tak wymagającym 11V zasilania, toteż użycie UL1497 zamiast jakiegokolwiek nowocześniejszego układu nijak nie rzutuje na pogorszenie sprawności.
Kiedy to normą stało sie 3V.
Do takich zastosowań produkowano później w CEMI układ UL1482, dodatkowo wolny od zniekształceń skrośnych dzięki zastosowaniu "obootstrapowanego" źródła stałoprądowego w miejsce rezystora obciążającgo stopień sterujący, jak to było w UL1490. To też był dobry kość, aczkolwiek błędem było stosowanie go przy napięciu 9V z głośnikiem 4ohm, któremu nie mógł nastarczyć prądu. W takim wypadku korzystniejszą sprawność przy maxymalnej mocy wykazywał starszy UL1498, lub mocniejszy UL1481, niestety ten ostatni z racji tego że by przewidziany do pracy ze znaczną mocą wyjściową nawet do 6W potrzebował wyraźnie większego prądu spoczynkowego. Stosowanie go w velkach mijaloby się z celem.

traxman

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: traxman » wt, 17 listopada 2009, 09:56

Tomek Janiszewski pisze:maxymalnej
Znowu...

_idu

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: _idu » śr, 18 listopada 2009, 16:52

kaem pisze: To ciekawe dlaczego Węgrzy wyłączyli OIRT (albo tylko zaczęli wyłączać) długo po nas (jakieś 2-3 lata temu)?
Ale nas szybko zmuszono do wyłączenia nadajników z pasma OIRT. Pasmo od razu zagospodarowano.
kaem pisze: Słuchanie radia w telewizorze? Albo na wspólnym dla TV i radia set-top-boksie? Dziękuję, postoję... Za "postęp" typu "cyfrowe radio w ofercie UPC" też zresztą dziękuję...
Nic na to nie poradzisz. Tak juz będzie. Twoje zdanie na nic sie zda. a stanie sie to szybciej - POlskie Raido nie ma kasy na nadajniki naziemne - nawet już niektóre nadajniki UKF wyłączyli.
Alternatywą ma być niby DAB ale ono poza radiami samochodowymi nie przyjeło się - bowiem masz w DVB stacje radiowe. Pobór mocy - jak wywalisz obłsuge video z odbiornika DVB to będzie to samo co DAB.

A to co masz w akblowce to co innego. W Niemczech nie mają DAB a wszystkie stacje radiowe - ogólnokrajowe, lokalne, komercyjne, pąnswtowe da w DVB. Bez żalu rozstali się z ADR. Co do jakości - bardzo dobra - nie to nasze stacje z dynamiką dob ana daleki odbiór AM. U nich norma są zwyczjaowo okresy nadawnia bez kompresorów dynamiki.

Oprócz klasycznego radia masz tez dostępne jukeboxy w platfromach cyfrowych. Począwszy od Sky UK, Sky Italia, Sky Deutschland, Canal Digital Norge, Viasta, Cyfrę+.... Słuchasz muzyki a nie reklam. We Francji to pało a to tlyko dlatego zę tam jest represyjny zakaz co do emisji reklam - stacja radiowa muzyczna nadaje nie mniej niz 52 minuty na godiznę muzyki nie przerwanej gadaniem, reklamami, wiadomościami.

_idu

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: _idu » śr, 18 listopada 2009, 17:20

Tomek Janiszewski pisze: Wiem ze ACetki miały jedną zaletę w porównaniu z komplementarnymi tranzystorami krzemowymi średniej mocy, takimi jak BC211/313, BC338/328 czy BD135/136. Tą zaleta było niższe napięcie UBE (ok. 0,3V) w porównianu z 0,7V tranzystora krzemowego. Pozwalało to bez komplikacji układu (patrz struktura choćby UL1490) uzyskać niemal całkowite wysterowanie stopnia mocy. Ale przy 11V zasilania nie będzie to juz takie istotne jak w odbionikach radiowych zasilanych z np. 3V, stąd można użyć z dobrym skutkiem i tranzystorów krzemowych.
Wtedy gdy je stosowano były po prostu tańsze. Na tyle że opąłcało sie pomimo konieczności stosowanie kompensacji termicnzej (typowo 2 termistory na stopien mocy).
Tomek Janiszewski pisze: Czy aby nie pomyliło Ci się z UL1212, zawierajacym rzekomo cały radioodbiornik z wyjątkiem mieszacza w jednej kości?
UL1212 to tez archaiczna kostka. Zwykłe pojedyńczne tranzystory dla toru p.cz. Wg mnie nawet bajdziej niż para UL1211 + UL149x.
Na dodatek w okresie gdy już były Ul1220 i UL1219 (pierwzy zarzucono.... mimio iz pozornie oba to odpowiedniki TDA1220).
Tomek Janiszewski pisze: Rzekomo, bo jego wzmacniacz p.cz. to w rzeczywistości dwa osobne tranzystory, plus jeden w ARW. To już praktyczniej byłoby zrobić taki odbiornik z wykorzystaniem dwóch tranzystorów BF194 lub lepszych BF240/241: prostszy bylby układ ścieżek. Na dodatek jego wzmacniacz m.cz. był mocno przekombinowany, w wyniku czego prąd spoczynkowy wynosił blisko 30mA.
Znowu nie liczysz kosztów.... 3 tranzystory luzem kosztują znacznie drożej niz trzy tranzystory dodane do scalonego wzmanciacz m.cz.
Ściezki i tak muszą być wiec to żaden kost zależny od ich prowadzenia.
Duży prąd spoczynkowy to domena naszy układów scalonych.
Tomek Janiszewski pisze: UL1490 ani żaden inny z tej rodziny takimi wadami obarczony nie był.
Oj był, był.... UL1482 radził sobie z podobnymi mocami bez radoatora a TBA790 nie (miał specyficzny przewwód cieplny - taka nałożona klamra z grubej miedzi - nie dość że się grzał to jeszcze był wrażliwy na temepertruę jak widac było po tym odprowadzaniu ciepła). Nasze UL 149x wymagały zakładania radiatora.
Tomek Janiszewski pisze: Chyba masz na myśli nie tyle sprawność enrgetyczną stopnia mocy (bo ta jest tym większa im większe jest napięcie zasilające, oczywiście pod warunkiem użycia głośnika o odpowiednio większej impedancji aby przy pełnemu wykorzystaniu jego mocy towarzyszyło pełne wykorzystanie napięcia zasilającego)
Układ mia spore straty pobieranej energii na swoje stopnie. Głośnik więszej impedancjidla małych napieć zaislających to był po prostu śmiech - moc ile 100mW - sprawność energetyczna poniżej 50%? spróbuj uzyskac sensowną moc z UL149x przy zaisalniu 4,8V. Powodzenia.
Tomek Janiszewski pisze: lecz większe straty mocy w stopniach radiowych, zwykle mogących się zadowolić napięciami niższymi niż 9 czy 6V.
UL1211 był względnie ekonomiczny (jak na początek lat 70-tych). Zaislanie go napiecie wyższym niż 5V to było tylko tracenie mocy w podgrzeanie struktury (wbudowany stabilizator).
Tomek Janiszewski pisze: Tu jednak mowa jest o telewizorze i tak wymagającym 11V zasilania, toteż użycie UL1497 zamiast jakiegokolwiek nowocześniejszego układu nijak nie rzutuje na pogorszenie sprawności.
I połącało się stosować UL1480 - układ przystozowany do duzych napieć zasilających (i głośniki 15 - 25 omów). A jeśli małe napiecie to zdecydowanie UL1482. Lepsza jakośc dźwięku, lepsza sprawnosc energetyczna (czyli brak radiatora).
Tomek Janiszewski pisze: Do takich zastosowań produkowano później w CEMI układ UL1482,
z 3V nie dawał sobie rady. TBA820 miało nowsze wykonaie TBA820M (obudowa 8 nozkowa!!!) które pozwalały go stosować przy 3V zasilaniu.
Tomek Janiszewski pisze: dodatkowo wolny od zniekształceń skrośnych dzięki zastosowaniu "obootstrapowanego" źródła stałoprądowego w miejsce rezystora obciążającgo stopień sterujący
Miał bootstrap. Nie myl UL1482K (TBA820 - DIP14) ze zmodernizowana wersją TBA820M (DIP8) - tej nie bylismy w stanie wyprodukować. Ten scalak wytrzymywał i to dośc długo (do lat 90tych) konkurencję dwóch opracowań: TDA2822 (najpierw wersja 2,7V potem wersja 1,8V) oraz rodziny TDA705x - w tym wersje dużej mocy uzywane w całkiem sporych TV)
Tomek Janiszewski pisze: To też był dobry kość, aczkolwiek błędem było stosowanie go przy napięciu 9V z głośnikiem 4ohm, któremu nie mógł nastarczyć prądu.
Nastarczał i to lepiej niz UL149x.... Oferował większe moce wyjściowe niż UL1498. Na dodatek przy 9V nie wymagał radiatora.
Tomek Janiszewski pisze: W takim wypadku korzystniejszą sprawność przy maxymalnej mocy wykazywał starszy UL1498, lub mocniejszy UL1481, niestety ten ostatni z racji tego że by przewidziany do pracy ze znaczną mocą wyjściową nawet do 6W potrzebował wyraźnie większego prądu spoczynkowego. Stosowanie go w velkach mijaloby się z celem.
UL1481 - TBA810 to też dość leciwa konstrukcja. Nowsza niż TBA790. Ale to seria: TBA800 (UL1480) dla TV, TBA810 (UL1481) dla odbiorników raidowych sieciowych i TBA820 (UL1482) dla odbiornika bateryjynch. Za wyjątkiem ostaniego (po zmodernizowaniu do wersi TBA820M) całośc szybko sie zestarzała. TBA810 uległo szybko np. TDA2003.

Awatar użytkownika
kaem
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1063
Rejestracja: sob, 27 listopada 2004, 20:06
Lokalizacja: 83-200

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: kaem » czw, 19 listopada 2009, 00:05

STUDI:

1. Jak najbardziej był krajowy UL1482 w DIP8.

2. Midband w Polsce do radiokomunikacji się nie przyjął. A na Zachodzie jakoś dawali radę pogodzić midband radiokomunikacyjny z tropo i Es-ami z naszego broadcastingowego.

3. Radio w DVB-T to może i niezły pomysł (jeżeli faktycznie DAB/DAB+ się nie przyjmie), ale pod warunkiem występowania oddzielnych tunerów radiowych dla posiadaczy wież oraz tunerów wbudowanych w małe wieże. Tylko nie wiem, czy da się opracować anteny i głowice do dobrego odbioru w zabudowaniach w pasmie IV-V z dalszych odległości...
Jak zaczniesz myśleć - powiedz. Jak skończysz - też powiedz, żeby jaka głupota nie została wzmocniona. Myślisz?

Awatar użytkownika
Thereminator
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5788
Rejestracja: sob, 2 kwietnia 2005, 21:42
Lokalizacja: Nizina Wschodnioeuropejska
Kontakt:

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: Thereminator » czw, 19 listopada 2009, 00:28

kaem pisze:1. Jak najbardziej był krajowy UL1482 w DIP8.(...)
Precyzując: był to UL1482N.
W teorii nie ma różnicy między praktyką a teorią. W praktyce jest.

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3498
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Detranzystoryzacja - dokonana!

Post autor: Tomek Janiszewski » czw, 19 listopada 2009, 10:25

STUDI pisze:Wtedy gdy je stosowano były po prostu tańsze. Na tyle że opąłcało sie pomimo konieczności stosowanie kompensacji termicnzej (typowo 2 termistory na stopien mocy).

Zdecydowanie lepiej było użyć zamiast termistorów (albo termistora i diody) tranzystora germanowego małej mocy (np. AC125), z dzielnikiem napięcia w bazie i dodatkowym rezystorem od strony kolektora, który dzieki temu rezystorowi stabilizował prąd nie tylko w funkcji temperatury, ale i napięcia zasilającego, a tym samym prądu spoczynkowego stopnia sterującego. Można bylo uzyskać łagodne extremum prądu spoczynkowego stopnia mocy przy średnim napięciu baterii zasilającej, a tym samym bardzo niewielkie jego zmiany w pełnym zakresie zmian tego napięcia. ACetki miały elektrody izolowane od obudowy, zatem nie było problemu z zamocowaniem ich do radiatora. Mimo że trzeba było użyć dodatkowego tranzystora (a więc 5 tranzystorów w typowym układzie ze sprzężeniem galwanicznym i komplementarnymi tranzystorami w stopniach napięciowych) rozwiązanie takie było stosowane, np. w kasprzakowskim "Grundigu" MK2500.
UL1212 to tez archaiczna kostka. Zwykłe pojedyńczne tranzystory dla toru p.cz. Wg mnie nawet bajdziej niż para UL1211 + UL149x
.
Układ UL1211 był udaną konstrukcją: cechował się optymalnym stopniem integracji toru AM z torem FM, pozwalajacym wyeliminować wszelkie przełączanie sygnału p.cz.
Na dodatek w okresie gdy już były Ul1220 i UL1219 (pierwzy zarzucono.... mimio iz pozornie oba to odpowiedniki TDA1220).
Znaczy wdrożono w CEMI ten szmelc UL1212 gdy UL1220 i UL1219 były już w produkcji? Po cholerę??? :evil: Jakiś decydent wziął łapówę do kieszeni za zakup licencji na bezużyteczny złom, czy wciśnięto go nam w ramach "transakcji wiązanej", wraz z zakupem licencji na coś pilnie potrzebnego?
Znowu nie liczysz kosztów.... 3 tranzystory luzem kosztują znacznie drożej niz trzy tranzystory dodane do scalonego wzmanciacz m.cz.
Dwa a nie trzy tranzystory. Ten trzeci to wzmacniacz ARW, niepotrzebny przy tranzystorach dyskretnych mających zwylke większą betę (BF194, BF240) niż tranzystory scalone.
Ściezki i tak muszą być wiec to żaden kost zależny od ich prowadzenia.
Tyle tylko że wzmacniacz p.cz. z oddzielnymi tranzystorami skoncentrowanymi w jednym UL1212 wcale nie ma obowiązku pracować równie dobrze jak wzmacniacz o identycznym schemacie z tranzystorami dyskretnymi, umieszczonymi w miejscu dla siebie najodpowiedniejszym. Popętane ścieżki - to groźba samowzbudzenia, i konieczność ograniczenia wzmocnienia.
Duży prąd spoczynkowy to domena naszy układów scalonych.
Wcale nie wszystkich: UL1482 miał ok. 4mA (w niewielkim stopniu zależny od napięcia zasilającego), UL1490 przy napięciu zasilającym zbliżonym do 6V nawet nieco mniej.
UL1482 radził sobie z podobnymi mocami bez radoatora a TBA790 nie (miał specyficzny przewwód cieplny - taka nałożona klamra z grubej miedzi - nie dość że się grzał to jeszcze był wrażliwy na temepertruę jak widac było po tym odprowadzaniu ciepła). Nasze UL 149x wymagały zakładania radiatora.
Nie stosowało się tej klamry w układach z rodziny 149X, natomiast część z nich (UL1491R-1493R oraz UL1496R-1498R miały radiator w postaci wprasowanego w plastik metalowego klocka. Zwykle z góry przykręcało się aluminiowy radiator, zwłaszcza jeśli pracowało się ze zwiększoną mocą (np. głośnik 4ohm i napięcie wyprostowane niestabilizowane cokolwiek większe niż znamionowe 9V dla UL1498R, odpowiednio 8ohm i 12V dla UL1497R). W późniejszym okresie zaczęto produkować odmiany UL1497K/1498K w którym klocek ów był ukryty pod plastikiem, podobnie jak w UL1482K, i w tym wypadku radiatorów się nie stosowało: sama czarna powierzchnia cienkiej warstwy plastiku pełniła rolę radiatora promieniującego ciepło, czego nie można powiedzeć o błyszczącej blaszce zajmującej większą część obudowy typu "R"
Układ mia spore straty pobieranej energii na swoje stopnie.
Nieprawda, stopnie wejściowe UL1482 i UL149X pobierają niewiele mocy, a główna różnica jest taka że jak wspomniałem, prąd spoczynkowy stopnia sterującego UL1482 (obciążonego źródłem stałoprądowym) mało zależy od napięcia zasilania, podczas gdy w 1490X rośnie ze wzrostem tego napięcia. Ale nawet przy napięciu 12V prąd spoczynkowy wszystkich stopni nie przekracza 10mA.
Głośnik więszej impedancjidla małych napieć zaislających to był po prostu śmiech - moc ile 100mW - sprawność energetyczna poniżej 50%?
Czytaj ze zrozumieniem. Pisałem że większa będzie sprawność przy większej impedancji i większym napięciu, niż przy mniejszej impedancji i mniejszym napięciu. Na potwierdzenie przytoczę porównanie katalogowych parametrów UL1497 i UL1498:
UL1497: Ucc=12V RL=8ohm Pout=2,1W n=70%
UL1498: Ucc=9V RL=4ohm Pout=2,1W n=65%
a wynika to z faktu że napięcie nasycenia tranzystorów mocy stanowi w tym drugim przypadku mniejszy procent napięcia zasilającego (i samo też jest minimalnie mniejsze) niż w drugim. Wpływ prądu spoczynkowego na sprawność jest natomiast niewielki, bo i sam prąd spoczynkowy jest mało znaczący w porównaniu z prądem płynącym do obciązenia.
spróbuj uzyskac sensowną moc z UL149x przy zaisalniu 4,8V. Powodzenia.
Stosowanie któregokolwiek układu z tej rodziny przy tak niskim napięciu w ogóle mija się z celem. Przyjmując napięcie UBE tranzystorów na poziomie tylko 0,6V dostajemy, że przy 4,8V dopiero zaczyna budzić się do życia układ polaryzacji stopnia mocy, a prąd spoczynkowy stopnia sterujacego wynosi poniżej 500uA i jest dwukrotnie mniejszy niż przy napięciu zasilającym 7,2V. Wynika to ze skoncentrowania całego układu polaryzacji w emiterze jednego z traznystorów pary komplementarnej. W UL1482 optymalnie rozłożono żródła napięć polaryzujących: dwie diody pomiędzy bazami tranzystorów komplementarnych i tylko 2 a nie 4 diody od strony emitera, co pozwala układowi poprawnie pracować już od napięcia równego 4 a nie 8 napięciom złączowym, przy zachowaniu zdolności stopnia sterujacego do wysterowania tranzystorów mocy aż do ich nasycenia.
UL1211 był względnie ekonomiczny (jak na początek lat 70-tych). Zaislanie go napiecie wyższym niż 5V to było tylko tracenie mocy w podgrzeanie struktury (wbudowany stabilizator).
Dokładnie, z jednym zastrzeżeniem. Kolektor różnicowego ogranicznika FM był zasilany napięciem niestabilizowanym, toteż stosując wyższe napięcia zasilające można bylo uzyskać większe napięcie wyjściowe FM na odpowiednio wysokoimpedancyjnym obwodzie dyskryminatora bez niebezpieczeństwa wchodzenia tranzystora ograniczającego w zakres nasycenia i tym samym rozstrajania obwodu. Zwykle jednak wystarczało napięcie możliwie niskie (niewiele wyższe od 4V) i pod tym względem faktycznie korzystniej przedstawiała się współpraca UL1211 z UL1482, a nie z współczesnym temu pierwszemu UL149X.
I połącało się stosować UL1480 - układ przystozowany do duzych napieć zasilających (i głośniki 15 - 25 omów).
Ale przecież nie w Velkach, gdzie podstawowe napięcie zasilające wynosi 11V - prawie idealne z punktu widzenia UL1497. Nie chcesz chyba powiedzeć że energetycznie korzystniejsze byłoby użycie UL1480 zasilanego z diody usprawniającej odchylania poziomego? :P
A jeśli małe napiecie to zdecydowanie UL1482. Lepsza jakośc dźwięku, lepsza sprawnosc energetyczna (czyli brak radiatora).
Nie ma przeszkód w stosowaniu UL1482. Ale lepsza jakość dźwięku? Wolne żarty: z lichym eliptycznym głośniczkiem TONSIL 1,5W z trudem wciśniętym pod kineskop? Sprawę sprawności wyjaśniłem wyżej: to nie ona jest powodem stosowania radiatora przy UL1487R, i wcale nie jestem pewien czy w Velkach w ogóle jakiś radiator stosowano, skoro napięcie zasilające jest mniejsze od znamionowego 12V.
z 3V nie dawał sobie rady.
Oj sprawdzałem UL1482K przy 3V zasilania - i działał, zgodnie z tym co podaje katalog. Oczywiście, UL1490 przy tak niskim napieciu byłby już martwy, a przy nieco wyższym - ohydnie burczał. Oczywiście, nie należy oczekiwać po UL1482 aby poprawnie działał przy zasilaniu z 2szt. częściowo zużytych paluszków Leclanche'a.
Miał bootstrap.
Bootstrap mialy wszystkie uklady krajowych wzmacniaczy mocy, ale w starszych UL1490 bootstrapem objęty był prosty rezystor, w UL1480, 1481, 1482, 1440 - źródło stałoprądowe, co pozwoliło całkowicie wyeliminować zniekształcenia skrośne, przy zachowaniu zdolności do pełnego wysterowania tranzystorów mocy.
Ten scalak wytrzymywał i to dośc długo (do lat 90tych) konkurencję dwóch opracowań: TDA2822 (najpierw wersja 2,7V potem wersja 1,8V) oraz rodziny TDA705x - w tym wersje dużej mocy uzywane w całkiem sporych TV)
Był jeszcze LM386 - ale Nationalowi zdecydowanie lepiej wychodziły opracowania wzmacniaczy operacyjnych niż tego akurat wzmacniacza mocy. Cechował się on zredukowaną do minimum liczbą elementów zewnętrznych, za to przez to ze nie miał bootstrapu wykorzystanie napięcia zasilającego a tym samym sprawność były w jego przypadku gorsze niż wszelkich UL14... poczynając od numeru 1480. Dyskwalifikujacą jednak jego wadą było kiepskie zrówoważenie stopnia mocy (napiecie na wyjściu bardzo odbiegało od połowy napięcia zasilającego) co wymagało dołożenia dobieranego rezystora którego producent w ogóle nie przewidywał.
Nastarczał i to lepiej niz UL149x.... Oferował większe moce wyjściowe niż UL1498. Na dodatek przy 9V nie wymagał radiatora.
Pewnien jestes w ogóle o czym piszesz? Pełnowartościową moc 2W osiągał on tylko przy 12V na 8ohm: można uznać że tyle samo co w przypadku UL1497. Przy 9V na 4ohm osiągał on tylko 1,6W. podczas gdy UL1498 - 2.1W. Można było zrobić go tak aby dorównywał mu pod tym względem; w tym celu należałoby zwiększyć mu prąd spoczynkowy stopnia sterujacego. Uznano jednak że w sytuacji gdy do pracy z większymi mocami na głośniku 4ohm istnieje już układ UL1481, cennejszy będzie układ o mniejszym poborze prądu spoczynkowego, dedykowany do sprzętu bateryjnego.
UL1481 - TBA810 to też dość leciwa konstrukcja. Nowsza niż TBA790. Ale to seria: TBA800 (UL1480) dla TV, TBA810 (UL1481) dla odbiorników raidowych sieciowych i TBA820 (UL1482) dla odbiornika bateryjynch.
Ten ostatni odbiega od dwóch poprzednich bardzo wyraźnie, nie tylko mocą ale i schematem. UL1480 i 1481 mają niesymetryczne stopnie wejściowe, podczas gdy UL1482, podobnie jak UL1490 - wzmacniacze różnicowe. Współlną cechą wszystkich UL148X są jedynie źródła stałoprądowe, które zastapiły większość rezystorów stosowanych w rodzinie UL149X. Do rodziny UL1480 i UL1481 zaliczyłbym natomiast UL1440, o bardzo podobnym do UL1481 schemacie, bez względu na zastosowania układu pzwar.
TBA810 uległo szybko np. TDA2003.
Ale ten ostatni, podobnie jak i inne PENTA nie ma ZTCW ukladu bootstrap w stopniu mocy, toteż jego sprawość i moc zasilająca przy danym napięciu zasilania i oporze głośnika jest niestety mniejsza. Ale kto by się teraz tym przejmował: łączy się 2 takie układy w mostek, bierze głośnik 2ohm o mocy znamioonowej conajmniej 100W - i dresiarz w wypasionej bryce może śmiać się w rytm muzy umcy-umcy-pęch-pęch-pęch o mocy ponad 50W z każdego kanału z tych co słuchali Safari na UL1481 z mocą na poziomie 6W...

ODPOWIEDZ