Ilu nas jest i gdzie jesteśmy?

Radioodbiorniki lampowe i wszystko co jest z nimi związane.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Awatar użytkownika
juju
100...124 posty
100...124 posty
Posty: 101
Rejestracja: ndz, 11 października 2009, 10:37
Lokalizacja: Piaseczno

Re: Ilu nas jest i gdzie jesteśmy?

Post autor: juju » śr, 21 stycznia 2015, 22:54

granica między kolekcją a "śmietnikiem" często jest płynna, a znaczne przekroczenie tej granicy jest często niezauważalne.
Zgadzam się w 100% :!:
Jedni skorzystają z doświadczeń tych, którzy taką fazę przeszli, inni wpakują się w niezły bałagan.
Rzeczą doświadczonych jest doradzać i doświadczeniem się dzielić - tak jak to robią niemal wszyscy na tym forum.
Natomiast post
widać, że zbierają jednocześnie wszystko co da się włączyć do prądu - magnetofony,radiomagnetofony, telewizory, radia, tranzystorowe, lampowe, polskie, francuskie, DDR , ZSRR, USA, czyli bez ładu i składu.
Zbieranie wszystkiego nie stworzy kolekcji tylko graciarnię.
mocno mnie wkurzył, bo mój MIR 154R (ZSRR) stoi razem z Beethovenem (NRD), potem Ramona (PRL), wyżej Graetz Sinfonia (RFN), a na samej górze Bolero (PRL). Na pozostałych półkach mam podobne "mieszanki", gdzie obok Szarotki stoi Czar, VEF 206 i Blaupunkt Supernova do odsłuchu najdziwniejszych stacji. Do tego 8 gramofonów i prawie 150 płyt. Mam się z tym czuć źle? Bardzo lubię swoją KOLEKCJĘ i nie nazwałbym jej graciarnią (pokazywałem zdjęcia).

Andy_99 zbiera Philipsy, to ma kolekcję. Jak ktoś inny ma różne, to ma "graciarnię"?

Gdybyśmy byli obrzydliwie bogaci i kolekcjonowali samochody, to lepiej byłoby mieć w kolekcji 50 szt każdy inny, czy np. same Fordy?

Awatar użytkownika
jacekk
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1609
Rejestracja: sob, 17 października 2009, 23:04
Lokalizacja: Okolice Lublina

Re: Ilu nas jest i gdzie jesteśmy?

Post autor: jacekk » śr, 21 stycznia 2015, 23:09

Nie o to chodzi raczej. A chodzi właśnie o moment kiedy zaczyna się "sieczka" wszystkiego ze wszystkim, a myślenie skupia się nie na tym żeby postawić na półkę odnowiony eksponat a na samej chęci posiadania która po zaspokojeniu (kupnie) automatycznie przerzuca się na inny cel. Przynajmniej takie moje zdanie :wink: Każdy może inaczej myśleć.

Awatar użytkownika
disaster
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1153
Rejestracja: wt, 5 października 2010, 21:13
Lokalizacja: Brzeziny k.Łodzi

Re: Ilu nas jest i gdzie jesteśmy?

Post autor: disaster » śr, 21 stycznia 2015, 23:22

Tak sobie czytam tę wypowiedź i przypomina mi się porzekadło o stole i nożycach.
Truizmem byłoby stwierdzenie, że nie można zbierać wszystkiego.
Jak to się kończy - na TLC bodaj jest taki program "Mania chomikowania", gdzie można zaobserwować jak to się kończy.
Najbardziej przeraziła mnie kobitka, która mało, że zagraciła cały dom (dosłownie - piwnica i większość pokoi po sufit), a dom jak to dom hamerykańskiej klasy średniej, to jeszcze miała wynajęte 4 magazyny na swoje skarby.

Opowiadając na pytanie - tak, gromadzenie wszystkiego to nie kolekcjonowanie czy zbieranie, a zbiór takich rzeczy to nie kolekcja czy zbiór.
Jest to odpowiednio składowanie i składowisko.
Również przeszedłem przez etap składowania. Okazało się w pewnym momencie, że nie wiem co mam i w jakim to jest stanie.
W tym momencie skupiam się na polskich powojennych lampowych odbiornikach radiowych + "klockach dzierżoniowskich".

Przypomnę jeszcze wypowiedź kolegi Zagore.
zagore1 pisze:
geguś pisze:Redaktorka może mieć rację. Wg pewnego byłego już naszego kolegi z tego forum, większość tu chwalących się radioodbiornikami to nie kolekcjonerzy a zbieracze. Czy miał i czy redaktorka ma rację? Zależy jak zdefiniujemy "kolekcjonerstwo". :wink:
Całkowicie się z tym zgadzam. Na tym forum są zbieracze. Kolekcjonier z naszego punktu widzenia brzmi pejoratywnie a wręcz obraźliwie. Działalność kolekcjoniera kończy się na zakupie eksponatu i ustawieniu go na półce- a działalność zbieracza dopiero się rozpoczyna.
Kolekcjoner nie szuka dokumentacji, serwisówek, nie ślęczy nad schematem, nie parzy sobie palców lutownicą, nie brudzi rąk klejem, nie barwi paznokci czarną politurą, nie formuje elektrolitów, nie robi z uszkodzonych kondensatorów wydmuszek z nowym środkiem, nie gotuje kondensatowów w parafinie. Kolekcjoner traktuje eksponat przedmiotowo, jest jak filatelista, który w znaczek nie ingeruje - po prostu go ma. Kolekcjoner nie zauważy imbusów w pokrętłach, a zbieracz zauważy i nawet jak od razu nie wymieni to w podświadomości będzie mu tkwiło, że kiedyś to trzeba zrobić. Dla kolekcjoniera nie ma znaczenia czy radio jest sprawne i tak go nigdy nie włączy. Liczy się tylko kolejna sztuka. To u kolekcjonierów stoją eksponaty z odlutowanym głośnikiem i zbiorem przypadkowych najczęściej niesprawnych lamp.
Kolekcjonier dzisiaj zbiera radioodbiorniki, a jutro ucha od nocników... Zbieracz poświęci dziesiątki, a nawet setki godzin i mnóstwo pieniędzy aby uruchomić radio i przywrócić mu dawną świetność. Dlatego nasze zbiory są dużo więcej warte, niż najwspanialsze kolekcje, bo my poświęcamy naszym zbiorom to co człowiek na najcenniejsze czyli czas..
Więc Koledzy nie zmieniajmy się w kolekcjonerów - pozostajmy zbieraczami. Kolekcjonierzy to niższa kasta i nie ma ich na szczęście na naszym forum ( no bo co by tu szukali??)
Z przyczyn technicznych koniec świata odwołany.
Poszukuję viewtopic.php?p=304055#p304055

Awatar użytkownika
juju
100...124 posty
100...124 posty
Posty: 101
Rejestracja: ndz, 11 października 2009, 10:37
Lokalizacja: Piaseczno

Re: Ilu nas jest i gdzie jesteśmy?

Post autor: juju » czw, 22 stycznia 2015, 02:40

chodzi właśnie o moment kiedy zaczyna się "sieczka" wszystkiego ze wszystkim,
Zgoda! :) Toteż nie mówię o zbieractwie wszystkiego, od kapsli, przez kufle do piwa i pralki wirnikowe do silników rakietowych. Mówię tylko, że posiadanie radyjek produkowanych w latach 1937 - 1971 od Uralu po Elbę, oraz paru pokrewnych sprzętów z tego okresu nie powinno być traktowane jako zbieractwo czy składowanie. :!:
To jest też kolekcja czy zbiór. Zbierany przez ponad 5 lata i ustabilizowany od ponad dwóch.

Czy tego kolegę też należy potępić, tylko dlatego że ma niejednorodny zbiór?
zbieram głównie telewizory, interesują mnie tylko produkcji Polskiej, do tego jak się trafi jakieś ciekawe radio, magnetofon adapter, czy sprzęt pomiarowy. Wszystko razem liczy około 70 sztuk, w tym około 50 sztuk lampowych i z 20 sztuk starych radyjek na germanie. Czy jestem kolekcjonerem nie wiem, dla mnie każde lampowe urządzenie ma dusze i staram się je ratować, zachowując je w stanie jak najbardziej oryginalnym.
("wyboldowanie" moje)

W zasadzie to już teraz nie wiem kto jest kto i kim lepiej być: czy - jak twierdzi Andy_99 - lepiej być kolekcjonerem
takie kolekcje preferujemy
(kolekcjoner ma kolekcję), czy też wg Zagore
Na tym forum są zbieracze. Kolekcjonier z naszego punktu widzenia brzmi pejoratywnie a wręcz obraźliwie. Działalność kolekcjoniera kończy się na zakupie eksponatu i ustawieniu go na półce- a działalność zbieracza dopiero się rozpoczyna.
Inna opinia, wg. mnie wyjątkowo trafna:
Ja chciałbym jeszcze dodać do tematu, że jakoś zupełnie na odwrót rozróżniam pojęcia "zbieracz/kolekcjoner". Zbieracz to od zbieractwa, a to ma raczej negatywne konotacje (zbieractwo kompulsywne). Zaś słowo 'kolekcjonerstwo' raczej zakłada, że jest w tym jakiś sens i porządek. I to raczej kolekcjonerowi zależy na oryginalności i kompletności, zaś zbieracz gromadzi i gromadzi wszystko jedno co.
Gdzieś w grudniu 2013 w tym wątku podnoszone były i dyskutowane kwestie egzystencjalne: kolekcjoner? zbieracz? hobbysta? czyściciel? A nie chodzi czasem o to, żeby robić to, co się lubi? W miarę swojej wiedzy, umiejętności i możliwości? A jak tego "nie staje", to otrzymać wsparcie i pomoc od kolegów z forum?

Proponuję nie drążyć dalej tego tematu, bo pewnie nic dobrego z tego nie wyniknie. Zostańmy przy tytule 'Ilu nas jest i gdzie jesteśmy?", nie dociekając na siłę kim jesteśmy i kto z nas jest kolekcjonerem, a kto zbieraczem.

TELEWIZOREK52
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3741
Rejestracja: czw, 3 grudnia 2009, 00:01
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ilu nas jest i gdzie jesteśmy?

Post autor: TELEWIZOREK52 » czw, 22 stycznia 2015, 10:39

juju pisze:kolekcjoner? zbieracz? hobbysta? czyściciel?
Czyściciel - to było chyba moje określenie. Dzięki czyścicielom większość z nas ma czym uzupełniać swoje zwłoki. Telewizorów np. nie zbieram ale.. przytargałem. Po pięciu latach składowania, termistorem posiliła się Zośka z Lanckorony a warystorem Ziutek z.. Pcimia. Reszta nadal stoi na piątej pozycji czyli na kupce pod sufitem. Przydasie.
Oczywiście powyższe to przykład. A nazwa? Jak go zwał tak go zwał. Mogę być śmieciarzem, zbieraczem, kolekcjonerem. Grunt że sam mam i zawsze mogę kogoś poratować. Pozdrawiam wszystkich w/w. :D


kraz

Re: Ilu nas jest i gdzie jesteśmy?

Post autor: kraz » czw, 22 stycznia 2015, 13:16

Witam, a może "pasjonaci" przecież najpierw zbieramy, tworzymy kolekcję, zajmujemy się tym hobbystycznie i przy okazji czyścimy komuś strych czy piwnicę, pozdrawiam Hieronim :D .

Awatar użytkownika
juju
100...124 posty
100...124 posty
Posty: 101
Rejestracja: ndz, 11 października 2009, 10:37
Lokalizacja: Piaseczno

Re: Ilu nas jest i gdzie jesteśmy?

Post autor: juju » czw, 22 stycznia 2015, 14:46

Bardzo trafne i sympatyczne określenie! :)

Awatar użytkownika
Marcin K.
6250...9374 posty
6250...9374 posty
Posty: 6405
Rejestracja: śr, 18 stycznia 2006, 16:45
Lokalizacja: Tschenstochau, jo90ms

Re: Ilu nas jest i gdzie jesteśmy?

Post autor: Marcin K. » pn, 26 stycznia 2015, 00:30

Cześć na początek.
Czytam i czytam i w sumie sam się zastanawiam kim jestem:
Kolekcjoner - OK, tak ma kilka sztandarowych urządzeń.
Zbieracz - a jakże, każdy kolekcjoner to zbieracz.
Hobbysta - oczywiście! W końcu nie tylko starocie ale i krótkofalarstwo; to przeca moje hobby.
Czyściciel - no i tu jest problem. Zauważyłem sam po sobie, że nie potrafię przejść byle jak obok jakiegokolwiek sprzętu. Ato drut się przyda na złom (aha, no i jestem złomiarzem), a to potencjometr, a może podstawka... I tak ma każdy z nas, który się interesuje tym a nie innym. Problem pojawia się gdy już zaczyna brakować miejsca na "skarby". I właśnie jestem w takim położeniu... Zawsze sobie myślę, że "a może to komuś będzie potrzebne". I rozczarowanie bo jakiś tam potencjometr czy lampa ani mnie ani nikomu nie jest przydatna. Tutaj zszedłem trochę na sprawę elementarną ale ma to związanej z manią posiadania. Trzeba się tego oduczyć.
Manię posiadania ma każdy kolekcjoner/hobbysta/zbieracz. Inaczej by tego nie robił. Każdy z nas walczył niejednokrotnie o zdobycie takiego a nie innego urządzenia, każdy z nas liczy się z tym, że taki a nie inny Czyściciel pomoże nam w uzupełnieniu braków danego modelu. I jedni i drudzy są potrzebni. Sam chętnie oddaję za przysłowiowego browara mnóstwo rzeczy bo zaczynam zdawać sobie sprawę, że nie będzie mi to i owo nigdy potrzebne.
Bardzo podoba mi się postanowienie Alka, że będzie zbierał tylko TV z okresu np. do 65' roku produkcji. I on się tego trzyma. Ja np. nie potrafię się pohamować i gdy widzę coś ciekawego, rzadkiego. Co wtedy? Jak siebie zaliczać? Nie da się. Właśnie na tym polega hobby. Całe szczęście mam co chciałem i powoli wyzbywam się sprzętu który mnie nie zadowala (źle zabrzmiało :) ).
Dobrej nocy!
μ Ω Σ Φ π
SQ9MYU

meteor
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 164
Rejestracja: wt, 6 marca 2012, 10:36

Re: Ilu nas jest i gdzie jesteśmy?

Post autor: meteor » ndz, 8 lutego 2015, 20:45

Ja to nawet nie umiem powiedzieć do jakiej grupy się zaliczam. Pasjonatem retro radiotechniki jestem od 20-stu lat i naskładałem trochę retro radyjek, ale niewiele z nimi robiłem a to ze względu ze na ciężką chorobę córki, której leczenie wymagało dużo środków i czasu.
http://limanowa.in/wydarzenia/ludzie;wi ... 20493.html
http://limanowa.in/wydarzenia/ludzie;os ... 20533.html

Awatar użytkownika
jacekk
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1609
Rejestracja: sob, 17 października 2009, 23:04
Lokalizacja: Okolice Lublina

Re: Ilu nas jest i gdzie jesteśmy?

Post autor: jacekk » ndz, 8 lutego 2015, 22:03

meteor pisze:Ja to nawet nie umiem powiedzieć do jakiej grupy się zaliczam. Pasjonatem retro radiotechniki jestem od 20-stu lat i naskładałem trochę retro radyjek, ale niewiele z nimi robiłem a to ze względu ze na ciężką chorobę córki, której leczenie wymagało dużo środków i czasu.
http://limanowa.in/wydarzenia/ludzie;wi ... 20493.html
http://limanowa.in/wydarzenia/ludzie;os ... 20533.html
Szczerze.. To nawet nie wiem co napisać. Jako ojciec, co prawda od trzech lat dopiero, ale nie potrafię sobie czegoś takiego wyobrazić mimo że poryczałem się kilka razy czytając te artykuły. Musisz być naprawdę silny psychicznie skoro piszesz, tu na forum.

Najszczersze wyrazy współczucia.

Awatar użytkownika
disaster
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1153
Rejestracja: wt, 5 października 2010, 21:13
Lokalizacja: Brzeziny k.Łodzi

Re: Ilu nas jest i gdzie jesteśmy?

Post autor: disaster » ndz, 8 lutego 2015, 23:01

Rozumiem Cię, mój synek miałby dziś półtora roku.
Z przyczyn technicznych koniec świata odwołany.
Poszukuję viewtopic.php?p=304055#p304055

Awatar użytkownika
szewek
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 650
Rejestracja: pn, 26 października 2009, 20:35
Lokalizacja: Wschodnia Wielkopolska
Kontakt:

Re: Ilu nas jest i gdzie jesteśmy?

Post autor: szewek » pn, 9 lutego 2015, 00:43

Współczuję serdecznie...
Nie ma większego nieszczęścia.
P.
"Ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą."

TELEWIZOREK52
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3741
Rejestracja: czw, 3 grudnia 2009, 00:01
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ilu nas jest i gdzie jesteśmy?

Post autor: TELEWIZOREK52 » pn, 9 lutego 2015, 10:04

Brak słów!

barto_s
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 254
Rejestracja: wt, 26 lipca 2016, 20:58
Lokalizacja: Wrocław Siechnice

Re: Ilu nas jest i gdzie jesteśmy?

Post autor: barto_s » ndz, 2 lipca 2017, 20:30

Witam, jestem z Dolnego Slaska, okolice Wrocławia. Radiami lampowymi zainteresowałem się równo rok temu po zobaczeniu odbiornika Mazur Lux. Ponieważ urządzałem wtedy mieszkanie w stylu retro spodobał mi się ten dizajn i nabyłem radio. Jak się pózniej okazało radio było w bdb stanie i sprawne. Szybko zrodziło się nowe hobby - obecnie mam w skromnej kolekcji 5 przedwojennych polskich Philipsów i 1 Elektrita.
Pozdrawiam

chrzan49
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2461
Rejestracja: sob, 2 lutego 2008, 19:18

Re: Ilu nas jest i gdzie jesteśmy?

Post autor: chrzan49 » pn, 3 lipca 2017, 09:00

Koledzy.Zostawmy pejoratywne określenia bo tak zgody nie bedzie czy pasjonat czy kolekcjoner czy zbieracz.Najprosciej nazwać nas wariatuńciami jak mawiali we Lwoi!Ci ktorzy z Kresów wiedza dlaczego uzylem tej formy nazy pieknego i ciekawego miasta.Moja przygoda zaczela sie od fascynacji Philipsem 695 jego skala ,znaczkiem i tym co rodzice wieczorami z nim robili.Wciąz te traktory.W klasie 6--ej zafascynowaly mnie tranzystory i rozpoczalem przygode z montażem ,zakupami (z Lodzi do Warszawy na Świetokrzyską) po częsci ,nawijaniem ceweczek i transformatorow oraz lektura Radiotechnika czy Problemow. W Liceum gdy kultowe radio Luxembourg jedyne nadawalo muzykę zachodnia dostałem Mende z 1938 roku na ktorym dalo się posluchac na MW a takze innych wrażych ajk BBC ,Freies Europe czy nawt Tirany z towarzyszem Mijalem ale to jako ciekawostke.Potem byl okres fascynacji panienkami odkrytymi i alkoholem oraz cygaretami czego żałuje.Panienek nie bo jedyny żal że za malo grzeszylem.Ale sprzet zawsze byl moja pasja.Niezbyt doceniałem wtedy polski zawlaszcza tzw HiFi bo jakos mialem podejrzenia że nie gra toto zbyt dobrze.O zachodnich czy japońskich klockach sie marzyło tylko.Prawie zaraz po studiach we wroclawiu wyjechałem do szwecji gdzie zetknalem sie ze sprzetem top HiFi.Ceny tez były top.I się zaczeło.wszelkie zaoszczedzone centymy pakowalem w zaupy a ponieważ na mowe nie stac było to kupowalem uszkodozne i staralem sie naprawić.No i wpadle,Coraz bardziej fascynowal mnie swiat tranzystorow i IC oraz mnogośc rozwiązań technicznych i wzorniczych.Lata 70-e to był zloty wiek dla producentów ktorzy przęscigali sie az do okolo 83 roku gdy wszystkie firmy audi w Eurpie zdechly.nasze poczekaly do upadku komunizmu jeszcze kilka latek.I ten proces dotknal wszystkie kraje europejskie zarowno Zachod jak Wschód.W Rydze były 2 wybitne zaklady a zatrudnialy okolo 25 tysięcy ludzi!Szybko zdechly gd Krasnaja Armia zlikwidowala zamówienia a o nich pieknie pisze nasz Przyjaciel Wojciech Taras.jZapraszam na jego blog "menuet" gdzie ten leonardo da Vinci opisuje przepiekna polszcyzna swe zmagania i przemyslenia.
Zbieram po powrocie do Polski od okolo 8 lat w tym polskie Unitry.nie kupuje na ebaju choc bardzo chcialbym bokoszt transportu powala.Z czystej ciekawości inzynierskiej zaczale zbieracfglownie niemieckie ktore pod koniec lat 70-ych juz były japońskie .patrząc bardziej na rozwiazania techniczne czyli co w srodeczku niz na design.I tu dopiero się zaczelo.Zafascynowala mnie naprawianie a mniej sluchanie bo czasu brak.Geniusz ludzki w tworzeniu jak i destrukcji wielki jest.godzinami patrzyłem jak rozwiązano np podswietlenie skali czy strojenia.Mistrzostwem w designie i koplikacji sprzetu okazala się Bang &Olufsen zawsze swietnie brzmiaca i wykonanan ale to wyzwanie w restaurowaniu.Gdy sie poaptrzy jak pieknie wykonywano wtedy plytki i rozmieszcano kolorowe elementy to radoś wielka.tera zjakis tandentnie przysmarkany bezołowiowa karaluch oblepiony glutami przez pracowite chińskie rączyny..I na smietnik po roku czy 2-ch.Tego nie żal ale starych konstrukcji tak.musiałem zdobyć wiedze nie tylko z elektroniki ale chemi ,stolarstwa prawdziwego czy metalurgii.Żal jednak że moje doswiadczenia umra wraz ze mną.Nie mam ich komu zostawić.Na pisanie nie mam czasu ani talentow .Dopóki starczy oczu ,sił i rozumu bee jednak dlubal i dlubal.
Zostałem takze smietnikowcem bo rzeczy niezbędne leżą na ulicy często.Pret ,drut czy kawałeke gumy oraz plastiku przy renowacji bezcenne.
Gdy zaczynalem wszystko musiałem kupić ale po 3-4 latach znajomi zaczeli mnie zasilać a ostatnio nasz Jacek bakllastunbe za com wielce wdzięczny no iWojciech wsponmniany wyżej.Takze z forum audiofilek.pl (polecam) kilku Kolegów podaroowało cenne eksponaty..Nie pzrejde mimochodem gdy cos mnie zainteresuje np w restauracji czy sklepie i zawsze pytam czy mozna toto podkraść.Orze chorobę zbieractwa dorobilem się gigant kolekcji ale ostatnio rozdaje coraz częsciej.Wczoraj wnuczka zapytala :dziadku a nie masz dla mnie gramofonu?Mam oczywiście .Wydawalo się że jej nie interesuje a jednak?
Koncząc pozdrawiam chorych inaczej.
Tomasz
PS głownie tranzystorowe choc pozostalo kilka lampowcow w tym wybitna hybryda Telefunken Opus 2650 ktorego każdemu z Was życzę.

ODPOWIEDZ