TPA-3255 Bluetooth 5.0 wysokiej mocy wzmacniacz cyfrowy.

Problematyka audiofilska oraz zagadnienia dotyczące NIELAMPOWEGO sprzętu audio.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn, Piotr

Wiech
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 601
Rejestracja: ndz, 14 maja 2017, 20:24

Re: TPA-3255 Bluetooth 5.0 wysokiej mocy wzmacniacz cyfrowy.

Post autor: Wiech » wt, 3 grudnia 2019, 08:00

Romekd pisze:
pn, 2 grudnia 2019, 12:32

Po tych pierwszych testach wzmacniacz hybrydowy, wzorowany na Bright MK2 (lub może MK3) dokładnie pomierzyłem. Jego charakterystyka przenoszenia okazała się daleka od płaskiej, co widać na wykresie zamieszczonym poniżej.
Romku lepszą charakterystykę będzie miał wzmacniacz hybrydowy , który pokazałem kilka postów wcześniej - tam nie ma ani pętli sprzężenia ani nawet kondensatora na wyjściu a stopień sterujący na lampach E88CC daje dużo większy prąd wyjściowy.

Pozdrawiam
Wiesław

Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 4386
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: TPA-3255 Bluetooth 5.0 wysokiej mocy wzmacniacz cyfrowy.

Post autor: Romekd » wt, 3 grudnia 2019, 11:33

Locutus pisze:
pn, 2 grudnia 2019, 13:24
Romekd pisze:
pn, 2 grudnia 2019, 12:41
Porównując te wyniki z wynikami uzyskanymi dla wzmacniaczy tranzystorowych można stwierdzić, że są one złe :(
Pozdrawiam Romek
No i jak teraz wytłumaczyć to :lol:
Wytłumaczyć to można w ten sposób, że parametry większości wzmacniaczy, wliczając w to sporą ilość urządzeń wyprodukowanych już w końcówce lat 70., pod względem jakości oddawanego sygnału bardzo mocno przekroczyła granice ludzkiej percepcji słuchowej. Słuch ludzki, zdecydowanej większości populacji, potrafi akceptować zniekształcenia wprowadzane przez wzmacniacze lampowe, gdy zniekształcenia harmoniczne od sygnału podstawowego są niskiego rzędu, a ich poziom (energia w nich skupiona) nie jest większy od ok. 2...3% (tą informację podaję na podstawie własnych doświadczeń oraz informacji podawanych w literaturze, np. książce "Dźwięk i jego percepcja", której autorem jest Edward Ozimek - polecam!). Oczywiście nasz słuch z wiekiem się starzeje, traci czułość, pasmo percepcji słuchowej zaczyna się zawężać (jest to zjawisko normalne i występujące powszechnie; zawężenie prawie zawsze postępuje od górnej części pasma akustycznego), pojawiają się przedziały częstotliwości, w których z wiekiem zaczynamy mieć znaczące ubytki czułości... Mózg jednak koryguje w pewnym stopniu (dość znacznym) pogarszającą się jakość bodźców, docierających do niego z uszu... Podobnie zachowuje się dla zmysłu wzroku, gdzie starzenie się siatkówki i ubytki w polu widzenia korygowane są przez mózg niemal w sposób doskonały i do tego stopnia, że początkowo w ogóle ich nie zauważamy. Problemy zaczynają się dopiero w momencie gdy ilość "dziur" w polu widzenia i ich wielkość staje się za duża, by mózg potrafił odpowiednio "obrabiać" bodźce docierające do niego przez nerwy z gałek ocznych, tworząc nam prawidłowy obraz tego, co przed sobą widzimy... :( Ze zniekształceniami nieliniowymi jest podobnie. Gdy większość energii skupiona jest w pierwszych kilku harmonicznych (głównie w w drugiej i trzeciej), są one maskowane również przez niskiego rzędu harmoniczne, występujące normalnie w dźwiękach instrumentów. Gdy energia rozłożona jest bardziej równomiernie i obejmuje harmoniczne znacznie wyższego rzędu, akceptowalnym poziomem, przy którym jeszcze jakość dźwięku pozostaje dla większości słuchaczy bardzo wysoka, jest 0,1%. Znam osobiście tylko dwie osoby, które potrafiły rozróżniać dźwięk muzyczny o poziomach zniekształceń jeszcze o rząd wielkości niższych (0,01%), ale ich słuch zaliczyłbym do naprawdę wybitnych (sam nie posiadam zdolności wykrywania "na ucho" tak małych zniekształceń :( ).

To co opisałem wcześniej nie stanowiło końca pomiarów i testów sprzętów audio oraz podsumowania ich wyników, a stanowiło dopiero ich początek. Później testy wzmacniaczy i innych urządzeń, wykonywane z pomocą w sumie kilkunastu moich znajomych (muzyków, melomanów i audiofilów) przynosiły coraz bardziej zdumiewające wyniki. Mój przyjaciel i wspólnik w firmie, Marek, stwierdził, że przerwy w odsłuchach porównawczych różnych wzmacniaczy, wynikające z czasu przełączania różnych kabli, są zdecydowanie zbyt długie, a wiedza o tym czego w danym momencie słuchamy powoduje, że sugerujemy się informacjami o tym sprzęcie, dostępnymi powszechnie w internecie, co prowadzi do sytuacji, w której przestajemy być obiektywni, gdyż sugerujemy się tym co już o danym urządzeniu wiemy... Wtedy przyszedł mi do głowy pomysł, by stworzyć "inteligentny" układ przełączników źródeł (w tym przypadku byłyby nimi testowane wzmacniacze, lub kable, "kondycjonery" i inne audiofilskie gadżety...), w którym przełączeń dokonywałby za nas procesor, sterowany wygodnie z pilota na podczerwień. Na początku we wszystkich testowanych wzmacniaczach (układ umożliwiałby jednoczesne porównywanie ze sobą trzech lub czterech różnych urządzeń) ustawiłoby się jednakowe wzmocnienie przy pomocy potencjometrów "Volume" i precyzyjnego miernika RMS (w tym celu na wejścia wszystkich wzmacniaczy podawałoby się sygnał testowy /załączało plik audio 1 kHz/, odtwarzany przez wysokiej jakości przetwornik DAC, posiadający kilka wyjść z sygnałami o tych samych amplitudach (kilka wyjść miałoby również tą samą amplitudę, ale odwrotną fazę; jedne wzmacniacze fazę odwracają, a inne nie, a zależy mi na tym by fazy na wyjściach wszystkich wzmacniaczy były takie same, co zapewnia brak trzasków podczas przełączania ich sygnałów). Wykonanie takiego układu wymagałoby jednak poświęcenia pewnej ilości czasu, na jego dopracowanie, a tego ostatnio znowu mi brakuje :( Mój kolega Marek się wkurzył, że znowu narzekam i zasłaniam się brakiem wolnego czasu na wykonanie takiego urządzenia, i na szybko podłączył kilka porządnych przewodów do przemysłowego przekaźnika R4N-2014-23-1024-WTLD (typ 4PDTD), który umożliwia bardzo szybkie (kilka milisekund), ręczne przełączanie dwóch wzmacniaczy do moich kolumn głośnikowych.
przekaźnik1.jpg
przekaźnik2.jpg
.
Jest to prowizorka, ale wyniki jej zastosowania bardzo zaskoczyły mnie i moich kolegów... Za źródło sygnałów posłużył mi przetwornik "OPPO Sonica DAC", mający kilka wyjść, odtwarzający wysokiej jakości pliki z domowego serwera NAS (QNAP, model TS-453B). Ja i moi koledzy podczas wcześniej przeprowadzanych tradycyjnymi metodami testów (wyłączanie sprzętów, przełączanie kabli itd.) wyraźnie "słyszeliśmy" różnice w brzmieniu między różnymi wzmacniaczami, jednak w momencie skrócenia czasu przełączania do kilku milisekund i przy jednakowym ustawieniu głośności wszystkich testowanych wzmacniaczy, w których filtry i regulatory zostały wyłączone (lub ustawione na płaska charakterystykę przenoszenia filtrów), różnice w brzmieniu zmalały do zera! Brzmienie wszystkich badanych wzmacniaczy porównywaliśmy z brzmieniem taniego i bardzo prostego wzmacniacza Cambridge Audio A1 V3, którego kupiłem za bodajże 100 czy 150 zł i lekko zmodyfikowałem jego układ (obwody odpowiedzialne za regulację barwy dźwięku). Porównaliśmy jego brzmienie z brzmieniem muzyki ze wzmacniacza hybrydowego, wykonanego wg projektu Bright MK3 Piotra. Przy niskich i średnich poziomach głośności nie zauważyliśmy z kilkoma kolegami absolutnie żadnych różnic w brzmieniu. Gdy wzmacniacz tan miał włączony dodatkowy dwójnik RC, dla zatarcia się różnic wystarczyło we wzmacniaczu Cambridge Audio A1 podkręcić o kilkadziesiąt stopni w prawo potencjometr tonów niskich, by różnice w brzmieniu również całkowicie zanikły... :shock:

W wolnej chwili opiszę przebieg pomiarów i ślepych testów, które przeprowadziłem w zeszłym tygodniu. Ich wyniki są dla mnie i znajomych ogromnym zaskoczeniem...

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ Ω μ °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^

Awatar użytkownika
Marek7HBV
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 840
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: TPA-3255 Bluetooth 5.0 wysokiej mocy wzmacniacz cyfrowy.

Post autor: Marek7HBV » wt, 3 grudnia 2019, 14:57

,,I to było do udowodnienia,, że tak zacytuję :cry: Wszystkie przypadki rozróżniania jakości odtwarzanej muzyki w których oceniano wysokiej jakości żródła{Hi-Fi conajmniej :lol: } polegały prawdopodobnie na świetnej pamięci muzycznej słuchaczy,którzy porównywali to co słyszą z zapamiętanym wzorcem.I tu uwaga dla melomanów-jeżeli uszkodzi się wam sprzęt to nie kupujcie nowego{choćby był opisany jako najlepszy na świecie :lol: } lecz naprawcie to co się sprawdzało przez lata :!: P.S.Chyba że jesteście wiernymi słuchaczami zespołu SBB :wink: to w ramach eksperymentu można coś nowszego użyć :lol: .Pozdrawiam :D

Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 4386
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: TPA-3255 Bluetooth 5.0 wysokiej mocy wzmacniacz cyfrowy.

Post autor: Romekd » wt, 3 grudnia 2019, 16:06

Locutus pisze:
pn, 2 grudnia 2019, 13:24
Romekd pisze:
pn, 2 grudnia 2019, 12:41
Jeśli to nie sugestia, a to całkiem możliwe, to wzmacniacz hybrydowy, mimo wprowadzania zniekształceń nieliniowych na poziomie przekraczającym 0,5% zagrał zdecydowanie lepiej pod względem szerokości sceny oraz miękkości i subtelności dźwięków leżących w zakresie tonów średnich i wysokich... Teraz wydaje mi się, że w dźwięku z głośników podłączonych do chińskiego wzmacniacza średnie tony były bardziej ostre i natarczywe, wręcz "przerysowane"...
Ja również "słucham oscyloskopem" ale często nie pokrywa się to z tym co 'mówi' ucho :roll:
Od bardzo dawna zaczynam ocenę wzmacniacza od pomiarów oscyloskopowych, następnie wykonuję badanie kartą pomiarową i dopiero po wszelkich pomiarach, regulacjach i ewentualnej wymianie uszkodzonych lub zużytych elementów dokonuję właściwych odsłuchów. W ostatnich odsłuch sprawdziłem i porównałem ze sobą następujące wzmacniacze.

1. "Cambridge Audio A1" V3 (z układem LM4766T firmy Texas Instruments z serii "Overture")
2. "AIYIMA TPA3255 Bluetooth 5.0" (tytułowy, z tego wątku, pracujący w klasie "D")
3. Hybrydowy "Bright MK2" (zbudowany w oparciu o schemat Piotra z wątku "Bright" /lampa ECC83 oraz tranzystory IRFP140 i IRFP9140/)
4. Acoustic Solutions SP103 (zbudowany na układach scalonych TDA7296 firmy STMicroelectronics, zdaniem mojego kolegi brzmi paskudnie...)
5. Yamaha AX-750 (wysoki model z lat 90., układ na tranzystorach)
6. Rotel RA-01 (tani model o niewysokiej mocy wyjściowej, na tranzystorach)
7. NAD 3020 z serii 20 (stary, kultowy model, bardzo wychwalany za doskonałe brzmienie...)
8. Pioneer A-717 (mój stary wzmacniacz o referencyjnych parametrach technicznych :wink: )
9. Pioneer A-400X (stary, ceniony za dobre brzmienie)
10. Pioneer A-501R (stary, popularny, na tranzystorach)
11. Musical Fidelity Electra E-10 (tranzystorowy, wychwalany przez audiofilów za dobre brzmienie)
12. Technics SU-V560 (ze scalonym układem hybrydowym w stopniu mocy, bardzo krytykowany za fatalne brzmienie... :wink: )

Porównując brzmienie wymienionych przeze mnie wzmacniaczy z brzmieniem wzmacniacza Cabridge Audio A1, żaden z moich kolegów nie był w stanie dostrzec różnic w jakości dźwięku z tych urządzeń... W tym tygodniu zraziłem do siebie kilka osób, które po wzięciu udziału w "ślepych testach" nagle przestało się do mnie odzywać :?

Pod koniec poprzedniego tygodnia przyjechał do mnie znajomy z Łodzi, przywożąc ze sobą wysokiej klasy odtwarzacz płyt CD. Poprosił mnie o modyfikację układu elektroniki - wymianę kondensatorów elektrolitycznych na audiofilskie, zmianę "zegara" na lepszy, czyli o większej dokładności, mniejszych szumach i jitterze. Koszt przeróbek nie miał dla niego większego znaczenia. Powiedziałem mu, że jestem sceptyczny co do takich modernizacji sprzętu, a uzyskane w wyniku ich dokonania zmiany brzmienia urządzenia będą bardzo małe, a na pewno mniejsze od różnicy w brzmieniu różnych wzmacniaczy, po czym zapytałem go czy ma chwilę na odsłuchy kilku różnych modeli... Wyraził taką chęć, więc przeszliśmy do pokoju, a ja włączyłem mu wzmacniacz Cabridge Audio V1 oraz Technicsa SU-560, po czym zacząłem przełączać sygnał z obu sprzętów na głośniki. Znajomy pochwalił warunki odsłuchowe - doskonałą jego zdaniem akustykę pokoju (zawsze uważałem, że jest kiepska) i świetne brzmienie moich kolumn głośnikowych (polskich Tonsili; stwierdził, że nie spodziewał się, że takie głośniki mogą tak świetnie "zagrać"... :wink: ). Jednak nie udało mu się usłyszeć różnic w brzmieniu wzmacniaczy. Lekko podirytowany powiedział, że ma w samochodzie swój wzmacniacz, Musical Fidelity Electra E10 i możemy go porównać np. ze wzmacniaczem Technics SU-V560. Tak też zrobiliśmy, a mój znajomy ponownie nie potrafił dostrzec różnic w brzmieniu obu sprzętów. Na koniec jeszcze raz pochwalił brzmienie kolumn i akustykę pokoju, po czym pożegnał się, zabrał wzmacniacz i odjechał. Po kilkudziesięciu minutach przedzwonił do mnie, że jednak nie będziemy przerabiać jego odtwarzacza i poprosił mnie jedynie o sprawdzenie go i ewentualną wymianę kondensatorów elektrolitycznych, gdyby okazały się zużyte...
Następnego dnia rano przedzwonił i zapytał, czy zacząłem już sprawdzanie stanu technicznego jego odtwarzacza (sprawdzenie kondensatorów). Odparłem, że jeszcze tego nie zrobiłem, ale zaraz przejdę do mojej pracowni i zajmę się jego sprzętem. Powiedział by tego nie robić, bo on rezygnuje z przeglądu i po południu odbierze swój odtwarzacz w takim stanie w jakim go dostarczył. Tak też się stało... Co Koledzy o tym sądzicie? Wyleczyłem człowieka z audiofilizmu, czy tylko straciłem znajomego? :roll:

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ Ω μ °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^

Awatar użytkownika
Marek7HBV
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 840
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: TPA-3255 Bluetooth 5.0 wysokiej mocy wzmacniacz cyfrowy.

Post autor: Marek7HBV » wt, 3 grudnia 2019, 16:44

Przykre :cry: Zapewne znalazł kogoś innego,kto mu te jitter zmniejszy{ciekawe,czy już wzorzec atomowy zakładają?} bo głupio jest nalegać i potwierdzić że jest się :mrgreen: .Miałem takie przypadki :lol: ,,nieuleczalne,,niestety :cry:


seler
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 268
Rejestracja: pn, 11 lipca 2011, 11:52

Re: TPA-3255 Bluetooth 5.0 wysokiej mocy wzmacniacz cyfrowy.

Post autor: seler » wt, 3 grudnia 2019, 16:46

A wystarczyło wymienić te kondensatory na audiofilskie i wszyscy byliby zadowoleni.
:lol:

Wiech
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 601
Rejestracja: ndz, 14 maja 2017, 20:24

Re: TPA-3255 Bluetooth 5.0 wysokiej mocy wzmacniacz cyfrowy.

Post autor: Wiech » wt, 3 grudnia 2019, 17:47

seler pisze:
wt, 3 grudnia 2019, 16:46
A wystarczyło wymienić te kondensatory na audiofilskie i wszyscy byliby zadowoleni.
:lol:
Ale jak rozróżnić te audiofilskie kondensatory od nieaudiofilskich ? :evil:
Może wzorem dawnych Zurytów wystarczyłoby poprawić kilka punktów lutowniczych i byłoby cacy. :twisted: :lol:

Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 4386
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: TPA-3255 Bluetooth 5.0 wysokiej mocy wzmacniacz cyfrowy.

Post autor: Romekd » wt, 3 grudnia 2019, 18:54

jackie01 pisze:
pn, 2 grudnia 2019, 13:35
Romku a jaki był prąd spoczynkowy tranzystorów końcowych Mosfet?
(...)
Wg zapewnień mojego kolegi prąd ten miał mieć wartość 400 mA (na kanał). Miałem jednak co do tego pewne wątpliwości, gdyż nie zauważałem jakiegoś większego wzrostu temperatury radiatorów po dłuższym (trwającym kilka godzin) działaniu wzmacniacza. Być może duże radiatory po bokach obudowy były na tyle skuteczne, że ich temperatura nie rosła w stopniu, jakiego się przy tym prądzie spoczynkowym spodziewałem... :roll:
jackie01 pisze:
pn, 2 grudnia 2019, 13:35
Podrzucę wyniki mojej hybrydy przy 1W na 8omach obciążenia, niestety karta zintegrowana laptopowa wprowadza mocno "coś" od siebie.
(...)
Wyniki naprawdę wyśmienite. Karta w komputerze może nie rewelacyjna, ale również niezła. Co to był za laptop?

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ Ω μ °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^

Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 4386
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: TPA-3255 Bluetooth 5.0 wysokiej mocy wzmacniacz cyfrowy.

Post autor: Romekd » wt, 3 grudnia 2019, 19:52

Marek7HBV pisze:
wt, 3 grudnia 2019, 16:44
Przykre :cry: Zapewne znalazł kogoś innego,kto mu te jitter zmniejszy {ciekawe,czy już wzorzec atomowy zakładają?} bo głupio jest nalegać i potwierdzić że jest się :mrgreen: .Miałem takie przypadki :lol: ,,nieuleczalne,,niestety :cry:
seler pisze:
wt, 3 grudnia 2019, 16:46
A wystarczyło wymienić te kondensatory na audiofilskie i wszyscy byliby zadowoleni.
:lol:
Ja takich przypadków miałem w tym roku bardzo dużo. Niektórzy rezygnowali już w momencie gdy wspomniałem im (lub sami spostrzegli), że w pracowni słucham muzyki korzystając ze wzmacniacza Technics SU-V670. Twierdzili, że takiego badziewia jak wzmacniacze firmy Technics w ogóle nie da się słuchać, więc uznali, że chyba pomylili adres. Szczerość w tym zawodzie też nie jest czynnikiem zwiększającym przychody firmy. Jednak wolę być uczciwy i mieć spokojne sumienie, niż bogaty... :wink:

A tak jako ciekawostkę podam, że nawet pan Krzysztof z kanału "Reduktor Szumu" na YT ma bardzo złe zdanie o wzmacniaczach tej japońskiej firmy (z układem hybrydowym w stopniu mocy - brzmią fatalnie, zdaniem pana Krzysztofa...):

https://www.youtube.com/watch?v=Q8t2vmAxqiE (przedział czasu - 18:48 do 20:00)
https://www.youtube.com/watch?v=MKXIYl21olY&t=227s (przedział czasu - 36:32 do 37:39)

Przeciwne zdanie ma autor kanału np. o wzmacniaczu NAD 3020, który zdaniem pana Krzysztofa brzmi znakomicie

https://www.youtube.com/watch?v=YCsWDDO6JDg (przedział czasu - 2:30 do 2:50 oraz 16:35 do 18:30)

Tej różnicy między wzmacniaczem brzmiącym "fatalnie" i wzmacniaczem brzmiącym "znakomicie" nie podzieliła żadna z pięciu osób, biorąca udział w moich, prowizorycznych "ślepych testach". Czyżbyśmy wszyscy byli wtedy głusi, lub mieli jakieś zaćmienie umysłu? Nie rozumiem tego... :(

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ Ω μ °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^

mirfak
75...99 postów
75...99 postów
Posty: 93
Rejestracja: pt, 26 grudnia 2008, 20:45
Lokalizacja: Katowice

Re: TPA-3255 Bluetooth 5.0 wysokiej mocy wzmacniacz cyfrowy.

Post autor: mirfak » wt, 3 grudnia 2019, 21:37

Takie moje luźne przemyślenia:
1) audiofilizm, to nie tylko dźwięk, ale również bodźce z innych zmysłów (wzroku przede wszystkim). Podobnie jest z jedzeniem, potrawa pięknie podana smakuje lepiej aniżeli taka sama ze styropianowego kubeczka. Jeśli byśmy jedli z zamkniętymi oczami, to smakowała by tak samo. Myślę, że pozostałe walory: waga, cena itp mają podobne znaczenie.

2) myślę, że modyfikacja sprzętu, jeśli nie powoduje zniszczeń, a sprawia audiofilowi przyjemność jest jak najbardziej ok i myślę, że nie ma co mieć wyrzutów sumienia - wszak robi się komuś przyjemność.

3) uważam, że mimo wszystko, wzmacniacze mają najmniejszy wpływ na jakość odtwarzanego dźwięku. Warto, moim zdaniem, zrobić podobny test ale dotyczący kolumn głośnikowych - myślę, że tu różnice będą znaczące. NIe wiem jak, i to najbardziej mnie ciekawi, wyszłyby testy źródeł dźwięku. Czy sposób obróbki (Delta-sigma, R2R, oversampling) mają jakiś wpływ na odtwarzany dźwięk?

Nie uważacie, że dobrym pomysłem byłoby wyodrębnienie z tego wątku części dotyczącej ślepych testów?

Pozdrawiam serdecznie, meloman lubiący estetyczny sprzęt :)

Awatar użytkownika
krzem3
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1666
Rejestracja: wt, 15 kwietnia 2008, 01:21
Lokalizacja: Nysa woj.opolskie.

Re: TPA-3255 Bluetooth 5.0 wysokiej mocy wzmacniacz cyfrowy.

Post autor: krzem3 » śr, 4 grudnia 2019, 09:58

mirfak pisze:
wt, 3 grudnia 2019, 21:37
Nie uważacie, że dobrym pomysłem byłoby wyodrębnienie z tego wątku części dotyczącej ślepych testów?
Pozdrawiam serdecznie, meloman lubiący estetyczny sprzęt :)
Zapytam po co? Wzmacniacz impulsowy również brał udział w testach. Może przeoczyłeś?

krzem3

ODPOWIEDZ